Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9478 miejsce

Aby być dobrym dziennikarzem, musimy być dobrym człowiekiem.

Jak wygląda praca w radiu? Kto może być dobrym dziennikarzem radiowym? Co zrobić, kiedy podczas trwania programu zabraknie nam słów? Na te oraz na inne pytania odpowiedział dziennikarz Polskiego Radia Lublin, Piotr Wróblewski.

 / Fot. Maciej BielecJest Pan dziennikarzem radiowym, ale czy słucha Pan radia?

Oczywiście. Ja właściwie cały czas słucham radia - chyba, że głęboko śpię. Kiedy pracuję to słucham radia, bo mam słuchawki na uszach i siłą rzeczy słucham – czasami sam siebie. Poza tym zawsze wtedy, kiedy mogę to słucham radia.

Więc jak ocenia Pan rolę radia we współczesnych mediach?

Wiem, że młodzi ludzie chcą innego radia. Nowego i zarazem młodego radia – tak to nazwijmy. Ja natomiast chcę dobrego radia, niezależnie od tego, kto je robi. W Polsce dostrzegam taką tendencję: radio komercyjne jest zazwyczaj złe, radio publiczne - różnie to bywa.

Komercyjne stacje stają się tabloidami. Powstaje coraz więcej konkursów typu: „Pozdrów znajomych a damy Ci płytę, lub kubek!”…

To nie tylko to, o czym Pan mówi. Ja nie chcę słuchać w wiadomościach na pierwszej pozycji to, że „zabili go i uciekł” albo, że „znaleziono siedem trupów w jednej wannie”. Chcę, aby na pierwszym miejscu były naprawdę ważne informacje – niekoniecznie poważne, ale ważne wiadomości. Lubię hierarchizację. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że można potraktować coś z przymrużeniem oka np. „Prima aprilis”. Czasami jest tak, że naprawdę nie dzieję się nic poważnego, ale zawsze są informacje, które powinny zainteresować słuchacza nie tylko z tego powodu, że była „krwawa jatka”.

Kilkanaście lat temu mówiło się, że radia się słucha. Teraz stwierdzenie „oglądam radio” jest jak najbardziej trafne. Na stronach internetowych można oglądać audycje radiowe, a wiadomości zawarte na stronie zawierają zdjęcia i video.

Ta multimedialność będzie się rozwijać niezależnie od tego, czy się to komuś podoba, czy też nie. Taki jest świat. Z drugiej strony to się kłóci z moim - i nie tylko moim – wyobrażeniem radia. Od chwili powstania radio przemawiało do wyobraźni. Natomiast, gdy dodamy mu obraz to mamy to, co w telewizji. Wszystko podane na dłoni. A zatem to rozbudzanie wyobraźni, to budowanie i uczenie się wyobraźni idzie do kosza. Nie o to chodzi! Jestem zdania - mówię tu o swojej rodzinie, znajomych i otoczeniu - że pewne sposoby uczenia się wyobraźni, to właśnie częste słuchanie radia. Słuchamy go do dzisiaj.

Jak Internet wpływa na media? Czy daje to samo, co prasa, radio, telewizja?

Nie wszystko da się oddać plikiem internetowym. Np. jeśli będzie to artykuł dotyczący filozofii pojmowania Boga, miłości, to tego się nie da oddać w żadnym pliku. Nie można tworzyć stron internetowych na każdy temat, ponieważ będzie to spłycenie tematu, nieoddające kwint esencji pewnych spraw.

Czy młody człowiek, który wybiera się na studia dziennikarskie może nabrać odpowiedniego doświadczenia, by potem móc pracować w zawodzie?

Na to pytanie nie ma odpowiedzi tak, lub nie. U jednych takie studia mogę być konieczne, u innych mogą być zupełnie niepotrzebne. Uważam, że przede wszystkim studia są bardzo potrzebne, bo młody człowiek się ociera, czegoś się uczy, przebywa z myślącymi ludźmi – mówię tu o rówieśnikach i wykładowcach. Ma także możliwość docierania do pewnych wydarzeń kulturalnych, dyskusji naukowych. Może rozmawiać z naprawdę wybitnymi osobami, intelektualistami. Wszechstronne zainteresowanie światem czasami zaczyna się od przymusu wykładowcy. Potem okazuje się, że np. jest to przyjemność, pasja. Staje się rodzajem uprawianego dziennikarstwa np. dziennikarz muzyczny, krytyk teatralny, dziennikarz sportowy lub polityczny.
Zazwyczaj trudno jest młodemu człowiekowi wszystko to ogarnąć. Bywa tak, że na studiach jest mistrz, który pokazuje pewną drogę i jest tym przewodnikiem. Gdy tak się dzieje na studiach to jest dobrze. Poza tym są pewne elementy każdej specjalizacji, które mistrz może pokazać. To właśnie on może powiedzieć, od czego trzeba zacząć, jak zrobić dobrą dokumentację tematu, jak zadawać pytania. Oczywiście do tego można dojść samemu. Ktoś ma taką nutę daną od Boga, ale, po co wywarzać otwarte już drzwi.

To w takim razie, czy film „Ćma” w reżyserii Tomasza Zygadły może być dobrym przykładem dziennikarstwa radiowego? Czy ukazuje on prawdziwe problemy dziennikarza prowadzącego nocne audycje?

Wiadomo to jest film, ale w jakimś sensie oddaje on ten klimat. Miewałem podobne nocne audycje. Mówię to trochę z przymrużeniem oka, ale podaję swoim studentom przykład „Ćmy”, ponieważ jest on dobrym materiałem szkoleniowym. Także możemy nazwać filmem szkoleniowym dla dziennikarzy „Wszystkich ludzi prezydenta” – ukazane jest w nim dziennikarstwo śledcze. Nie możemy jednak dać się oszukać, że ten zawód akurat tak właśnie musi wyglądać.

A jakie trzeba mieć predyspozycje aby dobrze pracować jako radiowiec?

Na pewno nie każdy może pracować jako dziennikarz radiowy. Tak samo jak nie każdy może zostać dobrym piekarzem, czy malarzem. W tym zawodzie są potrzebne pewne predyspozycje. W przypadku dziennikarstwa powtórzę to, co jeden z moich mistrzów pisał i mówił – myślę o Ryszardzie Kapuścińskim – „aby być dobrym dziennikarzem, musimy być dobrym człowiekiem”. To dotyczy wszystkich dziennikarzy. Niezależnie czy są prasowymi, radiowymi, telewizyjnymi, czy internetowymi.
W moim odczuciu dziennikarz radiowy musi być nie tylko dobrym człowiekiem. Powinien umieć odbierać innych ludzi, zwracać uwagę na ich słowa i problemy. Dziennikarz radiowy jeszcze musi umieć myśleć dźwiękiem. W radiu tempo i tonacja głosu czasami mówi więcej niż samo słowo. Jeżeli mamy do czynienia z rozmówcą oddającym swoje wzruszenie lub też nie, to oddać to mikrofonem żeby było słychać podczas audycji lub reportażu to jest właśnie to, o co chodzi między innymi w dziennikarstwie radiowym. Osoba, która potrafi ukazać emocje głosem, ma zadatki na dobrego dziennikarza radiowego.

Na zakończenie pomówmy o stresie, który dotyka dziennikarzy radiowych. Czy kiedykolwiek zdarzyło się Panu coś zapomnieć na antenie lub nie wiedział Pan, co w danej chwili powiedzieć? Jak Pan sobie z tym poradził?

Tak zdarzyło mi się coś takiego. Na początku swojej pracy w radiu uważałem, że wali mi się świat. W miarę nabywanego doświadczenia doszedłem do wniosku, że ta chwila ciszy – w mądrym radiu - to nie jest żaden grzech. Rozsądny szef nigdy nie zrobi mi za to awantury – głupi natomiast tak.
Po kilkunastu latach pracy nauczyłem się, że w takich sytuacjach najlepiej być naturalnym. Zdarza mi się zapomnieć na antenie, np. nazwiska rozmówcy lub nazwy płyty. W takich momentach mówię szczerzę, że zapomniałem. Staram się zachowywać jak najbardziej naturalnie.
Dziennikarz radiowy pracuje większość czasu na żywo. Nie ma cięcia i nagrywania od nowa. Takie rzeczy mogą się przydarzyć każdemu nas.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.