Facebook Google+ Twitter

Afrykańskie Góry Imatong: Jedyny problem to deszcz

Góry Imatong przez lata były niedostępne. Najpierw przez wojnę z Arabiami, później przez bazy Bożej Armii Oporu. Zdobycie Mount Kinyeti (3187 m) 2 października 2010 roku było pierwszym polskim wejściem na ten najwyższy szczyt Sudanu.

Sudan Południowy, wioska Katire / Fot. Szymon KowalczykDROGA

Krople deszczu uderzały miarowo o przednią szybę samochodu. Najpierw nieśmiało, po chwili z całym impetem. Z głośnika, tuż przy moim udzie, rozbrzmiewał Bob Marley ze swoim hitem „One Love”. Kołysaliśmy się miarowo, raz w jedną, raz w drugą stronę. Ale nasz rytm nie wyznaczała muzyka reggae, lecz dziury i koleiny na drodze Juba – Torit. Trakt z wysuszonej na wiór ziemi, raptem po kilku minutach ulewy zmienił się w błocko i kałuże. Gdzieś na horyzoncie niknęły w burzowych chmurach szczyty Gór Imatong.

Tuż przed miastem Torit, drogę zagrodziła nam taśma, rozpostarta od drzewa do drzewa. Pod jednym z tych drzew, siedzieli znudzeni żołnierze, w niekompletnych mundurach, niechlujnie opartym gdzieś obok karabinem AK47.

- Jesteś dziennikarzem?
- Nie, turystą.
- To to samo. Po co jedziesz do Torit? Chcesz dalej jechać do Kapoety? – zadawał pytania
jeden z mężczyzn.
- Jadę w Góry Imatong – odparłem bez chwili zastanowienia.

Zostałem odesłany do budynku obok. Paszport i wiza przechodziła z rąk do rąk. A że papiery miałem bez zarzutu, w miłej atmosferze puścili mnie dalej. Na odchodne zostałem jeszcze poinformowany o konieczności uzyskania pozwolenia. Inaczej o górach mogę zapomnieć.

POZWOLENIE

Typowy afrykański budynek, obskurny, pokiereszowany, robiony na jedną modłę – cztery ściany z glinianych cegieł, przykryte blachą falistą, otaczał bambusowy płot. Tylko tablica informacyjna przy wejściu odróżniała go od podobnych w mieście – „Ministerstwo Informacji”.

Z mężczyzną za biurkiem wymieniłem uprzejmości i przedstawiłem sprawę, z jaką przychodzę. Po chwili do rozmowy o Górach Imatong przyłączyły się kolejne osoby, doradzając coś i tłumacząc po arabsku mojemu rozmówcy. Mężczyzna wyciągnął kartkę papieru, zanotował coś, wręczył mi ją, mówiąc:

- Musisz się udać do Sekretarza Generalnego Rządu. On ci pomoże.

Jak powiedział, tak zrobiłem. Tuż przy rondzie, pytając o drogę, kilku oficerów policji, dowiedziałem się, że jeżeli chcę rozmawiać z Sekretarzem Rządu, muszę iść do Ministerstwa Edukacji. Przed ministerstwem wręczyłem żołnierzowi kartkę. Ten wskazał mi osobę, która odesłała mnie do kogoś innego. Wreszcie znalazłem się w gabinecie Sekretarza Generalnego – ogromne, hebanowe biurko, jeszcze większy stół konferencyjny, fotele obite skórą. Mój pomysł został zaakceptowany przez najważniejszą osobę w Torit. Ale w towarzystwie jednego z Daniel Lopwe - przewodnik i myśliwy / Fot. Szymon Kowalczykwiceministrów pojechałem do kolejnego ministerstwa – Dzikiej Przyrody. Tam mój towarzysz wskazał osobę, z którą mam teraz rozmawiać, po czym uścisnął mi dłoń, życząc powodzenia. Mój nowy rozmówca, jak się okazało, został mianowany na szefa Ministerstwa Dzikiej Przyrody całkiem niedawno. Zdecydował mi się pomóc. Tym razem udaliśmy się na kilku minutowy spacer do Ministerstwa Turystyki. Kilku mężczyzn po wysłuchaniu kim jestem, jak się znalazłem w Sudanie Południowym i po co chce iść w góry, zaczęło rozmyślać jak zorganizować moją wyprawę.

- Przyjdź jutro o 9 rano. Dostaniesz samochód, dwoje uzbrojonych ludzi. W wiosce Katire
zorganizujemy dla ciebie przewodnika. – poinstruował mnie mężczyzna zza biurka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Bardzo ciekawy materiał!.))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla poznania inności, gotowi jesteśmy ponieść ofiary, ryzykować zdrowiem, życiem? Podziwiam Twoją odwagę, zapuszczać się w takie rejony...
ale dzięki temu my, wygodnie siedzący przed komputerem, poznaliśmy kawałek
egzotycznego świata.
Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.