Facebook Google+ Twitter

Agnieszka Radwańska wpadła do domu na jeden dzień

– Jestem szczęśliwa, że wróciłam do domu, chociaż na bardzo krótko, tylko na jeden dzień i już w poniedziałek wyjeżdżam na Węgry – mówiła dziennikarzom Agnieszka Radwańska. – Potem lecę do Tajlandji, Dubaju i Stanów, wrócę prawdopodobnie dopiero w maju.

Agnieszka Radwańska / Fot. J.TomaszewskiPo 42-godzinnej podróży, w sobotę wieczorem, na krakowskim lotnisku w Balicach wylądowała rodzina Radawańskich. – To był koszmar mówiła Isia. – Nie dość, że wylecieliśmy z opóźnieniem z Melbourne, co spowodowało, że nie zdążyliśmy na samolot do Krakowa z Londynu i musieliśmy lecieć przez Pragę, to w Pradze zaginęły jeszcze nasze bagaże. Na szczęście wszystko się dobrze skończyło.

Na krakowskim lotnisku czekali na siostry Radwańskie przedstawiciele sponsora, firmy Prokom i liczna grupa dziennikarzy i fotoreporterów. Agnieszka Radwańska, pomimo dużego zmęczenia, z cierpliwością odpowiadała na pytania dziennikarzy będąc równocześnie pod ostrzałem fleszy fotoreporterów.

– Czuje się świetnie z tym co udało mi się dokonać, chociaż jest pewien niedosyt, że nie udało się w ćwierćfinale wygrać z zawodniczką , którą pokonałam niedawno – mówiła. – Myślę, że będzie w następnych turniejach tylko lepiej. Nie był to łatwy turniej. Panowały zmienne warunki pogodowe - lał deszcz, potem upał... W takich warunkach nie najlepiej się gra – dodała.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.