Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

48308 miejsce

Agata Korc o krok od podium – wywiad

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-08-10 09:35

Rozmowa z Piotrem Albińskim, trenerem Agaty Korc (AZS AWF Wrocław), piątej zawodniczki ME

Wojciech Koerber : Do podium ME (na 50 m st. dowolnym) Agacie Korc zabrakło 0,36 sek. Ma ona jeszcze rezerwy, które pozwoliłyby znaleźć te brakujące kilkadziesiąt setnych?
– Jak najbardziej, choć na pewno mocno pomogłoby towarzystwo dobrych sprinterów. Problem w tym, że w kraju nie mamy ich zbyt wielu. Tu Agata jest troszkę osamotniona. Rezerwy są przede wszystkim na pierwszych 15 metrach. Nie chodzi nawet o czas reakcji na sygnał startera, a bardziej o siłę odbicia i przejście do szybkiego pływania. Pamiętajmy jednak, że Agata (20 lat) to ciągle najmłodsza finalistka ME na 50 m st. dowolnym.

To chyba świetny znak. Tym bardziej że w przypadku sprinterek optimum formy powinno chyba przyjść nie od razu. Tu ważna jest siła, na którą pracuje się latami.
– I dlatego właśnie sprinterki są bardziej wiekowe. A za Agatą także długa, 2-letnia przerwa. Gdy miała 16 lat, przyplątała się paskudna kontuzja barku i skończyło się operacją. Czasem taka przerwa nie robi źle, ale w przypadku Agaty jest pewna bariera, ryzyko kontuzji. Po tamtym urazie stała się bardziej podatna na różne dolegliwości. Na wiele rzeczy musi uważać.

A pod względem psychicznym jest przygotowana na największe sukcesy?
– Ona ciągle do tego dojrzewa. Przypominam, że gwiazdą została okrzyknięta już w wieku 16 lat i na pewno od tych informacji nie udało się jej odciąć. Oczekiwania są duże, Agata stara się im sprostać. A pokusy życia są.

Chłopak również?
– Z tego, co wiem, tak. Niedawno, będąc w RPA, jakieś sercowe problemy rozwiązywała przez telefon. Ja staram się być w tych sprawach neutralny, a Agata specjalnie mi się nie zwierza, choć nie robi też żadnych tajemnic. Ma swój rozum. Gdybym jednak poznał jej chłopaka, to na pewno chciałbym odbyć z nim poważną rozmowę. Bo ktoś taki musi ją wspierać.

A jak układają się relacje na linii zawodniczka – trener klubowy?
– Jak każda kobieta, Agata też ma swoje humory, jednak staramy się dogadać i znaleźć wspólny punkt. Ja oczekuję od niej więcej, niż osiągnęła do tej pory. I dlatego czuję też pewien niedosyt, bo liczyłem na wynik poniżej 25 sekund. Na razie jeszcze się nie udało (było 25,25 – red.). Postęp jednak jest i to cieszy. W Budapeszcie pracowała z trenerami kadry, głównie z Robertem Białeckim, ale też z Bartkiem Kizierowskim, którego o to prosiłem. To przecież profesor sprintu i świetny trener. Ma swoją grupę w Kalifornii. Cieszę się, że miała taką szansę. Efekty widać.

Kizierowski trenuje w USA, ale chyba przez ten kraj nie prowadzi już jedyna droga do sukcesu?
– Myślę, że są też inne. Oczywiście, w Stanach organizacja jest doskonała i jeśli ktoś ma możliwość otrzymania tam stypendium, to na pewno skorzysta. Ale w Polsce też można.

Agata medalu z Budapesztu nie przywiozła. Wobec tego może liczyć w kraju na jakiś fundusz motywacyjny?
– Główny motor do pracy musi tkwić w głowie, ale faktycznie – wsparcie jest potrzebne. Na wrocławskiej AWF Agata ma stypendium na najwyższym możliwym poziomie, choć niższe niż asystent na uczelni. Mówimy o kwocie około tysiąca złotych. Do tego dochodzi darmowy akademik, choć zdaję sobie sprawę, że to nie imponuje. Myślę jednak, że teraz jej sytuacja się poprawi. Indywidualnego sponsora nie ma, ale jako piąta zawodniczka i finalistka ME PZPływ. powinien jej pomóc poprzez swój system stypendialny. Szkoda tylko, że nie mogę się do niej dodzwonić z gratulacjami. Ona często gubi komórki.

Szykujecie we Wrocławiu jakieś nowe gwiazdy?
– Obiecujące osoby się pojawiają, ale nie wszyscy dysponują tak olbrzymim talentem jak Agata. Nie mam, niestety, wpływu na to, kto pojawia się w naszej uczelnianej drużynie, bo nie mamy systemu szkolenia młodzieży. Ale wierzę w naszych wrocławskich trenerów. Widzę, że wykonują dobrą robotę. Dwa ciekawe nazwiska mogę już wymienić. Wspaniale rozwija się żabkarka Paulina Szydło, trenowana przez Grzegorza Widankę. Śmiem twierdzić, że może być już gotowa na Pekin. Przychodzi też do nas obiecujący Piotr Karpeta – medalista ME juniorów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.