Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

178432 miejsce

Adam, nic już nie musisz!

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2007-04-02 21:48

Ponad pięć tysięcy ludzi witało Adama Małysza w rodzinnej Wiśle. Takiego powitania nie miał tu jeszcze nikt. Na czterokrotnego zdobywcę Pucharu Świata w sobotę czekało kilka tysięcy mieszkańców i fanów z różnych stron Polski. Władze miejskie przygotowały uroczystość z wielką pompą.

– Powiem to, co mówiłem po skokach. Cieszę się, że mogłem dostarczyć wam
wrażeń. I cieszę się, że jesteście zeFot.Dziennik Zachodni mną. Za to wam bardzo dziękuję –
mówił w wiślańskim amfiteatrze Adam Małysz. Na jego powitanie przygotowane zostało specjalne widowisko, orkiestra symfoniczna, gratulacje,
sztuczne ognie, a przede wszystkim fani skandujący na przemian „Sto
lat” i „Dziękujemy!”. – Strasznie zestresowany jestem całą tą
uroczystością. Na skoczni wprawdzie też czuję stres, ale ten jest
zupełnie inny – mistrz był wyraźnie zakłopotany. Wyznał też, że w
piątek zdołał obejrzeć w telewizji „Gladiatora”, marzy o urlopie i chce
jeszcze skakać i wygrywać. Dodał, że przez cały sezon czuł wsparcie
kibiców.


– Gdy miałem lekki kryzys, nie usłyszałem ani
jednego słowa, że mam kończyć karierę. Większość fanów klepała mnie po
plecach. Mówili: tyle już zrobiłeś, że nic już nie musisz – zaznaczył. Po konferencji, w otoczeniu ochroniarzy, wsiadł do czarnego terenowego
bmw i odjechał do domu przebrać się na oficjalną galę. – Gdzie
jest Adam? Jeszcze leci! – dowcipkowali kibice, gdy powitanie opóźniało
się o dobre pół godziny. Z tłumu fanów z daleka można było zobaczyć
powiewającą flagę z napisem „Małysz, Imielin 140 m”. – Ta flaga
przeszła wszystkie konkursy zakopiańskie. Była teraz w Planicy, po
drodze w Kielcach na meczu, a teraz jest w Wiśle – tłumaczył Marek
Byczek z Imielina. Do Wisły przyjechał z 10-osobową ekipą. – Chcemy
podziękować Adamowi za jego ambicję i wolę walki. No i zrobić trochę
szumu, by ratować honor prawdziwych kibiców – śmiał się Marek,
skandując co jakiś czas nazwisko Małysza.

Pod amfiteatr mistrz
podjechał efektownym czarnym volvo w stylu retro. Ubrany już nie na
sportowo, ale w czarną koszulę, niebieski krawat i ciemny krótki
płaszczyk, po wyjściu z wozu wskoczył na dach samochodu i ukłonił się
fanom wiwatującym na jego cześć. Późnej rozpoczęła się oficjalna część.
Choć wszystko można było obserwować na telebimie, kibiców rozsierdziło,
że ich idol zgubił się w tłumie polityków składających mu wyświechtane
gratulacje.
– Na środek! Adama nie widać! – skandowali. Spokojni
byli za to członkowie Fan Clubu „U Bociana”. – Jak już będzie po
wszystkim, Adam znajdzie czas, by się z nami spotkać. Zawsze
wygospodarowywał chwilę, by posiedzieć ze swoimi fanami. Odpowiada mu
atmosfera u nas – przekonywał Tadeusz Ficek z Fan Clubu.






Fot.Dziennik Zachodni




Na scenie Małysz odebrał statuetkę od burmistrza Wisły Andrzeja Molina
z












napisem „Mistrzowi Świata Adamowi Małyszowi – Wiślanie”. Skoczkowi w
jego rodzinnej miejscowości gratulował nawet burmistrz Zakopanego Jan
Gąsienica Walczak, który wręczył Małyszowi orle pióro. Małysz miał też
okazję spróbować swoich sił w roli dyrygenta młodzieżowej orkiestry
symfonicznej „Jeunes Musicales”, później obejrzał widowisko muzyczne
„Wodny Świat”, a na zakończenie wciągnął na maszt flagę olimpijską IX
Zimowego Olimpijskiego Festiwalu Młodzieży Europy „Śląsk Beskidy 2009”.
Całość uświetnił efektowny pokaz sztucznych ogni, po którym Małysz
wziął jeszcze udział w bankiecie. Tam odebrał tort w kształcie
Kryształowej Kuli. Prócz radości na jego twarzy widać było jednak takie
zmęczenie.

– Teraz chciałbym odpocząć. Odkąd wróciłem z Planicy, mało spałem – wyznał szczerze.



Powrót bułki z bananem




Na spotkaniu z dziennikarzami Adam Małysz przyznał, że w tym sezonie
zdarzało mu się zjeść kilka razy słynną bułkę z bananem. – Szczerze
polecam. To bardzo dobry pomysł dla rodziców na drugie śniadanie dla
dzieci do szkoły. Sucha bułka i banan w środku. To naprawdę pożywne i
zdrowe – wyznał skoczek.

Obcas w kratce



Tuż po
przybyciu do amfiteatru Adam i Izabela Małyszowie w eskorcie
ochroniarzy udali się na swoje miejsca. W pewnym momencie małżonka
skoczka o mały włos nie upadłaby. Wszystko przez obcas, który utknął
w... kratce studzienki kanalizacyjnej przed sceną. Z odsieczą małżonce
przyszedł Adam Małysz. – Wymaga remontu ten amfiteatr – uśmiechnął się
pod nosem...






Łukasz Klimaniec







Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Tak szczerze to myślałem, że ta wystawa trofeów Adasia to za free jest do obejrzenia. A tu jednak trzeba za nią zapłacić. Niewiele, bo niewiele ale jednak. Mimo to chyba i tak się wybiorę do Wisły i zobaczę jak to ta Kryształowa Kula z bliska wygląda;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.