Facebook Google+ Twitter

ACTA: tajemnica poliszynela

Mówi się, że życie pisze najciekawsze scenariusze. Sprawa paktu ACTA to świetny materiał na thriller polityczny. I byłoby to nawet zabawne, gdyby nie mogło nam się przydarzyć.

Fot. ilustracyjna / Fot. Fot. www.sxc.huPodstawą funkcjonowania społeczeństwa informacyjnego jest wymiana i przetwarzanie informacji. To dzięki łatwości z jaką informacja cyfrowa może być powielana i dystrybuowana, nowoczesne społeczeństwa rozwijają się. Ale nie respektując praw twórców treści, zniechęcamy ich do dalszej pracy. Ograniczamy w ten sposób innowacyjność i tym samym zwalniamy tempo rozwoju.

Nic więc dziwnego, że każda dyskusja nad poszanowaniem praw do własności intelektualnej (ang. Intellectual Property Rights, IPR) wzbudza wiele skrajnych emocji. Kluczem jest zachowanie rozsądnego balansu między zapewnieniem wolności i dostępu do informacji a ochroną praw jej twórców. Niestety regulacje dotyczące IPR najczęściej ograniczają się do wynajdywania sposobów na ich skuteczną egzekucję. Co więcej - to nie sami autorzy są głównymi beneficjentami IPR. W praktyce ich zysk jest zryczałtowany albo stanowi jedynie niewielką część przychodów osiąganych przez producentów i różnych pośredników stojących między twórcami a ostatecznym odbiorcą. 

Zwolennicy silnego IPR wskazują penalizację oraz praktyki służące szybkiej i bezwzględnej realizacji roszczeń jako klucz do równomiernego rozwoju. Według nich egzekucja praw powinna odbywać się na ścieżce cywilnej, jak i karnej. Wierzą, że za naruszania IPR należy rozliczać nie tylko podejrzanych o to obywateli, ale również firmy dostarczające "narzędzia przestępstwa" - np. internet. Podkreślają, że przeciwdziałanie naruszeniom musi mieć charakter globalny i skoordynowany. Taką wizję przyszłości zdają się promować strony uczestniczące w negocjacjach nad porozumieniem ACTA. Niestety nie wiemy tego na pewno, ponieważ obrady są tajne a treść dokumentów niedostępna. Poufność, jak twierdzi Sekretariat Generalny Rady Unii Europejskiej (SGRUE), jest konieczna ze względu na rozwojowy i handlowy charakter trwających rozmów.

Rozszerzenie możliwości egzekucji IPR będzie miało znaczący wpływ na kształt społeczeństwa informacyjnego. Naruszający prawa własności intelektualnej będą musieli liczyć się z konsekwencjami karnymi. Można się spodziewać, że obowiązek wykrywania naruszeń będzie skutkował wprowadzeniem narzędzi do śledzenia aktywności użytkowników. Ktoś sprawdzi, jakie strony odwiedza internauta, jakie przesyła załączniki w mailach. Krążą pogłoski o przyznawaniu organom ścigania uprawnień do sprawdzania zawartości prywatnych komputerów. Być może również, na wzór francuskiego prawa HADOPI, w ramach sankcji za naruszenie IPR, internauci będą odcinani od Sieci.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.