Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3482 miejsce

Adam Michniewicz: Mam dużo do powiedzenia i moja poezja ma za mnie mówić

W piątek, 30 listopada, odbędzie się premiera najnowszego tomiku Adama H.A. Michniewicza, pochodzącego z Tychów młodego poety. "Miłość i Anioły" to już trzeci z kolei jego tomik. Co znajdziemy w najnowszej jego książce?

Okładka tomiku "Miłość i Anioły" Adama Michniewicza / Fot. Tomasz TargoszTrzeci już z kolei tomik, pachnący jeszcze farbą drukarską doczekał się premiery i przekazaniu go w ręce Czytelników. Pomimo wielu obowiązków, udało mi się na kilka godzin przed tym wydarzeniem przeprowadzić, w moim odczuciu, bardzo osobisty wywiad z poetą Adamem Michniewiczem. Jestem przekonany, że po jego lekturze, nie jednej osobie sama postać autora tomiku "Miłość i Anioły" stanie się bliższa.

Krzysztof Kazberuk: Adamie, na Twoim blogu można przeczytać: "Pasje pochłaniają niemal cały jego czas - resztę spędza z ludźmi... Jego największą pasją jest sztuka - szczególnie kinematografia". A ja byłem przekonany, że przy takiej ilości tomików to jest to poezja. To jak to z Tobą jest?
Adam Michniewicz: Wspaniałe pytanie! Cieszę się, że ktoś je w końcu zadał, co nie znaczy, iż modliłem się "niech ktoś w końcu zapyta...". Owszem pochłaniają - i każdy kto mnie zna przyzna, że tak jest. Trochę ze mnie samotnik, bo jakoś trzeba to i owo pogodzić. Ale uwielbiam to, co robię, gdzie pracuję, co studiuję. To moje pasje sztuka, kultura, społeczeństwo. Nawet na odwrocie najnowszego tomiku można to przeczytać. "Resztę spędza z ludźmi" - bo pedagog i humanista. Jeśli ktoś mnie potrzebuje, to prędzej czy później oddzwaniam i znajduję dla niego czas. jeśli jest to rodzina lub Ci, którzy uważają mnie za przyjaciela - staram się odpowiedzieć natychmiast. Sztuka - to to, co mnie pochłania. Bardziej chyba tylko miłość, ale miłość to sztuka, więc koło się zamyka. Kinematografia to moja największa pasja spośród wszystkich dziedzin. Jest synkretyczna i łączy pozostałe, oprócz tego czytam ile tylko mogę. Wszystko więc zamyka się w jednym - sztuce. Odnośnie tomików… dużo piszę, skoro jest zainteresowanie - to publikuję. A uwielbiam pisać poezję i eseje, czasem opowiadania - to mnie wyraża. Nie potrafię grać na instrumencie, trochę śpiewam poezję. Ale pisać jakoś potrafię - to mój środek wyrazu i artystycznego spełnienia. Na dodatek pozwala mi się "nie sprzedać". Praca - którą i tak uwielbiam - swoją drogą, a poezja swoją. Niczego tu nie wartościuję.

"Resztę spędza z ludźmi" - przy tylu obowiązkach, pewnie trudno o niego?
Właściwie moje obowiązki, praca animatora - to ludzie. Poezja - przecież nie piszę dla siebie. Nauka - też nie piszę i nie udzielam się na Uniwersytecie dla siebie. Inne sztuki? - bez odbiorcy nie ma sztuki, bo kto by ją interpretował. Tak, może i mam mało czasu na taką luźną rozmowę, ale właśnie tuż przed chwilą, zanim zaczęliśmy wywiad, rozłączyłem się po dwugodzinnej rozmowie z przyjaciółką. Nie wiem jak to jest. Może po prostu szybko się wysypiam.. (?) Mówi się "jak brakuje Ci czasu - dołóż jeszcze jedno zajęcie" - póki co, działa.

Idealnym podsumowaniem będzie więc tytuł Twojego bloga: "Wasz i dla Was". Wspomniałeś o śpiewaniu poezji..
Tak, "Wasz i dla Was" - to jak manifest - wiedziałem, że pierwszy tomik musi nosić taki tytuł. Dlatego i blog się tak nazywa. W momencie wydania książki tomik staje się własnością publiczną, każdy wiersz podlega interpretacji więcej niż jednej osoby. "Wasz i dla Was" oznacza tyle, co: słucham, dajecie mi natchnienie, a ja w zamian oddaję własne bądź często i wciąż Wasze przemyślenia. Kilka osób zwróciło mi uwagę, ze nawet w oficjalnych tekstach słowa takie jak "Ty", "Cię" "Tobie" "Was", "Wasze" pisze z Wielkiej litery. Owszem, to taka maniera, ale zdziwiłbym się, gdyby ktoś miał do mnie o to pretensje. No tak, śpiewam poezję. Ostatni rok był straszny dla mojego gardła i się zaniedbałem. Ale kto wie, chyba jeszcze wystąpię. Najbardziej lubię Stare Dobre Małżeństwo, Piosenkę Kabaretową, Poezję/tekst Jaromira Nohavicy - tak po czesku, jak i polsku. Lubię to, to takie naleciałości poetycko-aktorskie. Pewnie pominąłem jakiegoś wykonawcę, którego utwory zdarzało mi się interpretować, ale pierwsza myśl jest najlepsza. Myślę, że jeszcze kiedyś, jeśli ktoś mnie zaprosi do swojej koncepcji, to chętnie gościnnie zaśpiewam. Jak mówiłem, nie gram na instrumencie, więc zwykle odpowiadam na wezwania muzyków, niż sam organizuję takie przedsięwzięcia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dziękuję Jurku za lekturę o ocenę. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy wywiad. Moje gratulacje dla obu dziennikarzy i poetów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.