Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24957 miejsce

Adopcja Serca to także wychowanie. Relacja z sympozjum.

Dzieci nie wykorzystają dobrze tej szansy, jeśli jednocześnie nie będą miały poczucia bezpieczeństwa i nie będą czuły się kochane.

Adopcja Serca / Fot. materiały prasowe Salvatti.plCelem adopcji serca, nazywanej także „adopcją na odległość”, jest przede wszystkim zapewnienie dostępu do edukacji dzieciom z najuboższych rodzin w krajach tzw. globalnego południa. Dzieci jednak nie wykorzystają dobrze tej szansy, jeśli jednocześnie nie będą miały poczucia bezpieczeństwa i nie będą czuły się kochane. Dlatego nie można ograniczać się jedynie do pomocy finansowej, ale dbać o cały proces wychowania i formacji dziecka. Taką pointą zakończyło się sympozjum pt. „Adopcja Serca i co dalej?”, które odbyło się w dniach 3-4 października 2014 r. w Centrum Animacji Misyjnej księży pallotynów w Konstancinie-Jeziornie. Spotkanie zorganizowali: Sekretariat ds. Misji i Ewangelizacji Wschodu Prowincji Chrystusa Króla oraz Ruch Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata MAITRI. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele 16 zgromadzeń zakonnych, instytucji katolickich oraz rodzice adopcyjni. – Celem sympozjum było zarysowanie przyszłości tego prężnie funkcjonującego dzieła, jakim jest Adopcja Serca – podkreślał ks. dr Grzegorz Młodawski, Sekretarz ds. Misji i Ewangelizacji Wschodu.

Podwoje Centrum Animacji Misyjnej dla zorganizowania sympozjum szeroko otworzył nowy rektor obiektu, ks. Mariusz Małkiewicz, który serdecznie przyjmował gości.

Wśród uczestników sympozjum znaleźli się: ks. Józef Lasak, przełożony pallotyńskiej Prowincji Chrystusa Króla, wiceprowincjał, ks. dr Zenon Hanas, ks. Lesław Gwarek, Sekretarz ds. Misji Prowincji Zwiastowania Pańskiego, ks. dr Stanisław Stawicki, Sekretarz Rady Prowincji Chrystusa Króla, ks. Benjamin Bahashi i ks. Chrysante Rwasa, duszpasterze z rwandyjsko-kongijskiej Regii św. Rodziny, misjonarze: ks. Emil Sigel, ks. Roman Rusinek, ks. Andrzej Dębski, ks. Marek Pasiuk, ks. Adolf Religa, Martina Holečkova, koordynatorka Adopcji Serca ze Słowacji, przedstawiciele Ruchu Maitri z terenu całej Polski oraz z Czech.

Po uroczystym powitaniu gości wygłoszonym przez ks. dr. Młodawskiego, w przedpołudniowej części sympozjum prelekcje wygłosili: Tadeusz Makulski z Ruchu Maitri oraz ks. dr Zbigniew Babicki, pedagog. Ks. Babicki uświadamiał, że edukacja przyniesie owoce, jeśli dziecko będzie miało zaspokojone podstawowe potrzeby materialne i będzie czuło się potrzebne i kochane. Dlatego warto w procesie Adopcji Serca wspierać także rodziny, najczęściej samotnych rodziców czy innych opiekunów, pod których skrzydła trafiają dzieci osierocone z powodu zamieszek wojennych w krajach Afryki lub chorób rodziców. – Nie wystarczy pomagać. Trzeba się tymi dziećmi opiekować, a opieka jest związana z odpowiedzialnością moralną za te dzieci. Adopcja Serca powinna pomóc wydobyć z dziecka potencjał, którym jest obdarzone. Wtedy dzieci będą odzyskiwały swoją godność i poczucie własnej wartości – mówił panelista. Tadeusz Makulski z Ruchu MAITRI podkreślał, że w procesie Adopcji Serca trzeba przyjmować perspektywę długoletnią. Przypomniał w tym miejscu postać ś.p. ks. dr. Romana Foryckiego i jego zaangażowanie w pedagogię apostolską w Kościele. Zwrócił uwagę, że obecnie proces adopcyjny kończy się, kiedy dziecko osiąga wiek 21 lat. Wówczas na ogół ma ukończoną szkolę średnią. Jednak coraz więcej podopiecznych Adopcji Serca myśli o studiowaniu. Dlatego trzeba stworzyć system, który umożliwi wspieranie takich osób.

Niezwykle twórcza okazała się dyskusja, nawiązująca do wypowiedzi prelegentów, którą moderował ks. Jerzy Limanówka, prezes Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej SALVATTI.pl. Uświadomiła ona uczestnikom sympozjum, że efektywna pomoc nie może mieć charakteru „pospolitego ruszenia”, ale musi być przemyślana i dobrze zorganizowana.

W południe odbyła się uroczysta Msza Święta w intencji dzieci adopcyjnych oraz adopcyjnych rodziców. Homilię wygłosił ks. dr Zenon Hanas. Nawiązując do pierwszego czytania, podkreślał, że w pokonywaniu życiowych trudności konieczna jest cierpliwość, jaką reprezentował Hiob.

W ramach sympozjum odbyła się debata, w której wzięli udział: s. Marta Litawa, pallotynka - misjonarka, pracująca w Rwandzie ponad 20 lat, ks. Stanisław Filipek SAC, misjonarz z Rwandy, współzałożyciel Pallotyńskiej Adopcji Serca, Tadeusz Machulski z MAITRI, Anna Sułkowska z Fundacji Jeevodaya, wspierającej Adopcję Serca w Indiach oraz Joanna i Andrzej Gackowie, rodzice adopcyjni. Dyskusję poprowadził Jan Pospieszalski, nie stroniąc od trudnych pytań. Jednym z nich było pytanie dotyczące organizowania wyjazdów rodziców adopcyjnych do krajów Afryki, by spotkały się ze swoimi adoptowanymi dziećmi. Andrzej Gacek jednoznacznie stwierdził, że kosztów biletu nie warto przeliczać na pomoc dzieciom adopcyjnym, bo płyną z niego korzyści, których nie da się wycenić. - Doświadczenie biedy w Afryce zmienia perspektywę patrzenia na życie u nas. Dzięki temu staramy się inaczej wychowywać nasze dzieci w Polsce, pokazujemy im, że na świecie są ludzie, którzy żyją w niewyobrażalnym dla nas ubóstwie. Przez to zwracamy im uwagę, że w życiu ważniejsze są inne wartości niż materialne – mówił. Ks. Stanisław Filipek zwrócił uwagę, że dzięki spotkaniom z rodzicami adopcyjnymi dzieci widzą, że ktoś je kocha, że komuś na nich zależy, wizyta i zetknięcie się ze skrajną biedą otwiera rodziców na dalszą pomoc. – Poprzez spotkania z rodzicami adopcyjnymi zmienia się także mentalność afrykańskich dzieci. Kiedy spotykają konkretną osobę, która im pomaga, uczą się okazywać im wdzięczność. Czasami na spotkania z rodzicami przynoszą podarunki, próbując również dzielić się z nimi tym, co mają – opowiadał misjonarz, wielokrotny świadek takich zdarzeń.

Twórcy i prowadzący Adopcję Serca odsłaniali kulisy funkcjonowania tego dzieła. Wyjaśniali, że pieniądze wysyłane przez rodziców adopcyjnych z Polski nie trafiają wprost do kieszeni dziecka, ale są przeznaczane na edukację. - Wypracowaliśmy katalog praktyk oraz standardy gospodarowania środkami. Prowadzona jest ścisła dokumentacja dotycząca wydatkowania pieniędzy i decyzje są podejmowane kolektywnie – mówił Tadeusz Makulski.

Zaznaczył, że ponieważ Adopcja Serca się rozwija i jednocześnie dynamicznie zmienia się otaczająca nas rzeczywistość, wciąż trzeba odczytywać znaki czasu i dopisywać nowe reguły do już istniejących i stale profesjonalizować działania.

Podczas sympozjum odbyła się także promocja książki ks. Romana Rusinka SAC i Marka Oktaby pt. „Przywrócić nadzieję”. Zawiera ona nie tylko rys historyczny i społeczny dzieła Adopcji Serca, ale również wzruszające wspomnienia rodziców adopcyjnych z Polski, którzy mieli okazję spotkać się ze swoimi dziećmi w Rwandzie.

Początki Adopcji Serca sięgają 1994 r.. Akcja ta rozwinęła się w Rwandzie, gdzie na skutek ludobójczej wojny aż 300 tys. dzieci pozostało bez rodziców. Jej inicjatorem był Ruch MAITRI. Jego przedstawiciele, Wojciech Zięba i Tadeusz Makulski, zaprosili do współpracy pallotyńskich misjonarzy, ponieważ ci pracowali już wtedy w Rwandzie od ponad 20 lat i doskonale znali lokalne środowisko. Wkrótce do dzieła Adopcji Serca dołączyły inne kraje, gdzie działy pallotyńskie misje, DR Kongo, Kamerun, Wybrzeże Kości Słoniowej, Zambia, a także Kolumbia i Indie. Projekt ten wciąż się rozrasta. Obecnie angażuje się w niego już 19 zgromadzeń zakonnych.

Sympozjum nt. Adopcji Serca zostało zorganizowane w związku z 20. rocznicą funkcjonowania tego dzieła. Jest ono wyrazem troski jej założycieli o wciąż trudną przyszłość, jaka czeka dzieci w najuboższych krajach świata.


Monika Mostowska, Fundacja Salvatti.pl
www.salvatti.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.