Facebook Google+ Twitter

Afryka - zapomniany ląd

Los mieszkańców Czarnego Lądu porusza, rozwściecza, boli. Oczywiście, jeśli akurat sobie o nich przypomnimy. Warto spróbować szukać prawdziwych rozwiązań, aby Afryka przestała być wreszcie synonimem cierpienia.

Afryka, zwana Czarnym Lądem, jest najsłabiej rozwiniętym i najbiedniejszym z zamieszkałych kontynentów. Dziś jednak usłyszeć można wiele głosów stwierdzających, iż Afryka zaczyna wchodzić w okres szybkiego rozwoju i wzrastającego dobrobytu. Za reprezentantów tych zmian podaje się kraje takie jak Namibia, Libia, RPA, Algieria, Maroko, Kenia. Jedne są bogate w surowce naturalne, inne bardzo atrakcyjne dla turystów, kolejne mają szczęście do rozsądnych władz. Niestety, w rzeczywistości nadal ponad połowa państw Afryki ma PKB na mieszkańca poniżej 1600 dolarów. Ludzie giną tam z powodu głodu, pragnienia, epidemii lub w wyniku krwawych wojen klanowych, religijnych i politycznych. Media mają kilka etatowych obrazków z Afryki – dziecko głodujące, dziecko z kałasznikowem, dziecko z dzieckiem na ręku. Widzimy to, wysyłamy pieniądze na odpowiednie konto i zapominamy. Zapominamy, że kontynent ten potrzebuje czegoś więcej niż naszych pieniędzy.

Trochę historii
Kibati, Kongo, 05.11.2008. Dziewczynka czeka aż zostanie wyczytana i otrzyma żywność w obozie dla uchodźców w Kibati, 5 bm. Z powodu ciągłych niepokojów w regionie oraz nasilających się walk doszło w Kongo do masowych ucieczek ludności cywilnej. Szacuje się, że swoje domostwa opuściło około 800 tysięcy osób. Uciekinierom brakuje wody, żywności i leków, co powoduje wzrost ryzyka wybuchu epidemii. / Fot. PAP/STEPHEN MORRISON
Afryka to ogromny kontynent. Jego znaczna część to obszary o bardzo niekorzystnym klimacie, nieżyznych glebach, dużej podatności na epidemie, susze, i głód. Takie warunki nie sprzyjają powstawaniu potężnych, stabilnych państw. Znaczna część Afryki od zawsze podzielona była na tysiące klanów czy państewek bez tradycji politycznych, formalnych granic lub administracji. Wyjątkami były Egipt, Etiopia lub Ghana, które stanowiły swego rodzaju państwa. Zalążki systemu zaczęły pojawiać się wraz z falą kolonializmu w XIII i XIX wieku, gdy ówczesne europejskie mocarstwa – Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Belgia czy Holandia zainteresowały się Czarnym Lądem. Najważniejsze dla nich były wybrzeża, o bardziej sprzyjającym klimacie i dużych zasobach drogocennych minerałów i metali, owoców, bakalii. Wewnętrzna część Afryki zajmowana była często tylko dla prestiżu, toteż tereny te były traktowane potem ,,po macoszemu” – nie inwestowano w ich rozwój ani bezpieczeństwo. Ponadto, granice kolonii często nie uwzględniały etnicznego czy religijnego podziału ludności, co było tragiczne w skutkach. Najlepszym przykładem jest tutaj Sudan, gdzie w obrębie jednego państwa żyją Arabowie i Murzyni, którzy dodatkowo zazwyczaj wyznają inną wiarą.

Gdy dwie wojny światowe zakończyły epokę europejskiej dominacji na świecie, stało się jasnym, iż dawne kolonie zapragną niepodległości. Biali kolonizatorzy nie próbowali nawet protestować – Afryka nie była już w polu ich głównych zainteresowań; szlachetne minerały zaczynały być zastępowane syntetykami; Bliski Wschód stał się głównym dostarczycielem ropy, kolonie w Afryce stały się kosztownym, nieprzynoszącym zysku biznesem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Dziękuję za ten interesujący komentarz. Podziwiam także za oddanie swojej misji!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za rzeczowe przybliżenie problemów Afryki

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor kilkakrotnie wspomina Etiopię. Jedna z naszych misjonarek organizuje edukację podstawową w południowej części tego kraju, gdzie żyje ponad 20 grup etnicznych, których języki nie mają jeszcze formy pisanej. (W Etiopii jest ok. 86 języków, z których ponad 40 jeszcze nie ma formy pisanej). W Afryce jest ponad 2000 języków, z których ponad 700 nie ma formy pisanej. Afryka potrzebuje lingwistów, którzy pomogą zorganizować edukację podstawową.

Byłem w Etiopii 2 lara temu, akurat w porze orki i siewu. Przejechałem 200 km na północ od Addis Abeby i 600 km na południe. Nie widziałem ani jednego traktora. Wszędzie orka wyglądała tak, ja na załączonym video: "Orka i siew w Etiopii" - http://bsm.org.pl/index.php?D=110

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.