Facebook Google+ Twitter

Agent z licencją na ośmieszanie

Jako osoba do cna zepsuta, nie przynależna do Rydzykolandu i nie słuchająca dobrodzieja z pobliskiej świątyni, jestem - o zgrozo, całkiem nieświadoma zagrożeń płynących z TRAKTATU, jak np. szanowna mama posła Cymańskiego.

Ja rozumiem, że uczucia i obawy starszej pani C. szanować należy, ale ja też tu jestem i swoje prawa mam. Mnie nikt nie uświadamia, na mnie nikomu nie zależy, nikt nie oszczędza mi stresu ani strachu: sama musiałam się pokapować, że ojczyzna mi na laickie psy zejdzie, przyjdzie mi zawrzeć małżeństwo nie koniecznie z chłopem, albo mnie ktoś u schyłku życia rąbnie Joaniną.

Wskutek tego, słowo "traktat", mimo wieloletniej, jakże mało mało estetycznej praktyki zawodowej, przekroczyło granicę mej odporności i zwyczajnie chce mi się puścić pawia. Najlepiej puszcza się pawia na kogoś, ale z osobami godnych tej zacnej dekoracji przy stole nie jadam, tedy rzygam wirtualnie kilkoma doniesieniami na okoliczność działania paru facetów, którzy ze swoją strategią, zatrzymali się na etapie gry w cymbergaja, ale sami z siebie uważają, iż prowadzą poważne rozgrywki w polityce międzynarodowej. I tak:
1 – pan Karski, „czekam aż kanclerz Angela Merkel zadzwoni do Donalda Tuska i mu powie: Herr Donald, spokój. Ten traktat musi być przyjęty. Trudno, jak nie będziesz mógł zrezygnować z Joaniny, to lepszy jest traktat z Joaniną niż jakikolwiek inny".
2 - Prezydent zaufał Jackowi Kurskiemu w kwestii swojego wystąpienia, a on tego zaufania nadużył - tak Michał Kamiński ocenił "ingerencję" posła PiS w prezydenckie orędzie.
3 - Polityk PiS: - Podczas świąt Lech i Jarosław Kaczyński mieli długą zasadniczą rozmowę. Głównie o traktacie lizbońskim. Prezydent wydaje się bardziej skłonny do kompromisu z PO. I ma duży żal o to, co z jego telewizyjnym exposé zrobił Jacek Kurski przysłany mu "do pomocy" przez brata.
4 - Duży wpływ na prezesa w sprawach traktatu zdobyła grupa trzech: Przemysław Gosiewski, Zbigniew Ziobro i Jacek Kurski. Oczywiście – kontra innej grupce, czyli Kamińskiemu i Bielanowi.

„Znacie ta bajeczkę? Znamy, znamy” - i nie ma co kontynuować, bo sobie co wrażliwsi klawiatury zanieczyszczą.
Wychodzi na to, że własny brat ogrywa aktualnego prezydenta. Robi to rękami faceta, dla którego wizerunek państwa znaczy tyle samo, co strzelenie bramki monetą przy pomocy grzebienia w trakcie kopania przeciwnika w kostkę. (Wiem, co mówię, bo w cymbergaja grywałam z dużym powodzeniem.)
I w takich to pięknych okolicznościach przyrody, prezydent, w czasie wizyty na Węgrzech, trzęsąc się z tych nerw, chełtał jakąś wstęgę równie rozpaczliwie, co bezskutecznie.
Przez dwa lata, wstęgi na okoliczności różnorakie przecinał był Jarek, pozbawiając Lecha praktyki w terenie, co skutkuje teraz żałosnym widokiem. Widokiem, który dla celów telewizyjnych przycinają fachowcy, mający dostateczne doświadczenie w tak zwanym wizerunku, oraz większa wprawę w posługiwaniu się nożycami. Nie sadzę bowiem, aby kamera sama z siebie oko z wydarzenia spuściła. Takiej okazji żaden operator przy zdrowym rozumie nie przepuści.

A z drugiej strony… może to jakiś tajny agent z licencją na ośmieszanie wręczył Lechowi K. tępe nożyce w te lewe ręke?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Tomku, masz rację.
Sprawa jest jeszcze niegroźna, o ile takie teksty piszą ludzie typu p. Jadwiga, która jednak - bez urazy - nie ma tak wielkiego, szerokiego pogłosu, jak wysokonakładowe gazety tzw. "opiniotwórcze".
Ale kiedy - właśnie rzeczone gazetki - wypisują za rządów PiS rzeczy wyłącznie negatywne, zaś za panowania PO całkowicie krytyczne...względem tegoż PiS-u będącego jednak w opozycji, to zaczyna się robić jakoś dziwnie, nie uważasz?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwigo :)

Mariko - w demokracji można krytykować zarówno rząd, jak i opozycję. Nie jest wykładnią demokratycznego systemu krytykowanie li tylko rządzących. Jak ktoś PiS krytykował, gdy ta partia rządziła, nie sądzę, by zmieniał zdanie tylko dlatego, że teraz PiS w opozycyjnych ławach zasiada. Ja tak to widzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

JadwigO. Fizyka, to szczegół. Liczy się zdrowy osąd rzeczy, a taki odnalazłem w artykule. Żal tylko, że to nie ja byłem jego autorem.
Jest tak, że w politycznych "dyskusjach" na pytanie ile to jest 2+2 słyszymy odpowiedź: a latoś śliwki dobrze obrodziły.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Mariko, pluć na opozycję dziwnie jakoś?"

Tak, bo to jakoś tak totalitarnie się robi...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Spinoza - mysmy rysowali bramki na ławkach szkolnych i gra odchodziła na dużej przerwie. W tamtych czasach ( prezydent Bierut i jeszcze zywy generalissimus ) wesołe miasteczko organizował sobie kazdy na własna łapę.

kast - oceny mieścily sie miedzy 2 i 5 z powodów jw czyli prehistoria :) Fizyke w szkole sredniej wykladał zaslużony partyzant, ktory przez dziesięć lat na żadnej uczelni nie przekroczył trzeciego roku fizyki. Zaocznie zresztą.
I tu chyba byl pies pogrzebion. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)+++ Z kaczek sie "nie schodzi". Kaczki piecze się z jabłkami. Na "te" kaczki szkoda owoców przyrody.

Na Pani tekst powiem "yes" ale tylko raz bo jestem normalny. Z logiki +6.. .Czy naprawdę miała Pani problemy z fizyką ? Bezczelnie śmiem wątpić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Asen - http://www.gry.jeja.pl/204,cymbergaj.html

To wersja on-line, która nijak ma się do prawdziwego cymbergaja, dostarczającego niezwykłych emocji, najczęściej w objazdowym wesołym miasteczku, umiejscowionego między maszyną z popcornem a stoiskiem ze sprzedawcą waty cukrowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariko, pluć na opozycję dziwnie jakoś? Jak ktoś na tę opozycję nie głosował i mu z nią nie po drodze, to chwalić raczej nie będzie.

W cymbergaja też grywałem, i także z powodzeniem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak to dobrze, że ostatnio przybyło nam leków przeciwwymiotnych.

Pozdrawiam cieplutko i daję plusa

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo, bronienie Kaczek jeszcze uchodzi, atak zaś nie, bo pluć na opozycję, to tak dziwnie jakoś :-)

Dziękuję za wolę niepowtarzania wyżej wymienionych wyrazów.

I proszę do mnie nie per "Pani", bom ja żadna "Pani", a młode, niewyrośnięte pacholę :-)

Pozdrawiam wieczorową porą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.