Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

27712 miejsce

Afryka największym rynkiem telefonii komórkowej

Rewolucja komunikacyjna na dobre zawitała do Afryki. Mieszkańcy Czarnego Lądu mają już więcej komórek niż USA i Kanada razem wzięte. Równocześnie Afryka jest pierwszym kontynentem z większą liczbą telefonów komórkowych niż stacjonarnych.

W pierwszym kwartale tego roku Afryka prześcignęła USA i Kanadę w liczbie telefonów komórkowych, 280 milionów wobec 277 milionów. Specjalistyczny branżowy magazyn „Wireless Intelligence” przypuszcza, że z końcem czerwca liczba komórek na Czarnym Lądzie przekroczy 300 milionów. Dane te czynią z Afryki światowego lidera wzrostu w telefonii komórkowej. Jeszcze większe wrażenie wywiera samo tempo wzrostu. W 2000 roku było 8 milionów abonamentów sieci komórkowych na całym kontynencie, obecnie jest ich już prawie 200 milionów. Liczba abonamentów w Afryce rośnie w tempie 65 proc. rocznie, czyli dwukrotnie szybciej niż wynosi średnia światowa.

Paradoksalnie, przyczyny tak gwałtownego rozwoju telefonii komórkowej leżą w czynnikach, które przez długie lata zniechęcały koncerny telekomunikacyjne do inwestycji w Afryce, a mianowicie - zacofanie cywilizacyjne i ciężkie warunki geograficzne.

Firmy telekomunikacyjne uważały, że skoro użycie tradycyjnej sieci telefonicznej jest tak niskie, nie będzie zatem także rynku dla telefonii komórkowej. Nic bardziej mylnego. Zasadniczym powodem dla niskiego popytu na telefony był bardzo wysoki koszt budowy linii telefonicznych, a co za tym idzie wygórowana cena rozmów. W dodatku, przyszli abonenci musieli czekać miesiącami na zainstalowanie telefonów, które często były głuche z powodu problemów z utrzymaniem linii w dobrym stanie, przede wszystkim przez trudne warunki klimatyczne i kradzieże. Telefonia komórkowa usunęła większość tych problemów.

Jeszcze klika lat temu posiadanie telefonu komórkowego w Afryce było widocznym symbolem luksusu. Kiedy w 2001 roku w Kenii wchodził na rynek pierwszy operator telefonii komórkowej, koszt uzyskania abonamentu wynosił około 4000 złotych. Dzisiaj Kenia posiada czterech operatorów sieci komórkowej, którzy ostro walczą o klientów.

Dobroczynne efekty konkurencji są już tu bardzo widoczne – liczba abonamentów na telefony komórkowe wynosi obecnie ponad 10 milionów, co jest rezultatem imponującym biorąc pod uwagę fakt, że ludność tego kraju wynosi 37 milionów osób. Komórka nie jest już symbolem luksusu, ale koniecznym narzędziem pracy, w znacznym stopniu warunkującym ekonomiczny rozwój miejscowych gospodarek.

Najszybciej oczywiście rośnie na Czarnym Lądzie sprzedaż telefonów na kartę, w systemie pre-paid. Ciekawe jest, że karty doładowujące stały się swoistego rodzaju walutą. Podobnie jak w wielu miejscach minuty rozmów telefonicznych, które mogą być łatwo wymieniane między użytkownikami komórek. A jest to szczególnie użyteczne dla mieszkańców Afryki, gdzie koszty transferu mniejszych sum pieniędzy między bankami są bardzo wygórowane.

Największym wyzwaniem dla dalszego rozwoju telefonii komórkowej w Afryce jest zmniejszenie ogromnej różnicy między miastem a wsią, jeśli chodzi o liczbę użytkowników telefonów. W Ugandzie, która w oczach wielu specjalistów ma najbardziej rozwinięty rynek komunikacyjny w Afryce, 70 proc. wszystkich telefonów komórkowych jest używanych na terenach miejskich, podczas gdy 80 proc. ludności kraju mieszka na wsi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Biorąc pod uwagę fakt, że PKB na jednego mieszkańca Kanady i USA jest około 30 razy wiekszy niż PKB na jednego mieszkańca Afrryki....
No i zwracam uwagę na tempo wzrostu......

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.