Facebook Google+ Twitter

Afganistan - błędy dowódców!

Tyle się mówi na temat obecności naszych wojsk w Islamskiej Republice Afganistanu. Coraz więcej słyszymy o błędach dowódców. Jaka jest rzeczywistość?

patrol / Fot. foto. J. GubałaKolejny raz do opinii publicznej docierają niepokojące informacje z Afganistanu. Nie słyszymy w nich o sukcesach wojsk koalicji. Coraz częściej mówi się o wymianie ognia między polskimi żołnierzami a rebeliantami.

Wczoraj w programie "Super Wizjer TVN" przedstawiono kilka istotnych faktów, o których
w wojsku słychać od jakiegoś czasu. Informacje takie nie są czymś nowym dla ludzi, którzy mają związek z armią. Ci którzy znają żołnierzy lub rodziny naszych "misjonarzy" wiedzą, że w polskim kontyngencie dzieje się źle. Takie informacje szokują jednak zwykłych obywateli.

Coraz więcej mówi się o błędach popełnianych przez dowódców, którzy pełnią ważne funkcje na misji w Afganistanie. W przekonaniu wielu ludzi, oficerów i żołnierzy nieprofesjonalne decyzje mogły doprowadzić do śmierci kpt. Ambrozinskiego. Jaką mamy pewność, że takich błędów nie będzie więcej?
Napływają nowe sygnały, że niektórzy oficerowie nie wytrzymują presji misji wojennej.

Warto się zastanowić w czym tkwi przyczyna? Procentowo więcej oficerów niż zwykłych żołnierzypatrol 2 / Fot. J. Gubala ma problemy z psychiką. Trzeba pomyśleć nad zmianą zasad rekrutacji na stanowiska dowódcze.
Ostatnio miałem okazje rozmawiać z żołnierzem, który wrócił z misji w Afganistanie. Zapytałem go czy nadal odczuwalny jest syndrom "Nangar Khel" odpowiedział mi tak: "kiedy wyjeżdżaliśmy poza bazę nikt o tym nie mówił - ja myślałem czasami. W samej jednak bazie rozmawiałem z kumplami o tym temacie. Użyć broni i siedzieć w pace hmm...". Może błędy dowódców doprowadziły do incydentu pod Nangar Khel?

Dzisiaj w Wojskowym Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się kolejna rozprawa. Na ławie oskarżonych zasiada siedmiu naszych żołnierzy. Ciążą na nich zarzuty o popełnienie zbrodni wojennej. Warto jednak zastanowić się czy któryś dowódca nie wydał błędnego rozkazu?
Wszem i wobec wiadomo o oficerze, który zaznaczył okolice wioski Nangar Khel w komputerowym programie FALCON kolorem czerwonym. Zapytany podczas jednej
z rozpraw o swój czyn, pan kapitan z wieloletnim doświadczeniem przyznał, że nie potrafił zmieniać kolorów w tym programie. Wyjaśnię, że w wojsku kolorem czerwonym oznacza się cele!
Takich błędów i niejasności w tej sprawie jest wiele. Nie przemyślanych decyzji czy rozkazów masa. Trzeba jednak głośno powiedzieć, że za błędy dowódców płacą zwykli żołnierze. Każdy taki błąd może kosztować życie! Każdy taki błąd może spowodować walkę o dobre imię i honor żołnierza. Tak jest w sprawie Nangar Khel.

Zastanawia mnie fakt, że media żyły sprawą tych żołnierzy przez wiele miesięcy. Wielu wydało już wyrok na tych chłopaków. Teraz jednak gdy większość faktów przemawia na korzyść żołnierzy z plutonu "DELTA" media milczą...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Tak Pani Alicjo prawda. No ale na misję nie jadą tylo chetni otwarcie się mówi, że albo wyjazd albo koniec pracy w armii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zawsze ktoś musi być winien, a najczęściej bywa to najsłabszy. Niedługo w świetle kamer nasz dzielny premier będzie wysyłał następnych chętnych do udziału w tzw. misji pokojowej. Kto ma siłę, ten ma władzę, a kto ma władzę, ten ma rację. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Generał Skrzypczaj jak i gen. Wójcik to dwaj wspaniali dowódcy!
Błędy popłniają ci na misjach i nie tylko

Komentarz został ukrytyrozwiń

Błędy dowódców?...Ależ skąd! General skrzypczak odważyl się cos bąknąc i... juz go nie ma.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.11.2009 19:46

Panie Tomaszu! Być może pan ironizuje ale wyszło to panu niespecjalnie. W dzisiejszych czasach karierę w w wojsku robi się poprzez "pierdzenie w stołek" a nie na pierwszej linii. Gdy miałem 8 lat, ogłoszono stan wojenny i widziałem kolumnę czołgów na ulicach zmierzających do Huty Katowice. Wtedy też myślałem:" Pobawię się karabinem, kogoś zabiję a przy okazji zarobię i awansuję. " Ale żeby w dorosłym wieku, nawet ironicznie, wypisywać takie brednie???

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tomaszu Pański punkt widzenia jest poważnie ograniczony. Widać zupełnie nie zna Pan tematu. Nie mam zamiaru z Panem prowadzić tutaj dyskusji.
Każdy jednak ma prawo do swojego zdania i szanuję to. Proszę tylko pamiętać, że karierę robią aktorzy, piosenkarze i dziennikarze nie zwyli żolnierze!! A Pan kariery dziennikarskiej nie chciał by robic??/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze dla kariery i przygody. Pobawię się karabinem, kogoś zabiję a przy okazji zarobię i awansuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tomaszu nie jest tak do końca jak Pan pisze. Każdy z nas ma jakąś tam pracę i stara się wykonywać swoje obowiązki jak najlepiej. Czasami jednak można popełnić jakiś błąd. Najgorzej jest wtedy gdy z winy szefa , jego błedu dzieje się źle. Regułą jest , że za błędy płacą Ci najniżej postawieni w tym wypadku żołnierze - w przypadku fierm najniżej postawieni pracownicy. Dla czego dzieje się tak a nie inaczej?
Żołnierz to zawód , obowiązek. Są tacy , którzyy jadą na misję jak Pan napisał dla pieniędzy. Warto jednak pamiętać , że nie wszyscy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żołnierze jadą tam aby dobrze zarobić. Chyba liczą się z konsekwencjami. Jeśli nie to ich sprawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.