Facebook Google+ Twitter

Afera, awantura czy zadyma wokół krzyża?

Pomimo wcześniejszego uzgodnienia, krzyż nie został przeniesiony sprzed Pałacu Prezydenckiego do kościoła św. Anny. Wszyscy ludzie myślący, a szczególnie wierzący chrześcijanie nie zapobiegli użyciu znaku krzyża do celów pozareligijnych.

To co wydarzyło się na placu przed Pałacem Prezydenckim przeszło wszelkie oczekiwania. Jak to właściwie nazwać? Afera, awantura czy zadyma? A może to nie jest takie ważne?

Duchowni przybyli na plac, gdzie mieli odprawić ważną uroczystość i nie podjęli żadnych działań. Księża oczekiwali na rozwój sytuacji, wzruszali ramionami... W mniemaniu obserwatorów księża powinni zacząć uroczystość przeniesienia krzyża i pomimo że mogli, nie uczynili tego. Inicjatywę przejęła kobieta, która zaczęła modlitwę, inicjowała pieśni kościelne. Dlaczego nie uczynili tego księża? Czy dlatego, że nie byli przygotowani? Czy nie dysponowali odpowiednimi środkami technicznymi?

Zawsze tak było, że obecność duchownych dyscyplinowała. Tym razem bezpardonowe, głośne zachowanie pojedynczych osób zepchnęło kapłanów na przysłowiową „bandę”. Zostali wyautowani, jak określają to kibice sportowi. Dlaczego księża nie zainicjowali modlitwy w intencji ofiar...? Były chwile, kiedy bez problemu księża mogli przejąć inicjatywę i nie zrobili tego. Dlaczego?

Jest to nie tylko moje odczucie. Najbardziej zagorzali wyznawcy wiary nie dopuścili do rozpoczęcia ceremoniału? Jeżeli tak, to o czym to świadczy? Czyżby obrońcy krzyża postanowili zostać politykami używając haseł: „Brońmy krzyża!”, Tu jest Polska, ale i „Ubekiem jesteś, czy księdzem?”, „Hańba”, „Jarek”, „Jarosław”, „Tusk musi odejść”.

Jeszcze raz przekonaliśmy się, że nie wystarczą decyzje nawet najbardziej trafne i słuszne. Ważne jest jeszcze wykonanie. Usprawiedliwianie niepowodzenia tej uroczystości agresją ludzi nie jest na miejscu. Zupełnie inne zagadnienie, to przygotowanie miejsca dla przedstawicieli mediów. Ktoś powinien przeanalizować zapowiedzi konkretnej akcji i sposób realizacji. Ta „akcja” - związana z przeniesieniem tak ważnego symbolu, mającego znaczenie ponadczasowe, który nie powinien dzielić, a łączyć - została dokładnie sknocona.

Teraz mamy sytuację poważną, dziwną i nieprzyjemną. Rozsądne uzgodnione nie zostały zrealizowane, a więc... Czy jest to przegrana wszystkich Polaków? Może jednak rozsądek zwycięży. Wszyscy powinni wiedzieć, że krzyż nie jest narzędziem do walki politycznej. A jednak nie do wszystkich spośród członków takich partii jak PiS, PSL i PO, to dotarło.

W tej chwili nie jest najważniejsze to, czy doszło do tego zgrzytu społecznego, ale i politycznego, przez przypadek, czy też celowe działania określonych grup i jednostek. Oby takich incydentów w przyszłości więcej nie było. A może jest to tylko moje pobożne życzenie?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

Małgorzato, zestawienie wielu wydarzeń tego roku daje dużo do myślenia. Teraz to czuję się jakbym był pod moskiewskim butem a nie w państwie demokratycznym. Skoro nawet Komisja Europejska stwierdziła że umowa "naftowa" jest niezgodna z przepisami "UE" a notable polscy zachowują się jakby przykleili się do "putinowego pośladka", to co ja mam o tym myśleć?!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ela Balicka
  • Ela Balicka
  • 15.09.2010 12:16

Panie Adamie Pisula. Ma pan rację z tym rozsądkiem i obiektywizmem. Kto w dzisiejszym zamęcie to zauważa? Bardzo mało jest takich ludzi. W tej dyskusji to też widać. Zbaczają z tematu i między sobą ucinają pogawędki docinając sobie. To już chyba takie czasy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.08.2010 18:39

Z całym szacunkiem, Panie Tadeuszu, ale w kilku miejscach swego komentarza pozwolił Pan sobie na miniecie się z prawdą.
1. To nie prezydent Komorowski "wszczął tę zawieruchę" - mało kto chce pamiętać słowa Jarosława Kaczyńskiego, że krzyż musi tam zostać do czasu postawienia na tym miejscu stosownego pomnika. Jak Pan oceniłby te słowa. Chyba nie powie mi Pan, że to nie Jarosław je wypowiedział!?
2. Nikt ze zwolenników PiS nie pamięta lub nie chce wiedzieć, że prezydent Komorowski ani słowem i nigdy nie wspomniał o usunięciu krzyża, lecz o jego "przeniesieniu w godniejsze dla niego miejsce, gdzie w ciszy i skupieniu można modlić się i uczcić pamięć zmarłych w katastrofie".- czy tak brzmiały słowa Komorowskiego?
3. Nikt nie neguje utrapień i niepokoju ludzi i ich troski o wyjaśnienie przyczyn katastrofy. Proszę mi odpowiedzieć na pytanie: czy komisje (dwie, niezależne) badają, czy nie badają przyczyny katastrofy. czy prokuratura rosyjska i polska nie prowadzą, czy prowadzą śledztwo w tej sprawie?
4. Czy mam Panu enumeratywnie wymienić, na ile sposobów została oficjalnie uczczona pamięć zmarłych?
5. O których poległych raczy Pan mówić? Możemy rozmawiać o śmiertelnych ofiarach katastrofy samolotu. Tam nikt nie poległ.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadziu, z treści komentarza mniemam, że się zgadzasz z tym co zawarłem w tekście. Wyrażając to innymi słowami, używając innych argumentów potwierdzasz moje rozterki i wątpliwości. Pomimo uzgodnień z tymi, co krzyż ustawiali i sposobu jego przeniesienia, zawiodła realizacja. Być może brakło porozumienia z tymi bolejącymi pod krzyżem, na co zwracasz szczególną uwagę, ale teraz możemy sobie pogdybać...
Pewne jest jednak to, że Polak potrafi... Co potrafi? Każdy może sobie dopowiedzieć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy w Polsce jest już tak źle z moralnością, że nikt nie wierzy w spontaniczność obrony krzyża? Osobiście mam wielki żal do Pana Komorowskiego - Prezydenta Polski, za wszczęcie tej zawieruchy.
Szanowni Państwo! Ja - niestety - mam na tyle wyobraźni, aby zrozumieć ludzi, którzy bronili usunięcia krzyża. Przecież ludzie popierający PiS są takoż, jak Ci pozostali polscy obywatele, ludźmi wyposażonymi w tzw. uczucia i odczucia. Dlaczego więc, pytam nie można uwierzyć w ich cierpienie, po stracie bliskich, w ich boleść? Tylko publiczną ich demonstrację swojego cierpienia i dbałość o uczczenie pamięci poległych, wszyscy z poza PiS-u nazywają demonstracją polityczną.
Czy tak trudno zrozumieć, że trapi ich niepokój - czemu to się stało? Czy nie można było uniknąć tej, bolesnej tragedii? Ci co się interesują odrobinę pamiętają, jak to wielu z członków PO mówiło: "Zrobimy wszystko, aby nie dopuścić do reelekcji Kaczyńskiego". Ci spod krzyża, to pamiętają. I do głowy przychodzą im różne podejrzenia. W cierpieniu człowiek we wszystkim wodzi zło. Trzeba z tym krzyżem było poczekać, aż łzy przyschną i jego przeniesienie, bez rozgłosu uzgodnić, przede wszystkim z tymi, co go ustawiali i z tymi bolejącymi pod krzyżem - na spokojnie, z szacunkiem, a nie przez głośną prezentację swojej dezaprobaty i niezadowolenia z obecności krzyża przed Pałacem Prezydenckim. Być może, jest to wina przypadłości wynikającej z syndromu władzy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy te dziwne zgrzyty w wymianie zdań można uważać jako normalne? Sądzę, że wyjściem z nich będzie powrót do tematu poruszonego w tekście. Danielu, powiedzenie o krakaniu traktuję jako żart. Powinniśmy raczej zastanowić się nad tym, kto jakie obowiązki pełnił, czy pełni i jak z nich się wywiązuje. Fakty i przekazy mogą być różnie traktowane przez ludzi z mniejszym i większym doświadczeniem życiowym. Jednak wiedza, powinna być na pierwszym miejscu brana pod uwagę. A tu doszły do głosu emocje i ... Więc mamy nową awantura, czy... ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Henryku zacytowałam tylko fragment wypowiedzi dokumentalistki. Byłam pod Pałacem w momencie jak ten krzyż stawiano i mogę o tym mówic z całą odpowiedzialnością za słowo. Natomiast teraz czytam i oglądam tylko przekazy, różne jak widać przekazy i ten zacytowany jest jednym z nich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po jednej i po drugiej stronie, nie brakuje oszołomów. Społeczeństwo podzielone jest w zasadzie na dwa obozy i trudno się dziwić, że zarówno jedni i drudzy forsują swoją własną rację.
Pani Magdo, barierki są niestety niezbędne. Komorowski, czy ludzie z jego ekipy mogą nie odczuwać strachu, ale zapewnieniem bezpieczeństwa zajmują się specjalne służby i to w ich kompetencjach są takie, a nie inne decyzje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Moniko, smutne jest to, że kiedy niektórzy z tych psioczących wreszcie przejęli władzę, zaczęli się sobie nawzajem rzucać do gardeł. Efekty widzimy w chwili obecnej. Rezultatem pośrednim jest sytuacja, którą komentuje Autor.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Zdzisławie powód nieznany. Moniko tylko hau, hau, hau i cisza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.