Facebook Google+ Twitter

Adam Hofman widzi oczy Tuska w oczach Conchity Wurst

Adam Hofman w "Kontrwywiadzie" RMF wyraził w możliwie najbardziej oględny sposób swoje zdanie na temat kariery artystycznej Conchity Wurst, europejskiego zjawiska weekendu. Opowiadał także o wizerunku prezesa i zaletach Krystyny Pawłowicz.

 / Fot. Bartek Syta/PolskapresseEurowizja

Charyzmatyczny rzecznik Prawa i Sprawiedliwości nie pominął bez zdania komentarza tych kilku chwil, które zaparły milionom ludzi dech w piersiach. Conchita Wurst jest dla niego symbolem tej Europy, jakiej nie chce: "Powiem trochę pół żartem, pół serio: jak widziałem pana w sukni czy panią z brodą - ja nie wnikam, obie formy mi nie odpowiadają..." Poza tym, Adam Hofman usprawiedliwia swoją rezerwę w oczywisty sposób: "Widziałem w oczach tego pana trochę oczy Tuska." Austriackie triumfy można nawet przedstawić za pewien symbol rozdziału, pomiędzy polityką Platformy Obywatelskiej, a programem realizowanym przez Prawo i Sprawiedliwość. Rozmówca Konrada Piaseckiego zarysowuje zasadniczy zrąb swojego światopoglądu: "Moja Europa to jest Europa oparta na chrześcijańskich wartościach, także Europa, która szanuje odrębności narodowe i Europa, która powinna być silna. Ostatnio w kontekście ukraińskim widać, że silna nie jest. W kontekście obyczajowym, ideologicznym po Eurowizji widać, że także coś jest nie tak. W związku z tym potrzebni są ludzie, którzy będą próbowali odwrócić ten bieg." Niemniej, polityk PiS nie wykazał się w tonacjach bliższych jadowitości kiełbasianej, raczej pozostaje w tej kwestii dyplomatą jedynym w swoim rodzaju.

Wizja PiS

"To są dla nas najtrudniejsze wybory ze względu na strukturę elektoratu. To są dla nas najtrudniejsze wybory także ze względu na sytuację na Ukrainie i udawanie przez Tuska, że jest czymś więcej niż kieszonkowym politykiem" - mimo tego PO i premier nie wydają się być zagrożeni w drodze do Parlamentu Europejskiego. Adam Hofman nie jest tym zdziwiony: "Ja nic sobie nie muszę tłumaczyć, ponieważ każdy ma prawo decydować i sądzę, że także elektorat Platformy Obywatelskiej, ten twardy, betonowy, lemingi jak się to nazywa, być może jeszcze nie dostrzega tego, że Tusk naraża także ich, ich dzieci na niebezpieczeństwo." Zaznacza, że elektorat tych partii, które w ostatecznym rozrachunku nie będą się liczyć, może okazać sympatię PiS-owi.

Postrzeganie wizerunku Jarosława Kaczyńskiego, jako efekt zabiegów PR dla potrzeb kampanii uważa za naciągane sądy: "Naprawdę to, że polityk na grilla idzie w swetrze, nie jest zmianą wizerunku. Jest normalnym zachowaniem normalnego człowieka." Prezes PiS pozujący do "luźniejszych" fotografii, w sweterku, z manierą gospodarza swojej chałupki pośród sąsiadów. Takie obrazki są uważane za trochę sztuczne: "Panie redaktorze, ja panu daję słowo, że jak pan podejdzie poza kampanią, w kampanii, czy kiedy pan zechce zrobić sobie "słit focię" z prezesem, to prezes panu nie odmówi, bo taki to człowiek. To człowiek w relacjach osobistych bardzo przyjazny i sympatyczny"

Wizje Krystyny Pawłowicz

Krystyna Pawłowicz jako poseł PiS zasłynęła z ciętych, kontrowersyjnych, i wręcz oburzających wypowiedzi. Ostatnio porównała Władysława Bartoszewskiego do "kiepskiego pastucha", czym wywołała burzę medialną. W jakiejś mierze może to osłabiać wizerunek Prawa i Sprawiedliwości, chociaż nie wydaje się, żeby można było dostrzec oznaki zaniepokojenia: "Ja sądzę, że my potrzebujemy swojego Korwina-Mikke, że pani profesor Pawłowicz to jest taki nasz Korwin-Mikke." Rzecznik partii Jarosława Kaczyńskiego stara się zwrócić uwagę na sztukę przekazu i walor współczesności: "Uważam, że ludzie którzy chcą na niego głosować, szczególnie młodzi ludzie, których taki ostry, zdecydowany język interesuje, mają także inną alternatywę - mogą popatrzeć: patrzcie, jest pani profesor Pawłowicz, ona też potrafi ostro..." Kwestia wyrzucenia Krystyny Pawłowicz jest przez Hofmana rozważana bez emocji: "Gdyby doszłoby do głosowania to ja uważam że pani profesor Pawłowicz ma więcej zalet niż wad i jej dorobek jest naprawdę pokaźny, ja osobiście nie." Zdać się może, że to tajna broń Prawa i Sprawiedliwości.

Zakłócenia na wizji


Ostatnie pytanie do Adama Hofmana dotyczyło jego życia osobistego, rodzinnego i zahaczało o eurowizyjną wrzawę potęgowaną austriackim występem:

" - Jeszcze na koniec pytanie od słuchacza: co pan powie dzieciom o zwycięstwie pani Conchity? Pana Conchity?"

- No ja byłem na szczęście przez weekend w pracy, dzieci były ze mną, byliśmy na Pomorzu i nie było telewizora i nie miałem tego dylematu, ale powiem dzieciom "to jest zaburzenie, to nie jest normalne".


źródło: RMF24






Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"...powiem dzieciom "to jest zaburzenie, to nie jest normalne".

A ja powiedziałabym dzieciom, że tym razem na scenie bohaterem była piosenka, a nie wykonawca, zatem zaśpiewała ją osoba dwojaka na dowód, że piosenka może być śpiewana i przez mężczyznę i przez kobietę.

Gwarantuję, że dzieci przyjęłyby tę informację z pełnym zrozumieniem, a ja uniknęłabym ustawiania ich przeciw transwestytom.
Istotę interseksualizmu zrozumieją w przyszłości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.