Facebook Google+ Twitter

Afryko, dziękujemy!

Bezpowrotnie skończył się czas mundialu w RPA. Jednak jego wspomnienie z pewnością będzie nam jeszcze długo towarzyszyć.

Tęskno będzie za głośnymi wuwuzelami, pięknymi stadionami, wiernymi kibicami, przystrojonymi w barwy narodowe. Tęskno będzie za piłkarzami, dla których ten mundial miał być ostatnim w karierze.


Dzika Afryka :) / Fot. Patrycja Przychodzka

W RPA wiele się działo. Nie brakowało emocji, mieszanych wrażeń, łez szczęścia i rozpaczy. Nie zabrakło pięknych spotkań, zaskakujących zwrotów akcji, niespodzianek, ale i… błędów sędziowskich. O tych ostatnich będziemy jeszcze długo słyszeć.


 / Fot. Patrycja Przychodzka

Mistrzostwa przebiegły w zasadzie spokojnie, bez poważniejszych problemów. Chyba największym kłopotem było właśnie sędziowanie, bo to pomyłki arbitrów niejednokrotnie burzyły piękno futbolu. Właściwie stare przysłowie: „Piłka jest jedna, a bramki są dwie” można byłoby z powodzeniem zastąpić słowami: „Piłka to Jabulani, a sędziów jest trzech”. To zdanie lepiej oddałoby atmosferę afrykańskich stadionów po niektórych meczach.


Terminarz :) / Fot. Patrycja Przychodzka
Dotrwanie do finału, niezależnie od wyniku, skłania do krótkiego podsumowania. Więc gdyby pozbierać do jednego szeregu to wszystko, co wydarzyło się na tej imprezie, to wyliczanka wyglądałaby mniej więcej tak. Zapamiętamy: pewnych siebie Holendrów i grających uparcie i finezyjnie Hiszpanów, geniusz Davida Villi i nieprawdopodobnego Diego Forlana, nieoczekiwaną zmianę postawy reprezentacji Niemiec i niespodziankę, jaką zgotował nam Urugwaj.

Diego Maradona i zamieszanie stworzone wokół jego osoby, przedwczesne pożegnanie się z mundialem przez Brazylijczyków i Argentyńczyków, głównych faworytów turnieju, czy ćwierćfinał Urugwaj Ghana i niewykorzystany przez Gyana rzut karny też zapewne utkwią w pamięci.

Warto też pamiętać o idealnym golu z 37 m Holendra, van Bronckhorsta w meczu z Urugwajem, piłkę Jabulaniego, porażkę Francuzów i Włochów, nieoczekiwane wtargnięcie włoskiego kibica na boisko w trakcie półfinału Niemcy Hiszpania i... słynną nieomylną ośmiornicę.

Na szczęście większość drużyn pozbyła się taktyki żelaznej defensywy, przez co na boiskach było ciekawie, a najskuteczniejszym sposobem na zwycięstwo stało się… zdobywanie bramek, niekiedy przepięknych. Taki futbol cieszy oczy wszystkich prawdziwych kibiców i miłośników sportu. I aż cisną się na usta słowa: jaka szkoda, że to już koniec. Afryko, dziękujemy! I do zobaczenia za cztery lata w Brazylii! Oby było równie ciekawie i kolorowo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.