Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

175180 miejsce

Agnieszka Radwańska już nie wyjdzie na nowojorskie korty

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2007-09-05 10:54

Najlepsza polska tenisistka, 18-letnia krakowianka Agnieszka Radwańska g od wczoraj jest już tylko kibicem podczas wielkoszlemowego, tenisowego turnieju US Open na nowojorskich kortach Flushing Meadows. W tym tygodniu bowiem najpierw odpadła w IV rundzie gry pojedynczej, ulegając Shahar Peer z Izraela 4:6, 1:6, następnie zaś nie powiodło się "Isi" w ćwierćfinale miksta.

Dziennik Zachodni: Czyli teraz jest wreszcie czas na zasłużony odpoczynek? / Fot. PAP/EPA/JASON SZENES

AGNIESZKA RADWAŃSKA: Kilka dni luzu na pewno się przyda, Naturalnie nie będzie to błogie leniuchowanie. Trzeba znaleźć czas na trening, a potem na kibicowanie siostrze Urszuli. I tak chyba do końca tygodnia. Choć oczywiście trochę mi szkoda, że w tym roku już nie wyjdę na nowojorskie korty...

DZ: Rozumiem, że możesz być ciut przybita po porażce z Shahar Peer. Z drugiej strony jednak tegoroczny start w US Open można chyba uznać za więcej, niż udany?

AR: Jest takie powiedzenie, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Dlatego po pokonaniu Maszy Szarapowej, tak szybka przegrana w kolejnej potyczce w pewnym stopniu podcięła mi skrzydła. Ale przecież, oceniając tak na spokojnie, to dojście do czwartej rundy jest moim ogromnym sukcesem. W Nowym Jorku poprawiłam się o jedną rundę, czyli w przyszłym roku - prawem progresji - winien być przynajmniej ćwierćfinał...

DZ: Wróćmy jeszcze do pojedynku z Shahar Peer. Czy można powiedzieć, że tym razem nie byłaś sobą?

AR: Mecz mi absolutnie nie wyszedł. Na pewno zabrakło mi sił. Ogólnie było mi bardzo ciężko. Najprawdopodobniej w ten sposób uwidocznił się wysiłek włożony w mecz z Szarapową. Zarówno w sferze fizycznej, jak i psychicznej. Z drugiej strony słabszy dzień musiał przyjść, bo praktycznie każdy uczestnik długiego turnieju czegoś takiego doświadcza. Szkoda jednak, że akurat w takim momencie. Choć nie mogę zapewnić, że gdyby stało się to we wcześniejszych rundach, z pozornie łatwiejszymi rywalkami, to potrafiłabym sobie poradzić z problemami, jakie dosięgły mnie w meczu z Shahar Peer.

DZ: Podczas US Open uzbierałaś trochę punktów w rankingu WTA. O ile miejsc możesz "skoczyć" w klasyfikacji?

AR: Jeszcze nie sprawdzałam, ile rzeczywiście ugrałam tych punktów. Ale skok w rankingu powinien być, choć niekoniecznie znaczący, gdyż mniej więcej od czterdziestego miejsca w górę, to punktowo panuje po prostu ścisk.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.