Facebook Google+ Twitter

Adamek pokonał Aguilerę na punkty. Efektowne zwycięstwo Polaka!

W niedzielę nad ranem zwycięstwa na zawodowych ringach odnieśli czterej polscy bokserzy. Swoje walki wygrali powracający na ring Tomasz Adamek, Artur Szpilka, Mariusz Wach oraz Kamil Łaszczyk. Ten ostatni zdobył także pas młodzieżowego mistrza świata federacji WBO w wadze superpiórkowej.

Sonda

Jesteś fanem boksu?

 / Fot. Piotr Szerszeń MadejTo był pierwszy występ Tomasza Adamka od przegranej we Wrocławiu z Ukraińcem Witalijem Kliczką o mistrzostwo świata federacji WBC. Adamek nie porzucił marzeń o trzecim pasie czempiona i dlatego do pojedynku z Aguilerą przystąpił wzmocniony fizycznie. Polak znacznie przybrał na wadze nie tracąc przy tym swojej szybkości.

Pierwsze trzy rundy to pokaz szybkości Adamka i demonstracja lewego prostego, który bez problemów przedzierał się przez podwójną gardę Aguilery. A pojedyncze i podwójne lewe proste Polaka bez problemu dochodziły celu. Pod koniec trzeciego starcia Góral z Żywca trafił potężną serią Aguilerę, który się zachwiał i gdyby nie gong prawdopodobnie mielibyśmy koniec walki.

Kolejne rundy, to dalsza przewaga Adamka, który bezlitośnie obijał swojego rywala. A w piątej odsłonie po precyzyjnych ciosach Górala luk brwiowy Meksykanina zaczął krwawic i mieliśmy chwilowa przerwę. Początek dziewiątej rundy to potężny cios Aguilery, który został o włos zastopowany szybkim lewym prostym Adamka. Polak walczył mając pełną kontrolę nad pojedynkiem punktując rywala lewymi prostymi oraz poprawiając kombinacjami.

Do końca pojedynku walczący z rozbitym łukiem brwiowym Aguilera, starał się bić z Adamkiem, mimo że przez cały pojedynek był zdominowany przez naszego boksera. Tym samym Tomasz zaliczył bardzo udany powrót na ring, odnosząc swoje 45. zwycięstwo w zawodowej karierze.

Zobacz też: Tomasz Adamek wygrał walkę z Nagy Aguilerą. 45. zwycięstwo Polaka


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Inny wynik niż zwycięstwo Adamka byłby olbrzymim zaskoczeniem. Aguilera mimo wszystko był typowym zawodnikiem "na powrót". W każdym razie popisał się pięknym sercem do walki. Zdominowany technicznie wciąż parł do przodu. Mam do niego duży szacunek.

Przy gali w Atlantic City rozjechała się troszkę kolejność w artykule: pierwszy był bowiem Szpilka, później Łaszczyk, a w walce wieczoru - Wach.

Wach miał Fieldsa praktycznie już w 5. rundzie - było słychać po komentarzach jego narożnika. Amerykanin sam jeden wie jak wytrzymał te torpedy naszego "Wikinga". Inną sprawą jest kiepska kondycja "Big Sky'a".
Łaszczyk zafundował nam dużo, dużo chaosu, a nie do tego nas przyzwyczaił. Dały o sobie znać nerwy.
A Szpilka... jak to Szpilka. Wszedł, zrobił swoje i wyszedł. Zastanawiałem się tylko czy nie "podpali się" po tym spięciu sprzed walki (chłopaki się trochę poprzepychali), ale według założeń - chłodno przekalkulował, uderzył. Ukłonił się ładnie i "do widzenia" ;) Teraz potrzebuje kogoś z wyższej półki.

Komentarz został ukrytyrozwiń
puchacz
  • puchacz
  • 25.03.2012 13:49

chwała adamkowi... ale bedzie musiał poczekać az kliczko odejdzie na emeryture...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.