Facebook Google+ Twitter

Adam Hofman zyskuje i traci na Twitterze. Kupił obserwujących czy ktoś chciał mu zaszkodzić?

Ledwie Adam Hofman zajął trzecie miejsce w rankingu najpopularniejszych polityków na Twitterze, już pojawiło się przypuszczenie, że kupił sobie śledzących jego profil lub ktoś zrobił to, by mu zaszkodzić.

 / Fot. TwitterRzecznik PiS, Adam Hofman uplasował się na trzecim miejscu w rankingu przeprowadzonym przez firmę NapoleonCat.com. Wyprzedzili go: Janusz Palikot (ponad 156 tys. "followersów" w momencie przeprowadzania badania) i Radosław Sikorski (ponad 100 tys.) Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że twitterowe konto Hofmana zanotowało zaskakujące wzrosty i spadki liczby śledzących, co wskazywałoby na czasowy zakup "fanów" jego profilu.

Jak informuje serwis naTemat.pl w czasie dwóch dób, od 13 do 15 czerwca, Hofmanowi przybyło około 100 tys. śledzących. (z ponad 27 tys. do blisko 130 tys.) Z kolei od 10 do 22 lipca rzecznika PiS "wyrzuciło" 66 tys. użytkowników.

Takie ruchy na koncie spowodowały falę domysłów, że Hofman kupił obserwujących. Oczywiście nie da się tego udowodnić, ale specjaliści z NapoleonCat.com twierdzą, że takich wzrostów nie notuje nawet niezwykle popularny Justin Bieber. Zakup 50 tys. śledzących kosztuje w jednym z serwisów 300 dolarów. Jest to jednak inwestycja czasowa, bo po około miesiącu firma wycofuje obserwujących. Właśnie w ten sposób można tłumaczyć odpływ 66 tys. fanów z profilu polityka PiS.

Gwałtowny przyrost fanów nie musi oznaczać, że to Adam Hofman nabył śledzących. Równie dobrze mogli to zrobić za niego konkurenci polityczni, by mu zaszkodzić. Do przeprowadzenia transakcji potrzebny jest wyłącznie link do konta, które ma być "dopalone" przez obserwujących. NaTemat zwraca również uwagę, że inwestowanie we wzrost liczby użytkowników nie było dla posła opłacalne, bo ranking nie daje wymiernych korzyści.

Zjawisko kupowania fanów nie jest nowe. Kilka miesięcy temu taki zabieg sugerował rzecznik Grupy TP, Wojciech Jabczyński, w odniesieniu do Play. "Aż 143 tys. fanów Play nie mieszka w Polsce. To 11 proc. wszystkich, a w naszym przypadku odsetek ten to 3,6 proc." - pisał na blogu i jednoczenie dawał do zrozumienia, że P4 nabywa fanów nieuczciwie. "Te zarzuty są tak słabe, że nie będę tego komentował. Jedna z naszych kampanii czy teledysk z reklamy mogły trafić do internetu i zostać obejrzane na całym świecie. Gdybyśmy naprawdę chcieli kupować fanów, mielibyśmy ich o wiele więcej" - bronił się Marcin Gruszka z Play.

Adam Hofman nie zajął stanowiska w tej sprawie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 22.07.2013 15:14

Zmieniłbym "lub" na "czy" w tytule.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.