Facebook Google+ Twitter

Afgańskie puzzle

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-11-19 21:39

Sytuacja w Afganistanie przypomina układanie puzzli z nie pasujących do siebie elementów, z których każdy trzeba siłą doczepiać do kolejnych. Doskonałym tego przykładem jest reelekcja Hamida Karzaja na prezydenta kraju.

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Hamid_Karzai_in_February_2009.jpg / Fot. Wikimedia CommonsW atmosferze kontrowersji oraz wszechobecnej konsternacji, dziś (19.11) został zaprzysiężony nowy-stary prezydent Afganistanu, Hamid Karzaj. Uważany za marionetkę zachodu, oskarżany o fałszerstwa wyborcze, Karzai w swoim przemówieniu zapowiedział, że najważniejszymi celami jego drugiej kadencji będzie walka z korupcją oraz ustabilizowanie sytuacji w kraju.

Prezydent w swoim uroczystym przemówieniu podkreślił potrzebę rozbudowywania afgańskich sił bezpieczeństwa, które jak zapowiedział Karzai powinny przejąć większość kontroli nad krajem już w ciągu najbliższych pięciu lat. Zapowiedzi te są aż nad wyraz optymistyczne, biorąc pod uwagę liczne opinie ekspertów, mówiące o potrzebie co najmniej jeszcze kilkudziesięcioletniej obecności sił międzynarodowych w tym kraju.

Podobnie odnieść można się do zapowiedzi walki z korupcją. Nie od dziś wiadomo, że Afgańczycy mają dosyć specyficzny stosunek do tego typu praktyk, co stało się już niemal elementem afgańskiej tradycji. Zwrócenie uwagi Karzaja na ten problem to bardziej gest w stronę USA i jego sojuszników, którzy oficjalnie przestrzegli prezydenta, że władze afgańskie nie przykładają wystarczającej uwagi do tego problemu. Dość perfidnie brzmią również tego typu zapowiedzi w ustach człowieka, którego jeszcze niedawno oskarżano o sfałszowanie ponad połowy z 1,5 miliona oddanych głosów.

Obsadzenie stanowiska głowy państwa przypomina kolejne wciśnięcie nie pasującego puzzla do sypiącej się układanki o nazwie Afganistan. Porażają szczególnie okoliczności w jakich Karzai został zaprzysiężony na prezydenta kraju. Wobec uznania fałszerstw wyborczych, anulowano prawie 1,5 miliona głosów, wobec czego okazało się, że żaden z kandydatów nie osiągnął wymaganego progu. Wobec takiej sytuacji, afgańska Komisja Wyborcza zapowiedziała drugą rundę wyborów, do której zgłosił się tylko Karzai. Jego główny rywal w walce o fotel, Abdullah Abdullah zbojkotował wybory.

Cała sytuacja zakrawać zaczyna na gigantyczny absurd, a poczynania USA i jego sojuszników przypominają zachowanie dziecka, które bawiąc się w pokoju rodziców, wystraszyło się ich reakcji i pragnie wyślizgnąć się po cichu pozostawiając wszystko we względnym porządku. Pośpiech Obamy w porządkowaniu kwestii afgańskiej zapewne nikomu nie wyjdzie na dobre. Co gorsza, amerykańska walka z terroryzmem zaczyna rodzić kolejne zapalne ogniwo, którym powoli staje się Pakistan.

Jak pokazuje historia jeszcze nikt nie wygrał w Afganistanie i zapewne tak będzie i tym razem. Pytanie tylko, kto odpowie za ten destrukcyjny w skutkach eksperyment zachodu?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.