Facebook Google+ Twitter

Ach, co to był za Mistrz! Recenzja spektaklu Teatru Rampa

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-03-28 12:42

Premiera spektaklu "Mistrz i Małgorzata" w Teatrze Rampa na Targówku w Warszawie, nieprzypadkowo zbiegła się z pięćdziesiątą rocznicą Międzynarodowego Dnia Teatru.

materiały promocyjne Teatru Rampa / Fot. Marcin OstaszewskiAutor adaptacji i przekładu tekstów piosenek oraz reżyser spektaklu, Michał Konarski, obsadził w roli Małgorzaty Dominikę Łakomską. To był naprawdę trafny wybór, podobnie jak powierzenie roli Wolanda demonicznemu Markowi Frąckowiakowi.

Na początku widzowie mają wrażenie, że są w kinoteatrze, bowiem na ekranie pojawiają się dokumentalne ujęcia radzieckich kronik filmowych, ukazujących niszczenie cerkwi, w tym wysadzenie największej świątyni w Moskwie. Skoro Boga już w tej rewolucyjnej rzeczywistości nie ma, na scenie i w życiu bohaterów sztuki, muszą się pojawić inne postaci. Pojawia się potężny Woland, który bez reszty zawładnie sercem Małgorzaty, ale sprawi przy tym niemały zamęt w nowym, porewolucyjnym świecie, pozbawionym dotychczasowego oparcia w tradycyjnym systemie wartości. Nie ma potrzeby relacjonować treści przedstawienia powstałego z osobistej fascynacji inscenizatora powieścią Michaiła Bułhakowa. Pozostawmy przyszłym widzom przyjemność śledzenia tajemniczych epizodów, zwrotów akcji i jej dojrzewania, aż do kulminacji. W tym przedziwnym splocie komedii i dramatu pobrzmiewają echa wielkich dyskusji filozoficznych o Bogu i człowieku. Pomiędzy utworami Izaaka Dunajewskiego z radzieckich filmów propagandowych: "Wołga, Wołga" i "Świat się śmieje", widzowie mogą zobaczyć i usłyszeć fragmenty Ewangelii. W powieści funkcjonują one jako powstająca powieść o Poncjuszu Piłacie, ale jest to przecież znana wszystkim historia Jezusa i jego ostatniej drogi na Golgotę.

 / Fot. Marcin OstaszewskiObejrzeliśmy to wydarzenie teatralne nie tylko w Międzynarodowym Dniu Teatru, ale też w przededniu Świąt Wielkanocnych. Trudno pominąć tę koincydencję faktów, z których każdy ma swoje wielkie znaczenie w sferze ducha. Teatr odwołuje się właśnie do ludzkiej wrażliwości, uczuć i tradycji. Reżyser i autor scenicznej adaptacji pokazuje, jak bardzo w tym świecie bez Boga, ci biedni ludzie są przerażeni i zagubieni. Małgorzata zyskuje ogromną siłę ducha dzięki swojej miłości do Mistrza. Jest tak bezgranicznie szczera, bezpośrednia i oddana ukochanemu, że ma odwagę przeciwstawić się samemu Szatanowi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 05.04.2012 22:31

No i młodość, Pani Marto... Jacy oni wszyscy młodzi i piękni. Nawet Ci bardzo sędziwi, ale szczęśliwi z tego, że grają. I to jak!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Miko
  • Marta Miko
  • 03.04.2012 13:40

Czytałam ksiązke - a wręcz nią zyłam, widziałam spektakl. Nie zgadzam sie absolutnie i skutecznie ze zdaniem, ze spektakl podaoba sie tylko nieznającym orginał. Bo ja orginał mam mocno przetrawiony a spektakl jest po pierwsze absolutnie kompatybilny z Bułhakowem, trafny, interesujący, bardzo inteligentny i jednoczesnie przystepny. Porusza dusze i nie męczy, poważne sytuacje sa podane zjadliwie i dowcipnie. Nie ma sie czego doczepic. Chyba, że sie skupia na literówkach, nieistotnych detalach a nie na przekazie i przebiegu zdarzeń. Skupiam sie, szukam... no nie wymysliłabym trafniej! Ważne aby docenic cos, co rzadko sie zdarza - uczciwosc reżysera, brak hucpy rzetelność i autentyczne autorskie dzieło.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.04.2012 03:16

Pytam z ciekawości... Czy była Pani na premierze?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Eugenia Dąbkowska
  • Eugenia Dąbkowska
  • 31.03.2012 17:37

Niestety nie jedyna pomyłka. Słynne Pieriediełkino pod Moskwą, gdzie są i były dacze pisarzy nie wiedzieć czemu stało się Pieriełyginem. Bardzo jestem tolerancyjna dla reżyserów teatralnych, wolno im wiele, ale dlaczego i po co sięga się po Bułhakowa. Nie wolno aż tak manipulować tekstem. Ten spektakl podobać się może (w mojej subiektywnej ocenie) wyłącznie widzom, którzy książki nie czytali.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.03.2012 18:44

Dziękuję Panie Dariuszu, wypada mi tylko bardzo podziękować za zwrócenie uwagi i na przyszłość bardzo uważać przy redakcji tekstu

Komentarz został ukrytyrozwiń
Dariusz Antoniewicz
  • Dariusz Antoniewicz
  • 30.03.2012 10:27

Przykro to stwierdzić ale autor myli Mistrza z Wolandem... Ech.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.