Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37670 miejsce

„Afryka2x2” - Udało się! Przejechaliśmy na rowerze 7560 kilometrów

Końcem kwietnia stanęliśmy nad Oceanem Indyjskim. 7560 km przejechanych na rowerze. Przez pustynię, busz i parki narodowe Afryki.

Rowerem przez Afrykę / Fot. Tomek BudziochByło dokładnie tak, jak napisałam pół roku temu: „Pedałując. Poszukując wody. Czasem bojąc się”. Te trzy zdania zdają się wyczerpywać temat, chociaż nie było tak gładko, jak to wygląda na papierze. Jechaliśmy trochę po bezdrożach, koła ślizgały się na piachu, mięśnie drętwiały z bólu, a w moich oczach stawały łzy. Na pustyni musieliśmy zatrzymać przygodny samochód i poprosić o wodę. Było 45o w cieniu, a moja mama smsem prosiła o rozsądek po tragicznej śmierci Polaka podczas rajdu Paryż-Dakar.

Czekając na przejście słonia / Fot. Ela Wiejaczka Po dwóch tysiącach kilometrów skończyła się pustynia, a zaczęły parki narodowe pełne zwierzyny. W jednym z nich zobaczyliśmy dwa lwy, leżały na poboczu drogi kilkanaście metrów od nas. Innego dnia pokornie czekaliśmy, aż słonie przemaszerują przez jezdnię, świadomi, że gdyby się zdenerwowały, nie mielibyśmy szans. – Najbardziej nie lubią koloru czerwonego i białego – powiedział nam John, pracujący na rzecz ochrony zwierząt. – Super, bo właśnie w takich barwach występujemy - pomyśleliśmy. - Czerwone sakwy i białe koszule, odbijające mocne afrykańskie światło.

Rozbijanie domu budzi zainteresowanie / Fot. Ela WiejaczkaSpaliśmy coraz częściej na podwórzach, pytając wcześniej o zgodę na rozbicie namiotu i właściciela domu, i szefa całej wsi. Cała społeczność przychodziła przyglądać się naszemu małemu gospodarstwu. Wiele osób powiedziało nam, że pierwszy raz w życiu widzi namiot, kobiety najbardziej interesowała kuchenka na benzynę: bo taka mała, a ogień taki duży i tak szybko można na nim gotować; one same przygotowywały posiłki na węglu drzewnym, którego rozżarzenie zajmowało dużo czasu, a potem jeszcze trzeba go było jeszcze pilnować, żeby nie zgasł. Dzieci pytały, gdzie mamy łóżka i koce, demonstrowaliśmy więc pompowanie materacy i śpiwory.

Przeczekujemy deszcz w szopie (całą noc :-) / Fot. Ela WiejaczkaNajpierw zaczęły się kłopoty z ulewami. Pora deszczowa stąpała nam po piętach już w Namibii, ale najczęściej udawało nam się uniknąć przemoknięcia. W Malawi zaczęło nas polewać. W Tanzanii, na dodatek mocno górzystej, lało czasem tak, że nie mogliśmy kontynuować jazdy i szukaliśmy miejsca na nocleg pod dachem. Kiedyś wylądowaliśmy w szopie, w której schroniły się też miejscowe kobiety. Nie wiem, czy to dlatego, że mówiłam do nich w suahili, ale przyniosły nam ogień – najwspanialszy w tamtej chwili prezent – i ziemniaki.
W tym mniej więcej czasie zaczęły się problemy z jedzeniem. W menu lokalnych restauracji był ryż, ugali (papka z mąki kukurydzianej) i frytki, kurczak, wołowina i fasolka, niestety najcześciej większości z tych dań nie było. Jadaliśmy zimne chapatti (tłuste naleśniki) i mandazi (suche pączki bez nadzienia). Popijaliśmy herbatą z mlekiem i marzyliśmy o tym, co można kupić w Polsce.

W Ugandzie ruch na ulicach przyprawiał mnie o palpitacje serca. Głównym pasem ciągnęły ciężarówki, więc jechaliśmy poboczem, ale i to nie gwarantowało bezpieczeństwa. Rozpędzone motocykle wyprzedzały mnie to z prawej, to z lewej strony, a od czasu do czasu ktoś jechał pod prąd na czołówkę. W nocy komary, upał albo muzyka do drugiej z pobliskiego baru. Kilka dni przed Mombasą przeżyłam koszmar: obudziłam się rano i nie mogłam wstać z łóżka, tak bolały mnie mięśnie i kolana. Łzy polały mi się po twarzy, ale byłam pewna, że nie chcę wsiąść w autobus. Powolutku zeszłam na śniadanie, a potem usiadłam na rower. Chodzić nie dałam rady, ale pedałować tak.

Udało się! Na plaży w Mombasie / Fot. Tomek BudziochUdało się! Dotarliśmy do Mombasy!

A potem szczęśliwie wróciliśmy do domu. Zregenerowaliśmy się, wybraliśmy zdjęcia, które prezentujemy na prelekcjach (zapraszamy m.in. na Travenalia do Krakowa!) i pomału bierzemy się do opisywania naszych przygód ;-)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Gratuluję i podziwiam :) Spełniania kolejnych marzeń życzę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale wyczyn! Naprawdę podziwiam. Serdecznie gratuluję!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawdziwy wyczyn. Jestem pod wrażeniem:) GRATULACJE!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękny sukces - gratuluję! Czekam na dalsze relacje!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czapki z głów, gratulacje -:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.