Facebook Google+ Twitter

AC Milan - Tottenham Hotspur 0-1 (0-0)

Ruszyła kolejna faza Ligi Mistrzów i trzeba przyznać, że zaczęło się od niespodzianek. Valencia zremisowała u siebie z Schalke, a faworyzowany Milan również u siebie przegrał mecz. Wydarzeniem była 69. bramka Raula strzelona w Champions League

Mecz AC Milan z Tottenhamem Hotspur, otwierający kolejną fazę Ligi Mistrzów, nie był spektaklem na poziomie, którego oczekiwaliśmy.

Pierwsza połowa ku zaskoczeniu wypełnionego po brzegi stadionu w Mediolanie była pokazem nieporadności włoskich piłkarzy i braku koncepcji gry. Anglicy panowali na boisku, przez długie chwile oblegając pole bramkowe Włochów.

Druga część meczu diametralnie zmieniła oblicze spotkania. Prysła dominacja drużyny z Wysp Brytyjskich, Milan grał coraz lepiej, może zasługiwał nawet na remis. Niestety, mimo dobrej gry brakowało wykończenia akcji i skuteczności. Dość powiedzieć, że największe zagrożenie dla bramki Anglików stworzył nie napastnik, a zawodnik obrony, zaś najlepszy strzał i zdobyta bramka padły po faulu i spalonym.

Co z tego meczu zapamiętamy? Ładną kontrę Tottenhamu zakończoną zwycięskim golem Petera Crouch’a, nieporadnego Francuza z sędziowskim gwizdkiem, kontuzję bramkarza Milanu, która zmusiła go do opuszczenia boiska. Poza tym, a może przede wszystkim, niegodne kapitana drużyny, niegodne piłkarza, chamskie zachowanie Gennaro Gattuzo.

W trakcie transmisji nie wszystko udało się zauważyć, jednak przygotowane powtórki odtworzone w zwolnionym tempie obnażyły całą agresję i głupotę tego tak doświadczonego zawodnika. Nie dość, że w walce o piłkę Włoch uderzył przeciwnika w twarz, a w dodatku wybiegł poza linię boiska, odpychając asystenta trenera drużyny przeciwnej, to jeszcze po meczu - wiedząc, że w kolejnym z powodu żółtej kartki już grać nie będzie - po raz kolejny podbiegł do przedstawiciela sztabu Anglików i uderzył go głową w czoło.

Prawdziwy kibic zdecydowanie potępi takie zachowanie. Jedynie niepoprawny fanatyk doszukiwał się będzie usprawiedliwień. Mimo to portal Interia relacjonując te zajścia podkreśla: "Gattuzo lekko odepchnął, lekko uderzył głową...". Jeszcze bardziej dziwić musi wypowiedź jednego z gości kanału nSport. Otóż ekspert Marek Koźmiński raczył był stwierdzić, że Gatuzo został po prostu sprowokowany jakimiś niecenzuralnymi słowami Anglika. Pogratulować słuchu, wnikliwości osądów, obiektywizmu i popularyzacji pozytywnych zachowań na boisku.

Czytaj też: Liga Mistrzów - przegląd meczów piłkarskich z wtorku 16 lutego

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.