Facebook Google+ Twitter

Adresy internetowe jeszcze przez rok

Najprawdopodobniej jeszcze przed końcem tego roku może wyczerpać się dotychczasowa pula adresów internetowych. Czy jest się czego obawiać?

Jak powiedział w wywiadzie dla serwisu ReadWriteWeb prezes American Registry Internet Numbers, John Curran, w sieci zabraknie adresów w ciągu najbliższego roku. Dzieje się tak z powodu nagłego upowszechnienia się mobilnych urządzeń korzystających z sieci, ponadto coraz szybszy jest wzrost liczby nowych witryn.

Do tej pory przy nadawaniu nowych adresów wykorzystuje się protokół IPv4, czyli Internet Protcol version 4. Każdy adres zawiera się w 32-bitowym kluczu. Oznacza to 32 cyfry, które przypisywane są po kolei nowym użytkownikom. W ten sposób można wygenerować około 4 miliardów unikalnych adresów. O ile w początkach sieci wydawała się to liczba w zupełności wystarczająca, dzisiaj szacuje się, że około 6 proc. z tej puli pozostaje wolnych. Daje to około 4 miliardów adresów. Biorąc pod uwagę statystyki wzrostu sieci eksperci z ARIN twierdzą, że do wyczerpania pozostaje mniej niż rok. Na serwisie Twitter istnieje nawet konto IPv4Countdown odliczające upływ dni do tego czasu.

Rozwiązaniem problemu jest użycie protokołu nowej generacji IPv6. Ten protokół jest oparty na 128-bitowym kluczu. Zapewni to ogromna liczbę adresów do wykorzystania. Jak twierdzi Dave Evans z Cisco "około 50 tysięcy bilonów bilionów przypadającą na każdą osobę na Ziemi, zakładając liczbę mieszkańców całego globu na 6, 5 miliarda"(źródło). Wniosek jest prosty - takiej liczby adresów na pewno nie jesteśmy w stanie wykorzystać do końca.

W chwili obecnej już światowi giganci, jak Facebook czy Google, zaczyna wprowadzanie nowego protokołu. Na uruchomionej stronie Google ogłosiło, że IPv6 jest "konieczne do utrzymania porządku w sieci i utrzymania otwartości internetu". W czerwcu tego roku Google patronowało specjalnej konferencji poświęconej rozwojowi IPv6.
Wielu komentatorów i fachowców nie widzi jednak powodów do niepokoju. Według nich całą sprawę niepotrzebnie rozdmuchano, podobnie jak „problem roku 2000". Sytuacja jest o tyle podobna, że także wtedy problem był znany od lat, wielka panika tuż przed samym wydarzeniem i praktycznie bezproblemowy przebieg. Miejmy nadzieję, że się nie mylą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.