Facebook Google+ Twitter

Adam Eberhardt: Nikt nie może zagrozić Putinowi

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-01-03 07:45

Czy protesty opozycji unormują sytuację w tym kraju i czy jest szansa na zmianę rządzących? Na ten temat rozmawialiśmy z dr. Adamem Eberhardtem, wicedyrektorem Ośrodka Studiów Wschodnich.

 / Fot. Adrian DąbrowskiBartłomiej Graczak, iktomaracje.pl: Czy przyczyną grudniowych wystąpień społeczeństwa rosyjskiego było tylko podejrzenie sfałszowania wyborów czy może społeczeństwo ma już dość życia w systemie pełnym korupcji?
Adam Eberhardt: Fałszerstwa wyborcze stanowiły katalizator, który unaocznił podskórnie zachodzące procesy w społeczeństwie rosyjskim. To, co przez 10 lat było dla premiera Putina powodem do dumy, czyli stabilność polityczna Rosji, dla coraz większej części społeczeństwa staje się zastojem. Mamy do czynienia ze zmęczeniem i zniechęceniem, spowodowanym brakiem wymiany elit oraz rosnącą korupcją. Swoista niepisana umowa społeczna, zakładająca, że Putin i jego zaplecze zapewnia porządek oraz względny dobrobyt, a społeczeństwo się w zamian nie wtrąca do polityki, została zakwestionowana. Przynajmniej przez niektórych.

Jakie środowiska wzięły udział w manifestacjach, które w grudniu przetoczyły się przez największe miasta Rosji?
Są to głównie osoby młode, wykształcone, z dużych miast, które mają większe aspiracje, i dla których ten zastój ostatnich lat jest uciążliwy. Oni chcą, aby Rosja wreszcie się zmieniła, chcą modernizacji, nie w hasłach, ale czynach.

Czy Putin podejmie jakieś działania w celu osłabienia opozycji?
Putin zdecydował się w ostatnich tygodniach na strategię niewielkich ustępstw. Obiecał liberalizację systemu politycznego, w tym przywrócenie wyborów gubernatorów, złagodzenie przepisów ordynacji wyborczej czy elementy pluralizmu w mediach państwowych. Są to działania, które nie zmienią natury systemu, ale mają one sprawić wrażenie odkręcenia śruby. Jednocześnie rosyjska elita rządząca stara się zneutralizować tych polityków, którzy przejawiają ambicje, a mogliby wykorzystać kryzys polityczny. Mam tu na myśli między innymi popularnego nacjonalistycznego polityka, orbitującego w ostatnich latach między władzą a opozycją, Dmitrija Rogozina, który został wicepremierem.
B.G.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

gorol
  • gorol
  • 03.01.2012 09:08

polowa rosjanow glosuje na putina.podobnie w naszym kraju na po.a opozycja w rosji taka sama jak u nas.mitingi zgromadzenia marsze negowanie wszystkiego co dobre cieszenie sie z niepowodzen.brak programow brak pomyslow .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.