Facebook Google+ Twitter

Agnieszka Radwańska odpadła z Wimbledonu

Polka została pokonana przez Serenę Williams w dwóch krótkich setach. Nie udał się więc rewanż za porażkę w Rzymie.

Agnieszka Radwańska. / Fot. PAP EPA VASSIL DONEV  Serena Williams grała dotychczas z Polką raz - w Rzymie, wygrała wtedy gładko 6:3, 6:1. Wtedy przewaga była wręcz miażdżąca. Dziś w ćwierćfinale Wimbledonu kibice liczyli na rewanż.

Mecz rozpoczął się od pewnego wygrania własnego podania przez Agnieszkę. Jednak już w trzecim gemie doszło do przełamania serwisu Polki, ale "Isia" natychmiast odrobiła stratę, a chwilę później wygrała serwis i wyszła na prowadzenie w secie 3:2. Kolejne trzy gemy padły łupem Amerykanki, która siłą fizyczną znacznie przewyższała Agnieszkę. Delikatne i finezyjne uderzenia Polki nie robiły najmniejszego wrażenia na Serenie, która dość łatwo wygrała pierwszego seta 6:4.

Było jasne, że aby myśleć o wyrównanej walce, Radwańska musi utrzymywać swoje podanie. Bowiem serwis Amerykanki nie miał w meczu ćwierćfinałowym żadnych słabych stron. Kiedy tylko pojawiała się szansa dla Agnieszki, Williams natychmiast serwowała asa. Polka była bezradna.

Drugi set rozpoczął się fatalnie, bo od straty podania przez Agnieszkę. Amerykanka nie musiała nawet grać bardzo dokładnie, bo mimo walecznej postawy, "Isia" nie mogła za piłkami nadążyć. Przewaga była tak duża, że stało się jasne, że zwycięstwo może odnieść już tylko jedna - Williams. Polce nie udało się ugrać w drugim secie żadnego gema. Została przełamana trzykrotnie i nie miała nic do powiedzenia wobec dynamicznej i agresywnej gry Amerykanki. A ta zagrała w mistrzowskim stylu, godnym byłej zwyciężczyni turniejów wielkoszlemowych.
Agnieszka nie grała źle, próbowała posyłać piłki na linie i zmuszać Serenę do biegania. Ta jednak nie dawała za często dyktować sobie warunki gry. Po zaledwie 50 minutach walki, spotkanie zakończyło się wynikiem 6:4, 6:0.

Amerykanka miała w meczu fantastyczny bilans piłek wygrywających do zepsutych. Prawie 30 uderzeń, do których przeciwniczka nie mogła zdążyć, przy zaledwie kilku błędach.
Polka także zakończyła pojedynek na plusie, ale różnica była miażdżąca. Agnieszka odnotowała 8 uderzeń kończących i 5 pomyłek. Być może wpływ na to miał opatrunek na prawej nodze, efekt maratońskiego meczu toczonego dzień wcześniej z Rosjanką Kuzniecową.

Ogólnie jednak występ Polki trzeba określić jako znakomity. Ćwierćfinał Wimbledonu potwierdził wielkie możliwości tenisowe Polki, a jej awans do pierwszej dziesiątki jest z pewnością zasłużony.

W innych spotkaniach pań, do półfinału awansowały Venus Williams, która nie dała szans Tanasugarn i Jelena Dementiewa po trzysetowym, dramatycznym spotkaniu z Petrową. Do najlepszej czwórki awansowała także, i to największa niespodzianka, nierozstawiona Chinka Jie Zheng. Po zwycięstwie nad Ivanovic w trzeciej rundzie, filigranowa Chinka kontynuuje zwycięski marsz na Wimbledonie. W ćwierćfinale wygrała z rówiesniczką Radwańskiej, Czeszką Vaidisową 6:2, 5:7, 6:1.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Szkoda.
Ale i tak nie jest źle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.