Facebook Google+ Twitter

Agnieszka Radwańska w trzeciej rundzie Wimbledonu!

Agnieszka Radwańska pokonała w środowym meczu drugiej rundy Martę Domachowską. W polskim pojedynku wyraźnie lepsza okazała się krakowianka.

W środę na kort nr 5 wyszły Agnieszka Radwańska i Marta Domachowska i tym samym doszło do trzeciego oficjalnego spotkania naszych tenisistek w WTA Tour. Dotychczasowe dwa spotkania wygrała Radwańska, a i tym razem nie było inaczej. Mecz rozpoczął się od wygrania podań z obu stron, ale następne pięć gemów padło łupem naszej najlepszej tenisistki. Po 26 minutach pierwszy set zakończył się wynikiem 6:1 dla Agnieszki.

Agnieszka Radwańska. / Fot. PAP EWEK SIWEKDruga odsłona pojedynku rozpoczęła się identycznie - od stanu 1:1, następnych pięć gemów zakończyło się zwycięstwem Radwańskiej. Domachowska walczyła jednak do końca, utrzymała swoje podanie, a następnie dość niespodziewanie odnotowała pierwsze przełamanie, w meczu, serwisu Radwańskiej. Gdy na tablicy pojawił się wynik 5:3 można było mieć nadzieję na emocjonującą końcówkę, ale Agnieszka grając agresywnie wywarła presję na Domachowską i zakończyła spotkanie przy pierwszej piłce meczowej.

Obie zawodniczki grały dobrze, często atakowały i stąd też na ich konto trafiło kilka niewymuszonych błędów. Lepsza jednak w tej statystyce okazała się Radwańska, u której stosunek piłek bezpośrednio wygranych do zepsutych wyniósł 19 do 7. U Domachowskiej bilans był ujemny - bezpośrednio wygranych piłek zanotowano u niej 21, ale przy 27 niewymuszonych błędach. Mecz trwał 64 minuty, a dominacja na korcie Radwańskiej nie podlegała dyskusji.

Teraz, naszą najlepszą tenisistkę, w meczu o awans do 1/8 finału czeka spotkanie z Anastazją Pawliuczenkową. Młoda Rosjanka, najlepsza juniorka świata, przedzierała się do turnieju głównego przez eliminacje. W pierwszej rundzie pokonała rozstawioną z numerem 17. Alize Cornet z Francji, aby następnie nie dać szans Chince Na Li.

Agnieszka znajduje się w znakomitej formie i kontynuuje zwycięską passę na trawie. W ubiegłym tygodniu zwyciężyła w turnieju WTA Tier II w Eastbourne i tym samym stała się jedną z faworytek wielkoszlemowego Wimbledonu.

Młodsza siostra Agnieszki - Urszula, także w środę rozegrała swój mecz drugiej rundy. Za przeciwniczkę miała znakomitą Amerykankę Serenę Williams, a mecz toczył się na korcie nr 2, zwanym wśród tenisistów cmentarzyskiem mistrzów, bo polegali na nim najwięksi. Ula walczyła dzielnie i stawiła zacięty opór utytułowanej rywalce, ale nie zdało się to na wiele. Młodsza z sióstr pokazała się z bardzo dobrej strony, grała bez kompleksów i często rozprowadzała rywalkę po korcie. Wystarczyło to do wygrania w każdy secie czterech gemów, w drugiej partii Serena wygrała 35 piłek, przy 32 Uli. Przewaga nie była więc miażdżąca, a
17- latka pokazała poziom gry zdecydowanie wyższy niż sugerowałaby jej pozycja - pod koniec drugiej setki rankingu.

Na korcie centralnym doszło do sporej niespodzianki. Występujący w roli jednego z faworytów imprezy, Novak Djoković, odpadł już w drugiej rundzie po porażce z Maratem Safinem. Rosjanin, niegdyś lider rankingu ATP, wciąż nie może odnaleźć wielkiej formy sprzed lat, jednak meczem z utytułowanym Serbem pokazał, że być może powoli ona wraca. Safin był, w przekroju całego meczu, graczem zdecydowanie lepszym. Świetny serwis w połączeniu z niewielką liczbą błędów stanowiły mieszankę, na którą Serb nie potrafił odpowiedzieć. Grał nerwowo, często psuł i przede wszystkim zawiódł go serwis, przy którym popełnił aż 10 podwójnych błędów, często w kluczowych momentach spotkania.

Środa mogła okazać się czarnym dniem dla serbskich faworytów bowiem Ana Ivanović musiała bronić piłek meczowych w meczu z Francuzką Natalie Dechy. W pierwszym secie Serbka szybko zdobyła przełamanie i wyszła na prowadzenie 4:1, jednak okazało się to niewystarczające i o zwycięstwie w partii decydował tie- break. W nim pewnie wygrała Francuzka 7:2. Drugi set także zakończył się w dodatkowej rozgrywce, ale w niej triumfowała już Ivanović. Wcześniej, przy stanie 5:4 dla Dechy, Serbka dość szczęśliwie obroniła piłkę meczową. Uderzony przez nią forehand przetoczył sie po siatce na stronę rywalki i liderka listy WTA mogła odetchnąć. O zwycięstwie decydował trzeci set wygrany ostatecznie przez Ivanović 10:8. Po ponad trzech godzinach zaciętego meczu ze zwycięstwa mogła cieszyć się faworytka wygrywając 6:7 (2:7), 7:6 (7:3), 10:8.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.