Facebook Google+ Twitter

Agata nie musi umieć grać

Drugiego dnia festiwalu widzowie mieli okazję obejrzeć wielokrotnie nagradzaną „Idę” z Agata Kuleszą i Agatą Trzebuchowską w rolach głównych. Po projekcji filmu odbyło się spotkanie, na którym aktorki opowiedziały o swojej współpracy.

 / Fot. Alicja GrajekPodczas drugiego dnia festiwalu widzowie mieli okazję obejrzeć wielokrotnie nagradzaną „Idę” z Agata Kuleszą i Agatą Trzebuchowską w rolach głównych. Po projekcji filmu odbyło się spotkanie, na którym aktorki opowiedziały o swojej współpracy, ewolucji scenariusza i trudnościach w pracy z perfekcjonistą.

Jeszcze przed rozpoczęciem projekcji, zapraszając na seans Agata Kulesza zapowiedziała, że podczas spotkania chętnie i szczerze odpowie, na wszystkie pytania, które zrodzą się u widzów. I rzeczywiście – atmosfera spotkania była bardzo przyjazna, a aktorki ochoczo i rozlegle odpowiadały na pytania dotyczące różnych aspektów pracy nad filmem.

Głównym tematem spotkania pozostawała współpraca pomiędzy doświadczoną aktorką, a młodą debiutantką. Pojawiło się, również wiele anegdot i zabawnych historii z planu zdjęciowego, obrazujących ich wspólne wysiłki, które Kulesza podsumowała z uśmiechem: Agata ma osobowość, którą kamera widzi, a w tej roli to właśnie było potrzebne. Ona nie musi umieć grać. W odpowiedzi Trzebuchowska stwierdziła, że wcale o tym nie myśli i nie zamierza kontynuować kariery aktorskiej, chodź jak przyznaje było to dla niej wspaniałym doświadczeniem.

Opowiadając o pracy na planie Agata Kulesza przyznała, że w trakcie kręcenia scenariusz ulegał wielu zmianom, choć nie było w tym żadnej improwizacji. W rozpisce dnia często pojawiały się zapisy o ponownym odtwarzaniu, już nakręconych scen, z uwzględnieniem innego wariantu historii. Zmianą ulegały czasem nawet tak ważne kwestie jak postać zabójcy, czy zakończenie filmu, a każda zmiana była gruntownie przemyślana i przedyskutowana z aktorami.

W odpowiedzi na pytanie publiczności o najtrudniejszą rzecz w pracy nad filmem Kulesza wskazała właśnie sposób pracy Pawła Pawlikowskiego. Ilość wariantów poszczególnych scen i powtarzanie kolejnych ujęć do momentu, aż reżyser uznał, iż koń odwrócił się w dobry sposób, krowa się uspokoiła, a pan policjant na trzecim planie wygląda na dostatecznie znudzonego. Zupełnie inny element pracy uznała za wyzwanie Trzebuchowska, przyznając, że najtrudniejsze były dla niej sceny intymne, które choć pokazane w sposób bardzo subtelny, krępowały ją bliskością partnera.

Podczas spotkania poruszono również temat wymowy historycznej filmu, w kontekście relacji polsko-żydowskich oraz wcześniejszej produkcji, jaką było Pokłosie. Agata Trzebuchowska stwierdziła, że chociaż dla niektórych ludzi właśnie ta płaszczyzna jest ważna, to przypinanie metki filmowi, i doszukiwanie się w nim wymowy politycznej znacząco spłaszcza sposób jego odbierania. Kulesza zgodziła się z nią podkreślając, iż siłą Idy jest umieszczenie w centrum filmu człowieka, a kontekstu jedynie w tle.

Alicja Grajek

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.