Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

81542 miejsce

Afery taśmowej ciąg dalszy, czyli seksafera i szantaż

Skandal jaki zaistniał za sprawą publikacji potajemnie rejestrowanych rozmów polskich polityków i biznesmenów, może rozgorzeć na nowo. Uciechy erotyczne gości ekskluzywnych lokali były nagrywane kamerami video. Nie obyło się bez szantażu.

 / Fot. Autor: Jabal bob (Image supplied by Optoacoustics Ltd) [Attribution], undefinedWedle informacji średnio wiarygodnego, ale często oscylującego w granicach prawdopodobieństwa tabloidu "Fakt" można spodziewać się kolejnego wybuchu w aferze taśmowej. Nowy aspekt skandalu dotyczy sfer subtelności i intymności gości ekskluzywnych lokali. Jako że mówi się o seksaferze, należy domniemać, że rzecz obędzie się bez większego echa i publikacji nagrań jakie były potajemnie dokonywane przy pomocy kamer video.

Potajemne nagrywanie seksualnych igraszek polityków i biznesmenów jakim oddawali się w vip-roomach, znajduje swoje potwierdzenie w słowach informatorów "Faktu", którzy mają rozeznanie w przebiegu śledztwa: "Są nagrania z tego, co się tam działo." Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralnego Biura Śledczego znaleźli ślady montażu kamer. "W tych vip-roomach były także kanapy, na których po kolacjach dochodziło do uprawiania seksu. I to nie są tylko kwestie kochanek, czy pań lekkich obyczajów, ale także relacje męsko–męskie" - "Fakt" cytuje słowa informatora.

Śledztwo na swoim obecnym etapie potwierdza, że część bywalców ekskluzywnych restauracji była szantażowana. Są to ludzie reprezentujący świat polityki i biznesu, a nawet przestępcy. Według "Faktu" przynajmniej jeden z polityków był szantażowany nagraniami swoich erotycznych uciech.

Wedle dotychczasowych ustaleń prokuratury, podsłuchanych zostało kilkudziesięciu polityków i biznesmenów. Sprawa zawiera się już w 10 tomach akt i na tym nie koniec. Śledczy wystosowali apel do osób, które podejrzewają, że były podsłuchiwane i nagrywane o zgłaszanie się do prokuratury. Do tej pory 18 osób uznano za pokrzywdzonych. Wśród nagrań jakie ujawnił tygodnik "Wprost" pojawiły się zapisy z "luzackich" rozmów ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza, ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego Marka Belki, byłego ministra edukacji narodowej Romana Giertycha i wielu innych.

Wśród najnowszych doniesień w kwestii afery taśmowej, z seksskandalem i szantażem w tle, nie pojawiły się żadne nazwiska, ani wskazania co do osób, które zostały uwikłane w całą historię.


źródło: Fakt.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.