Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4347 miejsce

Agata Sasinowska: „Na scenie można się wyżyć”

Agata Sasinowska - Miłośniczka śpiewu klasycznego i aktorstwa. Najlepiej czuje się w Teatrze. "Tam można się naprawdę wyżyć! Aktorstwo filmowe musi być dużo bardziej powściągliwe. A ja lubię grać dużo i „szeroko” - wyznaje z uśmiechem.

Do czego było Pani bliżej na początku drogi? Do aktorstwa, czy śpiewu klasycznego? Którą z tych dziedzin sztuki zafascynowała się Pani w pierwszej kolejności?
Agata Sasinowska - Miłośniczka śpiewu klasycznego i aktortwa. Najlepiej czuje się w Teatrze.
-Chyba najpierw poznałam śpiew klasyczny. Na pewno na początku mojej drogi artystycznej więcej wiedziałam o śpiewaniu niż o aktorstwie. A na egzaminach wstępnych do Akademii Teatralnej piosenka była moją mocną stroną – jedyna rzecz, której się nie bałam!

Kiedy miało miejsce Pani pierwsze „poważne“ spotkanie z muzyką klasyczną?

-Chcąc się dobrze przygotować do egzaminów wstępnych na Akademię Teatralnę chodziałam na lekcje śpiewu do Ewy Matuszewskiej, która od wielu lat śpiewa w Chórze Filharmonii Narodowej. To za jej namową byłam na wielu cudownych koncertach. Nigdy nie zapomnę recitalu Kiri Te Kanawa – na zawsze zostanie mi w pamięci jej fenomenalny głos i wspaniała, delikatna interpretacja romantycznych pieśni!

Jeśli chodzi jednak o Pani debiutanckie zetknięcie się z aktorstwem to miało ono miejsce przed kamerą czy na deskach Teatru?

-Moje pierwsze kroki w aktorstwie zdecydowanie miały miejsce na scenie. Miłością do teatry zaraziła mnie Agnieszka Małgowska, która prowadziła grupę FueBlee w Liceum im Adama Mickiewicza w Warszawie, w którym się uczyłam. Podczas mojej 4-letniej nauki w tym liceum wystawiliśmy 4 różne sztuki. Pamiętam, że w jednej z nich zagrałam nawet główną rolę!

Gdzie jako aktorka lepiej się Pani czuje? Większą swobodę grania wyzwala w Pani teatr, czy jednak kamera?

-O wiele lepiej czuję się na scenie – tam można się naprawdę wyżyć! Aktorstwo filmowe musi być dużo bardziej powściągliwe. A ja lubię grać dużo i „szeroko”. :)

W serialach pojawia się Pani zazwyczaj na chwilę, w rolach drugoplanowych np. Singielka. Czy marzy się Pani główna rola w konkretnej produkcji? Kogo chciałaby Pani zagrać?

-Boję się trochę pracy w serialach. Tam bardzo często pracuje się szybko. Nie ma czasu na dopieszczanie roli, studiowanie emocji bohaterów, analizowanie zachowań i reakcji. Dużo bardziej wolałabym zagrać w filmie, bo tam jednak jest czas i warunki na stworzenie wyrazistego bohatera!

Chciałaby Pani wykorzystać kiedyś do roli swoje predyspozycje i umiejętności wokalne i zagrać główną rolę w filmie muzycznym? Czy jednak lubi Pani inne wyzwania?

-Och tak! Zdecydowanie marzy mi się rola, w której mogłabym wykorzystać mój śpiew klasyczny! Zawsze o tym marzyłam! Zawsze proponuje reżyserom teatralnym wykorzystywanie moich umiejętności wokalnych w ich spektaklach – często się zgadzają!

Jednak śmiało można powiedzieć, że w teatrze gra Pani pierwsze skrzypce. Występuje Pani m.in w sztuce „Udając ofiarę“ w Och - Teatrze. Jakie role na scenie są bliższe Pani sercu? Komediowe, czy dramatyczne?

-Komediowe! Uważam, że na świecie jest dużo przykrych, ciężkich i smutnych sytuacji, a ja jestem osobą bardzo pozytywną, uwielbiam dawać ludziom radość, lubię, jak się śmieją, cieszą a przychodząc do teatru, mogą miło spędzić czas, oderwać się na chwilę o smutków życia codziennego.

W sobotę odbyła się premiera „Fabularnego Przewodnika po mieliźnie trzeciego aktu“ w Klubie Komediowym. Jak wyglądały przygotowania do premiery?

-Przygotowania do najnowszej premiery „Fabularnego Przewodnika” były jak zwykle bardzo stresujące. Do ostatniej chwili zmiany w tekście, mój kostium został ustalony kilka godzin przed wejściem na scenę! Cały tydzień chodziłam zestresowana, mało jadłam i nie za bardzo dało się ze mną pogadać o czymś innym niż zbliżająca się premiera. Na szczęście wszystko poszło znakomicie i teraz już pozostaje nam tylko przyjemność grania kolejnych spektakli :)

Jaka jest Pani rola w tym spektaklu? Do jakich widzów skierowane jest widowisko?

-W tym „Przewodniku…” gram dwie postacie. Pierwsza to Aporia Śniadecka – szalona profesorka fizyki, która prowadzi nielegalne eksperymenty na dziwnych postaciach, błąkających się po teatralnym budynku, w którym dzieje się akcja sztuki. A druga postać to Komorniczka Postdramatyczna, której rodzice kazali znaleźć sobie konkretniejsze zajęcie niż aktorstwo i została Windykatorką, ale ponieważ kocha teatr to w swojej pracy komorniczej wszędzie przemyca miłość do teatru. Zdjęcie Aporii przesyłam w załączniku! Myślę, że ten spektakl jest przeznaczony dla każdego, kto lubi intelignetną rozrywkę.

W jakich jeszcze spektaklach Klubu Komediowego będzie okazja oglądać Panią w najbliższym czasie?

-Mam nadzieję, że w tym sezonie będziemy grali wszystkie 5 odcinków „Fabularnego Przewodnika po... „ w tym moją ulubioną część „Zaginięcie Baristki w Ekspresie”, gdzie gram rolę Detektywa Zachowawczego. Ponadto serdecznie zapraszam na Musicale Improwizowane – tam też zawsze można trafić na jakąś wspaniałą historię wymyśloną na żywo przeze mnie i grupę moich kolegów!

Pojawią się też okazje do obejrzenia Pani wkrótce na szklanym ekranie?

-W lutym miałam zdjęcia do filmu o Tadeuszu Kantorze. Produkcja filmu została chwilowo wstrzymana z przyczyn technicznych, ale wierzę, że niebawem wszystko wróci do normy i widzowie będą mogli podziwiać wspaniałą rolę Borysa Szyca jako Tadeusza Kantora. Ja wcieliłam się w jedną z aktorek jego teatru – Lillę Krasicką – hrabinę, wieloletnią przyjaciółkę Kantora.

Oprócz zamiłowania do opery i aktorstwa, nie mogłabym pominąć Pani ogromnej pasji do sportu. Ostatnio wzięła Pani udział w Biegu po Nowe Życie (edycja w Warszawie). Jak wrażenia? Jak ocenia Pani całą inicjatywę?

-Bardzo ciekawa inicjatywa! Wszystko świetnie zorganizowane! Piękne „okoliczności przyrody”– Łazienki Warszawskie. Zakwasy miałam potem przez kilka dni – ciężko było mi schodzić po schodach! Oprócz tego, że szerzy się słuszną idee to zawsze można spotkać kolegów ze świata aktorskiego i nadrobić zaległości towarzyskie.
Kadr z Teatru / Fot. Zdjęcie nadesłane przez Agatę Sasinowską
Może na koniec zdradzi Pani, jakie jeszcze pasje oprócz sportu towarzyszą Pani w życiu?

-Pół roku temu wyeliminowałam z mojej diety produkty pochodzenia zwierzęcego i przeszłam w 100% na dietę roślinną. Jestem weganką. Uwielbiam teraz wyszukiwać przepisy i poznawać wegańskie knajpki w Warszawie.

(Rozmawiałam Mariola Morcinková)



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.