Facebook Google+ Twitter

Afryka - prastary kontynent duchów, przodków i demonów

"Czerń. Upiór Południa" to pierwsza z cyklu 4 mikropowieści grozy Mai Lidii Kossakowskiej. Na jej kartach ożywa Afryka - paląca upałem, targana wojnami domowymi, pełna pamięci o prastarych bóstwach domagających się ludzkiej krwi...

 / Fot. Okładka"Czerń. Upiór Południa" to pierwsza z cyklu 4 mikropowieści grozy Mai Lidii Kossakowskiej. Cały cykl ukazał się w 2009 roku nakładem wydawnictwa Fabryka Słów. "Czerń" można nazwać mikropowieścią ze względu na jej długość - jest to zaledwie około 240 stron, które są dość bogato ilustrowane. No cóż, można ją też nazwać w ten sposób, ponieważ na jej przeczytanie poświęciłem ok 4 do 5 godzin. Jednakże w tym przypadku krótsza zdecydowanie nie oznacza gorsza. Ale po kolei...

"Czerń. Upiór Południa" to popis jednej osoby - Jacka Wilczynskiego - a raczej autorki, która przemawia przez jego słowa. Narracja powieści prowadzona jest w pierwszej osobie. Po krótkim wstępie, z którego na czytelnika wylewa się pustynny żar, rozpoczyna się właściwa historia. Wstęp także pełni rolę krótkiego przedstawienia stylu, w jakim będzie napisana powieść. Od razu rzuca się w oczy ostry, wulgarny, męski język. Przez kilkanaście pierwszych stron powieści odnosiłem wrażenie, że autorka stara się na siłę budować wizerunek prawdziwego macho, który klnie, pali, pije i za przeproszeniem "ma wszystko gdzieś". Gdy jednak historia posunęła się trochę dalej, okazało się że wrażenie było jak najbardziej mylne, a całość tekstu jest niezwykle spójna i trudno mówić o przekoloryzowaniu treści.

Ciężko jest pisać o fabule "Czerni", żeby nie zepsuć zabawy potencjalnym czytelnikom. Postaram się przedstawić jak najmniejszy fragment, który zachęci czytelników do zapoznania się z tym dziełem. Książka opowiada historię korespondenta wojennego - Jacka Wilczynskiego - Polaka, który aktualnie mieszka we Francji. Tutaj próbuje leczyć swoje lęki związane z pobytem w Afryce. Jack wcześniej pracował na Czarnym Lądzie jako korespondent, dopóki nie wydarzyła się tragedia, w wyniku której zginął jego przyjaciel i zarazem współpracownik - fotoreporter Jacques. Wilczynsky jest ciągle prześladowany przez demony przeszłości - mając na myśli demony, mówię o zjawach, które widuje bohater książki. Ciągle ma przed oczami swojego kumpla Jacquesa, który został spalony żywcem. Tak samo widzi grupkę afrykańskich dzieci, które były sprawcami ww. okrucieństw. Wilczynsky postanawia wrócić do Afryki by zmierzyć się z własnymi demonami i raz na zawsze zakończyć koszmar. Mogę tylko zdradzić, że wszystko prowadzi do naprawdę zaskakującego zakończenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.