Tichawona mocno chwycił otrzymaną łopatkę i zaczął usypywać wielką górę piasku. Co robisz debilu?! - wrzasnął Kamil. Tichawona nic nie odpowiedział. Kopiemy dół, a nie usypujemy górę! - krzyczał zdenerwowany przybysz. Tichawona przez całe życie usypywał górki, jakże by teraz miał kopać dołki? Intruz wyszarpał mu podarowaną łopatkę i zajął się kopaniem wielkiej dziury. Tichawona wreszcie przemówił: to moja piaskownica, więc usypiemy górkę! Nie rozumiał dlaczego mają się bawić według zasad gościa, który dopiero co wprosił się do jego piaskownicy. Żył w niej od dziecka.
Kamil powstał, zbliżył się do gospodarza piaskownicy, chwilę pomyślał aż wreszcie powiedział: dobra. Najpierw wykopiemy dół, a potem z piasku, który wyciągniemy z niego usypiemy największą górkę, jaką tylko świat widział. Dziecięce oczy Tichawony zapłonęły blaskiem. Jego największe marzenie przybrało realne kształty. Kamil powiedział, by piasek wybrany z dołu ładować do jego wiaderka. Dlaczego? - spytał zdziwiony Tichawona. Przybysz odpowiedział, że potem będą mogli przenieść wiaderko gdzie zechcą i tam usypać górkę. Ty to masz łeb! - wykrzyknął Tichawona.
Kopali cały dzień. Gdy wiaderko wreszcie się wypełniło, Kamil wstał i powiedział:
- Mam już Twój piasek, więc mogę już sobie iść.
- Jak to? Co z naszą górką?! - przeraził się czarny chłopiec.
- Z naszą? Teraz to Twój problem - nie masz ani piasku, ani górki… Muszę już iść na obiad, moja biała mama mnie pewnie szuka. Wiesz w ogóle co to obiad?
Kamil nie czekał na odpowiedź. Chwycił za wiaderko, obrócił się i odszedł w sobie znaną stronę.
- Nie wiem… - wyszeptał cicho Tichawona.
Od dziś wiedział za to, co znaczy łacińskie imię Kamil. Camillo to „szlachetny chłopiec”. Lekcja europeizmu dobrze mu zrobi. Kamil, jako Europejczyk drogą skomplikowanych dedukcji sprytnie wykorzystał Tichawonę, czyli Afrykę. A co z Tichawoną? „Zobaczymy” - to właśnie oznacza to afrykańskie imię.
Tekst opublikowany pierwotnie na:
eioba.plTomasz Brusik