Facebook Google+ Twitter

Afera Karnowskiego aferą Julkego?

Gazeta Wyborcza doniosła, że słynna afera Karnowskiego (znana też jako afera sopocka) może okazać się niewypałem. W piątek prokuratura poinformuje co dalej w sprawie, bo nagranie Julkego może być zmanipulowane.

Prezydent Sopotu J. Karnowski / Fot. Darek SzczecinaMiałem okazję poznać obu panów, bohaterów tej afery. Było to dawno, gdy Julke był pupilkiem Karnowskiego podczas wyborów samorządowych. Taka sytuacja nie podobała mi się i widziałem w tych działaniach cwaniactwo. I nie pomyliłem się. Julke z przyjaciela prezydenta Sopotu stał się podstępnym konfidentem. Nie został radnym i nie dostał stanowiska, a za miejsce na liście wyborczej zapłacił, z pewnością sporo.

Zakulisowe komentarze po ujawnieniu przed pięcioma laty nagrań rozmowy Julkego z Karnowskim wskazywały, że to porachunki wewnątrzpartyjne, wcześniej przebąkiwano, że Karnowski wybiera się do Warszawy. Taka afera to prosty sposób na wykolegowanie kolegi. Sam premier choć nie chciał już widzieć Karnowskiego w partii to poparł go w kolejnych wyborach.

Pod doniesieniami wyborczej.pl pojawiły się kolejne głosy w dyskusji nad aferą sopocką. Padły oskarżenia PiS o nagrania Julkego, ale też przypomniano o ujawnionych "nieprawidłowościach" w urzędzie. Zastanawiające jest w tym wszystkim, czy na takie rewelacje z nagraniami trzeba było czekać aż pięć lat? Czy nie dało się tego szybciej ustalić? I komu na tej zwłoce zależało? Ale tego Wyborcza nigdy nie ujawni.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Mały karierowicz chciał "wykolegować"barona partyjnego ale tak się skończyło jak widać na zdjęciu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.