Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17236 miejsce

Agnieszka Czyż: "Uwielbiam, kiedy ludzie się przełamują"

Już w pierwszej edycji próbowała swoich sił w programie "The Voice of Poland", jednak nie dostała się. W poniższym wywiadzie zdradza, czy podjęcie po raz drugi takiej samej decyzji było łatwe.

Co zdecydowało o tym, że wzięła Pani udział w przesłuchaniach do „The Voice of Poland”?
Co by nie napisać i nie powiedzieć o programach z kategorii talent show, że jest ich na rynku przesyt, że przewija się przez nie tysiące głosów mniej lub bardziej wyjątkowych, i że kiedy kończy się jedna edycja, za miesiąc planowana jest kolejna, a ludzie i tak nie kojarzą uczestników, to mocno czuję, że mimo wszystko programy te są w dzisiejszych czasach wokalistom potrzebne.

Potrzebne do tego, żeby w końcu przestać być anonimowymi.

Chodzi przecież o to, żeby zaznaczyć swoją obecność, krzyknąć: "Hej, tu jestem! To ja! Tak śpiewam! Tworzę, rozwijam się! Chcecie posłuchać?"

W "The Voice" z kolei trzeba ująć trenerów nie tym, że mam koszulkę w fajny wzorek albo tym, że robię szpagat podczas śpiewania - tu liczy się głos, bez fajerwerków. Albo się nim obronię, albo nie.

I to mnie przyciągnęło.

 / Fot. Pryw. archiwum artystkiCzy długo się Pani zastanawiała?
W pierwszej edycji nie przeszłam etapu pre-castingu, więc decyzji o ponownym udziale nie podjęłam ot tak, z obawy przed ponownym odrzuceniem...

Czy to była tylko Pani decyzja czy bliscy Panią do tego namawiali?
Decyzja moja oraz Narzeczonego, Rafała, który jest bardzo za tym, żeby wykorzystywać życiowe szanse i walczyć o swoje marzenia.

Jako trenera wybrała Pani Marię Sadowską. Dlaczego akurat ją?
Maria jest artystką niszową, a mimo tego radzi sobie świetnie i ma wierne grono fanów. Mój głos, repertuar, gatunki muzyczne, które kocham również należą do pewnej niszy, stąd myśl, że się z Marią doskonale zrozumiemy i w programie ona mnie doskonale poprowadzi.

Jakim trenerem i jaką osobą jest Maria Sadowska?
Maria jest bardzo konkretna, rzeczowa, wie czego chce, daje świetne uwagi odnośnie tego jak interpretować piosenkę, w jaki sposób przedstawić ją na scenie, jak się poruszać, ma pewną wizję występu, oprócz bycia muzykiem jest również reżyserem - jednym słowem nie mogłam trafić lepiej!

Czy od momentu pierwszego spotkania z całą drużyną, zdążyła się Pani z kimś zaprzyjaźnić?
Oczywiście! Przyjaźnie zawiązują się wewnątrz drużyny, ale też pomiędzy drużynami. Jestem w stałym kontakcie mailowym i osobistym z siostrami Hybiak (drużyna Tomsona i Barona), bardzo lubimy się z Madzią Meisel (drużyna Marka Piekarczyka), a i w ekipie Marii znalazłam osoby, z którymi nadajemy na podobnych falach, np. Beatka Orbik, albo Dorota Lembicz.

Czym jest dla Pani udział w „VoP”?
To szansa na pokazanie Polsce kim jest Agnieszka Czyż, jak śpiewa, co ma muzycznie do powiedzenia, i zbudowanie dzięki temu fajnej wspierającej się społeczności, która czekała na takie głosy jak mój i takie osoby jak ja.

Czy poza „VoP” można Pani gdzieś posłuchać?
Obecnie, dzięki Bogu, pojawia się coraz więcej propozycji koncertowych, w większości są to imprezy zamknięte, ale jeśli tylko koncert będzie otwarty, zaproszę wszystkich od razu i oznajmię to na swoim fanpage'u:-) Chcę grać jak najwięcej, jak najczęściej - na taki moment czekałam bardzo długo!

Czy stresuje się Pani przed pierwszym live’em?
Ale ja jeszcze nie wiem czy będę w programach live.
Przede mną ostatni etap: NOKAUT, w którym dowiem się kogo Maria zabierze ze sobą, a komu podziękuje. Trzymajcie kciuki! / Fot. Pryw. archiwum artystki

Czy miała Pani okazję obejrzeć wszystkie wykonania? Jeśli tak, to komu Pani najbardziej kibicuje?
Tak, namiętnie śledziłam wszystkie przesłuchania w ciemno, potem Bitwy...Jest tyle znakomitych głosów, że ciężko mi wybrać...

Czym jest dla Pani kontakt z publicznością?
Na koncertach wytwarzam pewną energię - próbuję wciągnąć słuchaczy w mój świat, i wytworzyć pewien klimat - jeśli moja energia spotka się z energią publiczności to tworzy się coś niezapomnianego. To niesłychane jak 3-minutowa piosenka i jej wykonanie potrafią zatrzymać na chwilę czas, zrelaksować, wzruszyć, poderwać do tańca, wykreować magię. Myślę sobie wtedy, że po to jestem na świecie, żeby doświadczać takich sytuacji, i żeby być częścią takich doświadczeń jakim jest koncert, śpiewanie dla ludzi.

 / Fot. Pryw. archiwum artystkiZaczyna być o Pani teraz coraz głośniej. Czy nie krępuje to Panią?
Absolutnie nie! Uwielbiam kiedy ludzie przełamują się, podchodzą, zagadują, to jest świetna szansa na poznanie ludzi, dla których śpiewam bliżej.

Czy ludzie na ulicy zaczynają Panią rozpoznawać?
Tak, ostatnio co prawda nie na ulicy, ale w autobusie podeszła do mnie piękna dziewczyna, Jagoda, rozmawiałyśmy dobrych parę minut, okazało się, że jest moją sąsiadką z osiedla obok, ta rozmowa poprawiła mi humor od razu!:-)

Dziękuję za rozmowę.

(Rozmawiała: Alicja Szoplik)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.