Facebook Google+ Twitter

Adam Glapiński: Ten rząd Tuska upadnie jesienią

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2009-03-08 15:49

O tym, kto i dlaczego zdetonował byłego premiera, co prezes PiS ma wspólnego z Dmowskim i Piłsudskim, o braciach Kaczyńskich oddających życie i ministrach jadących na gapę, rozmawiają Anita Werner (TVN 24) i Paweł Siennicki.

Podobno nie ma Pan w ogóle poczucia humoru.
- Mam nadzieję, że to nieprawda. Ale przecież wszystkim ponurakom tak się wydaje. Na pewno jestem już za to pozbawiony próżności. Oglądałem kilkanaście razy film "Adwokat diabła", bo to rzecz o próżności jako grzechu podstawowym i zgubnym.

To przypadek Marcinkiewicza?
- Nie tylko.

Ale Marcinkiewicza zgubiła próżność?
- Akurat cios w niego nie był przypadkowy. Ktoś go zdetonował, żeby nie przeszkadzał w wyborach prezydenckich. No, to każdy wie.

Pana kiedyś odstrzeliły oskarżenia Pineiry.
- Nieprawda, odszedłem z prawdziwej polityki znacznie wcześniej, bo w 1993 roku, po przegranych wyborach przez PC. Wtedy jeszcze nic we mnie nie łupnęło.

Dlaczego wycofał się Pan wtedy na dalekie tyły?
- Zawsze lepiej tam się czułem, bo wolę być numerem dwa lub dalszym. To jest dla mnie najlepsza pozycja. Polityka nie jest moim żywiołem. Nie jestem dostatecznie twardy psychicznie. Raczej jestem typem sowy, która siedzi w domu nad książkami. Wolę naukę, wykłady dla studentów.

To ma Pan problem, bo PiS nie jest chyba zbyt popularny wśród studentów.
- To wynik wieloletniego niszczenia Kaczyńskich. Polityka jest bezwzględną grą, to nie są szachy, to raczej futbol amerykański. Przecież dziś masowo wykorzystuje się internet do dyskredytowania przeciwników.

Kto to robi?
- Powiedzmy, że nie mam pojęcia, ale wiem, że fora internetowe są moderowane przez opłaconych internautów. Młodzi ludzie naiwnie myślą, że internet jest wolnym forum ekspresji poglądów.

Niech Pan uważa, bo zaraz zacytuje Pan prezesa Kaczyńskiego mówiącego o internautach pijących piwo i oglądających strony erotyczne.
- W pewnym sensie premier Kaczyński miał rację. Byłem szefem firmy telekomunikacyjnej i dobrze wiem, jaki jest procent wejść na strony erotyczne w stosunku do odwiedzin innych stron. Co do piwa, to nie mam danych.

Czyli Jarosław Kaczyński nigdy nie błądzi.
- Pewnie chcielibyście teraz, żebym powiedział, że Jarosław Kaczyński jest nienowoczesny? To powiem: on jest w tym sensie nienowoczesny, że nie mówi wszystkiego, co ludzie chcą usłyszeć. Kaczyński idzie często pod prąd, mówi to, co jest dobre dla kraju, a ludzie niekoniecznie to rozumieją.

Niech Pan przestanie, bo to żałosne. To taki dyżurny refren: "Mamy rację, tylko ludzie nas nie rozumieją".
- Zarówno Jarosław, jak i Lech Kaczyńscy mają oczywiście wady, ale one wynikają wyłącznie z przeintelektualizowania i nadmiaru wiedzy. Są raczej nadmiernie zorientowani w sprawach światowych. Jarosław i Lech myślą dalekosiężnie, syntetycznie, są niesłychanie oczytani i dobrze wiedzą, co się dzieje na świecie.

To na czym polega ich problem?
- Gdy myśli się o następnym etapie, a ludzie są jeszcze w poprzednim, to często pojawia się niezrozumienie. Wtedy mówi się rzeczy trudne, to, czego ludzie nie chcą słuchać, czego nie rozumieją. I wychodzi się na agresywnego oszołoma. Tak właśnie jest z Kaczyńskimi, którzy zawsze są kilka ruchów do przodu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.