Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

94886 miejsce

Adolf Hitler bał się otrucia, dlatego degustowała jego potrawy

Po nieudanym zamachu płk. hrabiego Clausa v. Staufenberga na życie Adolfa Hitlera, odtąd wódz III Rzeszy obawiał się otrucia.

Pani Margot Woelk (95 l.) trzyma zdjęcie, na którym Hitler spożywa tzw. jeden garnek "Eintopf". Raz w m-cu wolno było wszystkim Niemcon jeść tylko Eintopf. Ziemniaków nie było wolno obierać, tylko gotować w łupinie - oszczędność. / Fot. Fot. Press Neue Post
Konsumowane przez Hitlera potrawy i napoje były poddawane kontroli na obecność toksyn – trucizny. Sędziwa berlinka, pani Margot Woelk przez 68 lat milczała, bojąc się wcześniej przyznać, że w „Wilczym Szańcu” - głównej kwaterze Hitlera w Kętrzynie, była degusta-torem potraw serwowanych Hitlerowi. Ryzykowne zajęcie, którym mogła w każdej chwili przypłacić życie. Cały czas tłumiła w sobie tę tajemnicę, obawiając się czyjejś zemsty. Mając 95 lat odważyła się ostatecznie ujawnić ryzykowną prawdę.

Był 1943 rok, pani Margot Woelk pracowała jako sekretarka w Zakładzie Ubezpieczeń w Berlinie. W tym czasie na Berlin spadały codziennie alianckie bomby. Jedna z bomb spadła na jej dom zamieniając w gruzowisko. Bezdomna postanowiła szukać nowej przystani. Za namową rodziny przeniosła się do małej cichej wioski w Prusach Wschodnich (obecnie Mazury), nie wiedząc, że dwa kilometry od jej domu mieści się „Wilczy Szaniec”
- główna kwatera Hitlera, wojenny ośrodek dowodzenia.

Po nieudanym zamachu Hitler nie był pewien, czy w serwowanych potrawach i napojach nie ma trucizny. Nie dowierzał nawet osobistej i zaufanej kucharce i dietetyczce. U pani Margot zjawili się żołnierze „Waffen SS“ z nakazem pracy. Odtąd codziennie przedpołudniem przyjeżdżał po nią samochód i zawoził do głównej kwatery. Tam razem z 13 innymi jeszcze koleżankami musiała wszystko degustować. Taka degustacja mogła w każdej chwili spowodować u niej toksyczną śmierć. Dopiero po trzech kwadransach wolno było Hitlerowi zasiąść do stołu. To codzienne ocieranie się o niepewną śmierć trwało dla niej dwa lata.

Gdy już z daleka słychać było potężną kanonadę artylerii, wtedy jej przełożony ją ostrzegł: „Margot, zwiewaj, Rosjanie się zbliżają?”. Posłuchała go. Dzięki jego przyjaznej pomocy, niemalże w ostatniej chwili, uciekła z wilczego szańca i pociągiem dotarła do Berlina. Tam u zaprzyjaźnionego lekarza znalazła schronienie. Natomiast 13 koleżanek, Rosjanie rozstrzelali.

Žródło: Neue Post

.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Tyle lat życia w strachu. Uffff..... trudno to sobie wyobrazić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy artykul. Jestem ciekaw wiele jest jeszcze ukrytych tajemnic historycznych. Moze za sto lat dowiemy sie, ze ....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo interesujący materiał, gratuluję wyszukania tej ciekawostki historycznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.