W czasach, gdy na ziemiach polskich opieka społeczna zaczynała się dopiero rodzić, ubóstwo utożsamiano z lenistwem i niemoralnym trybem życia.
Acrydium mendicans (szarańcza żebrząca). "Owad uprzykrzony, piskliwy. Pojawia się, zwłaszcza w lecie, na ulicach miast większych, towarzysząc przechodniom z natrętnym brzęczeniem. Gatunek ten wylęga się z próżniactwa i nędzy moralnej. Chwilowo pozbyć go się można rzuceniem mu datku na pastwę, ze szczętem jednak wytępić go tylko zdołają ochrony, domy zarobkowe a przede wszystkim umoralnienie klas niższych" – tak blisko półtora wieku temu pisano o proszących o jałmużnę ludziach.
O ile wnioski zawarte na końcu cytowanego tekstu są nadal aktualne, o tyle traktowanie ludzi ubogich jak szarańczę nie niesie już w sobie zabarwienia humorystycznego.
W czasach, gdy na ziemiach polskich opieka społeczna zaczynała się dopiero rodzić, ubóstwo utożsamiano z lenistwem i niemoralnym trybem życia. Osoby uznawane przez ogół społeczeństwa za margines społeczny były zaś tematem niewybrednych żartów, polegających na werbalnym uprzedmiotowianiu, bądź zezwierzęcaniu nędzarzy. I dopiero upowszechnieniu opieki społecznej towarzyszyła zmiana poglądów na temat godności osoby ludzkiej, niezależnie od jej statusu społecznego, materialnego i zdrowotnego.
Opinie, które kiedyś miały charakter humorystyczny, dziś wydawać się mogą wulgarne, czy też chamskie. A pozytywistyczny humor poległ pod naciskiem zrealizowania przynajmniej niektórych kultywowanych w nim ideałów, bo praca u podstaw nie tyle przyczyniła się do „wytępienia Acrydium mendicans”, ile do uczłowieczenia ubóstwa.
Pozytywistyczne poczucie humoru obecnie można chyba porównać jedynie do, wywołującej słuszne oburzenie środowisk związanych z osobami niepełnosprawnymi ruchowo, wypowiedzi Huberta Urbańskiego, który w programie „Taniec z Gwiazdami” zaproponował przyznanie kuli inwalidzkiej najgorzej tańczącej parze.
W XIX w. śmiano się z braków fizycznych, psychicznych, społecznych i kulturowych niektórych jednostek i grup społecznych. Obecnie, w przypadku wypowiedzi niosących znamiona pozytywistycznego humoru wypada mówić o faux-pas. Szkoda, że podczas montażu tak popularnych programów, jak „Taniec z Gwiazdami”, nie zwraca się jednak uwagi na społeczne uwarunkowania poczucia humoru.
Zobacz także:
Artykuły
(13)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Miejscowość: ciągle na walizkach... | Kraj: Polska
O mnie: Biały kruk i szara gęś w jednym
Ostatnie artykuły autora:
10 najdziwniejszych ofert, czyli jak zarobić na Euro 2012
(odsłon: +336)