Facebook Google+ Twitter

ABW w Amber Gold. Marcin P. usłyszał zarzuty w prokuraturze

W prokuraturze w Gdańsku trwa przesłuchanie Marcina P., któremu postawiono zarzuty, związane m.in. z fałszowaniem dokumentów bankowych. Od czwartku funkcjonariusze ABW przeszukują pomieszczenia i przeglądają konta wszystkich spółek Amber Gold. Na rachunkach bankowych pustki, nie ma też ani śladu złota.

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na zlecenie Prokuratury Okręgowej w Gdańsku przeszukali główną siedzibę firmy Amber Gold w Gdańsku. Funkcjonariusze ABW w porozumieniu z prokuraturą weszli też do dziesięciu spółek. / Fot. PAPOd wczoraj funkcjonariusze ABW przeszukują pomieszczenia i przeglądają konta wszystkich spółek Amber Gold. Na wstępie badań wiadomo już, że wyniki kontroli ABW są porażające, ale też spodziewane. Konta spółki Plichtów są puste, "nie ma też ani śladu złota" - podaje "Dziennik Gazeta Prawna", na który powołuje się portal tvn24.pl. Tymczasem, według szumnych zapowiedzi Marcina Plichty, jego spółka powinna mieć na stanie 110 kilogramów złota.

Pustki świecą też na rachunkach bankowych spółek Amber Gold; nie ma w nich pieniędzy. Gdzie są pieniądze i złoto? Czy na to pytanie będą odpowiedzi? Pewnie jakieś będą. Czy twórcy i właściciele parabanku - "prawdopodobnej piramidy finansowej Amber Gold", kiedykolwiek odpowiedzą na nie? ABW wciąż przeszukuje wszystkie siedziby Amber Gold – łącznie 10 lokali spółki oraz 4 mieszkania należące do Plichtów.

 / Fot. .Prokurator Wojciech Szelągowski z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, która prowadzi sprawę Amber Gold, powiedział wczoraj dziennikarzom, że "przeszukania trwają w miejscach, w których - w ocenie śledczych - mogą się znajdować dowody ewentualnych przestępstw, związanych z funkcjonowaniem tej spółki". Dodał, że "celem czynności jest ujawnienie tych dowodów i ich zabezpieczenie" – informuje serwis TVN24.

Akcja przeszukania prowadzona przez ABW w 14 lokalach związanych z Amber Gold trwa już dobę i może potrwać jeszcze kilka dni. Funkcjonariusze przewożą ogromne ilości dokumentów, do siedziby Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Na miejscu bada je dokładnie specjalnie powołany zespół śledczych. Śledczy szukają przede wszystkim dokumentów finansowych związanych m.in. z zakupem i sprzedażą złota, w tym faktur, rachunków, certyfikatów i inne dowodów dotyczących płatności.

Prokuratura ujawniła, że w przeszukaniach prowadzonych w centrali Amber Gold sp. z o.o. w Gdańsku przy ul. Długie Ogrody, cały czas brał udział prezes spółki. Według gdańskiej prokuratury, w biurach firmy mogą znajdować się nie tylko dowody płatności i zakupów, ale również dowody przestępstw. Prokuratorzy chcą je "ujawnić i zabezpieczyć".

Zdaniem prokuratury - postępowanie obecne prowadzone jest pod kątem sprawdzenia "doniesień dotyczących oszustwa, działania na niekorzyść osób, które powierzyły Amber Gold swoje mienie, prowadzenia działalności parabankowej oraz "prania brudnych pieniędzy". Zawiadomienie w tej ostatniej sprawie wpłynęło do gdańskiej prokuratury w połowie czerwca br., od BGŻ za pośrednictwem ABW.

W miniony poniedziałek szefowie Amber Gold poinformowali na stronie internetowej, że zapadła decyzja o likwidacji spółki. Stwierdzili, że "w związku z zerwaniem lokat przez Amber Gold - wszystkim klientom, należy się zwrot pełnej kwoty kapitału, wraz z odsetkami naliczonymi do dnia wypowiedzenia umowy".

Według mediów, wniosek o likwidację Amber Gold nie trafił jeszcze do sądu, trafił natomiast wniosek o upadłość firmy. Jeżeli ta informacja zostanie potwierdzona oficjalnie to klienci mogą odzyskać za pośrednictwem syndyka przynajmniej część swoich wkładów wniesionych do kas firmy Plichtów.
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

abc
  • abc
  • 19.08.2012 05:06

W najgorszym scenariuszu zaliczy super-ekskluzywne więzienie. <><><><><><><>Donald Tusk, Jacek Rostowski i ... NN zagwarantowali ekonomicznym okupantom RP, że zlikwidują 6 mln. obywateli RP narodowości polskiej, zanim nowym właścicielom przekażą wszystkie klucze do byłego państwa polskiego. Po pierwsze polski motłoch musi bać się zdradzieckiej władzy i siebie samego. Po drugie polski motłoch musi być straszony wojną w Europie. Po trzecie polski motłoch musi zdychać z powodu braku dostępu do leków. Po czwarte polski motłoch musi zdychać z powodu niedożywienia. Po piąte polski motłoch musi mieć ujemny przyrost naturalny, równy niminum minus 200 000 niewolników. Po szóste najlepsze elementy polskiego motłochu muszą nadal emigrować (pozostawać mają troki od kaleson). Po siódme polski motłoch musi być przygotowany do nienagannego posłuszeństwa nowym właścicielom byłego państwa polskiego. Po upadku RP wszystkie akty własności Polaków będą unieważnione. Nauka języka polskiego będzie zakazana. Nieposłusznym będą odbierane dzieci. Będą punkty zbiorowego żywienia. Motłoch będzie pracował po 16 godzin na dobę do śmierci, bez prawa do jakichkolwiek świadczeń. Każdy Polak musi pochować każdą swoją nadzieję, aby żadna z nich nie mogła odejść po mim.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mirek K
  • Mirek K
  • 17.08.2012 15:39

Niedawno były poważniejsze przekręty z bankami ,np. pranie wietnamskich brudnych pieniędzy ,na ok. miliard zł. - dlaczego to wyciszono!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Leszek W. Guła
  • Leszek W. Guła
  • 17.08.2012 11:21

Przeczucia nie podlegają ocenom. Po prostu przemilcza się je.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Leszek W. Guła
  • Leszek W. Guła
  • 17.08.2012 11:17

NA CAŁYM ŚWIECIE TRWA 'olimpiada zła'. Kto ją zamknie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

O pieniądzach i złocie możemy zapomnieć, bo już dawno są na kontach w krajach do których nasze służby dostępu nie mają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.