Facebook Google+ Twitter

Afrykańska odyseja... z kompasem

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-05-08 09:00

Klaus zabrał mnie ze sobą w podróż, którą główny bohater jego książki odbył w cztery lata. John Ekow Ampan – bo to o nim mowa – wyruszył ze swojej Afryki na odległy kontynent, który przez czarnoskórych uważany jest za raj.

"Afrykańska Odyseja" / Fot. foto okładki "Afrykańska odyseja" Klausa Brinkbäumera przykuła mój wzrok zdjęciem znajdującym się na okładce. Przedstawia ono wędrujących przez pustynię strudzonych ludzi. Współczesnych, a nie tych sprzed wieków. Następnie spojrzałam na nazwisko autora. Tak, to on – znany dziennikarz, współautor kilku bestsellerów, między innymi "11. September". Zajrzałam do środka i po przeczytaniu kilku pierwszych stron wiedziałam już, że jej nie odłożę, dopóki nie przeczytam do końca.

Klaus zabrał mnie ze sobą w podróż, którą główny bohater jego książki odbył w cztery lata. John Ekow Ampan – bo to o nim mowa – wyruszył ze swojej Afryki na odległy kontynent, który przez czarnoskórych uważany jest za raj. Zostawił wszystko co miał najcenniejszego, byle tylko dotrzeć do tej krainy miodem i mlekiem płynącej.

Porzucił dom, rodzinę, pracę. Swoją ojczyznę, w której doświadczał piekła, biedy i w której toczyły się wojny. Przebył trudną drogę, jaką pokonuje współczesny uchodźca. Zdał się na obcych. Zaufał im, bo przecież komuś trzeba zawierzyć. Czy myślał o przeciwnościach i śmierci? Czy było coś, co go powstrzymywało przed dotarciem do celu? Czemu nie zawrócił, widząc jak giną jego towarzysze podróży? Tak często ocierał się o śmierć, a jednak szedł dalej. Często znajdował się w stanie zawieszenia. Nic do niego nie należało. Jedynie powietrze, sen, niebo, morze i… marzenia.

Czy John dotarł do swojej wymarzonej Europy? Co przeżywał? Czy stał się Europejczykiem? Pozostał czy wrócił do swojej Afryki? A może tak jak inni uchodźcy, żyje w podzielonym świecie, między krajami, w których nie może żyć, i krajami, w których nie wolno mu żyć? Gdzie tak naprawdę jest jego dom?

Jeżeli chcecie poznać historię Johna i innych podobnych do niego ludzi, to sięgnijcie po tę książkę.

Mnie ta podróż zajęła mniej niż cztery lata. Ile zajmie Wam? I czy doświadczycie tego samego co John, Klaus Brinkbäumer i inni, którzy wędrowali razem z nim? A może po lekturze "Afrykańskiej Odysei" spojrzycie na siebie zupełnie inaczej?

Czy warto ją przeczytać? To już ocenicie sami.

******
Ewa Krzysiak:
Pierwotnie recenzja została wydrukowana na tej stronie

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 08.05.2009 21:55

Dzięki!
Myślałem, że sześć gwiazdek to marszałek brygady:-))
Czy mogę jej dodać jeszcze jedną plusowatą gwiazdkę (+)?
Dodam, co?

Pozdrowienia _______ mkd

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę czytać ze zrozumieniem... Końcówka tekstu.


******
Ewa Krzysiak:
Pierwotnie recenzja została wydrukowana na tej stronie
...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.05.2009 21:19

Usunąłem co?
Widzę jeden komentarz, pana "ef"
Część = 50%!? .. może coś przegapiłem i teraz nie wiem, te lepsze-większe 50% czy te gorsze-mniejsze?
Czy mógłbym wiedzieć, czy żyjemy w normalnym kraju?
... a powód?
Komentarze są widocznie podobnie jak czas - grzecznością królów ale ...
Panie Red.Nacz. - jestem tylko małą morską świnką z niewielkiego małomiasteczka...
Nazwisko autora gościa jest tez na W24 tajne przez poufne?
Myślałem, że jak kto Gość - to się zowie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sprawa nieaktualna, część komentarzy usunąlem...
:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

a to nie podaje się imienia i nazwiska autora? Bo ja tego coś nie widzę

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.