„Biali ludzie nie są źli. Przyjeżdżają do Kenii i pomagają ludziom, którzy nie mają jedzenia, uczą, jak mówić po angielsku i sponsorują uczniów, którzy nie mają rodziców”.
W zeszłym tygodniu uczniowie starszych klas Dagoretti Primary School (szkoły podstawowej w Dagoretti) pisali egzaminy, dlatego młodsze dzieci (I-IV), ze względu na brak sal, miały luźniejsze zajęcia. Klasy II-IV przez trzy dni zajmowały wspólną salę, dlatego gdy nie było zimno (a bywa czasami, obecnie jest w Kenii zima) chodziliśmy na boisko. Któregoś dnia tam właśnie, pośród zabawy, śpiewu i tańców z młodszymi dziewczynkami, usłyszałam od dzieci: „Run, run” (biegnij, biegnij). Dziewczynki zaczęły uciekać, ja za nimi - w strachu próbując zaganiać najmłodsze. Zobacz także:
Artykuły
(53)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.72)
Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Rozmiłowana w pisaniu, fotografowaniu i poznawaniu nowego, zakochana w Afryce. Nie rozstaje się z książką.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Gruchała 05.08.2009 07:29
W Polse podobnie byli (i nadal są) postrzegani Niemcy. Mimo pojednania i wielu umów, które Polska z nimi podpisała (m.in. o przyjaznej współpracy, mniejszościach narodowych, granicy nad Odrą), wielokrotnie wracamy do przeszłości, czasów wysiedleń, zaborów. Wiele osób popiera bilateralną współpracę między Polską a Niemcami, ale i znajdzie się grono przeciewników.
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1424)