Facebook Google+ Twitter

Agnieszka Więdłocha: „Jestem kociarą“

Wspiera wszystkie możliwe akcje charytatywne, nigdy nikomu nie odmawia. Kocha zwierzęta, mówi o sobie, że jest kociarą. Lubi rozmawiać z ludźmi, a na gruncie zawodowym czeka na nią wiele nowych wyzwań.

Zaczynając od początku. Pani i przygoda BPNŻ. Jak zaczęła się dla Pani? Czy inicjatywę Biegu po Nowe Życie wspiera Pani od samego początku?

-Nie, to moja pierwsza edycja. Pierwszy raz pobiegłam, a właściwie szłam z kijkami do nordic-walking. Pierwszy raz w Wiśle.

Jak w kilku słowach opisałaby Pani incicjatywę i całą akcję organizowaną przez Przemysława Saletę?
Zdjęcie z wywiadu przeprowadzonego po zakończeniu 6. PZU Biegu po Nowe Życie w Wiśle. / Fot. Fot. Sylwia Wantulok
-To niesamowita akcja! Jest piękna, a jej szczyt i cel jest wyjątkowy. Myślę, że warto takie inicjatywy wspierać. Przemysław Saleta robi niezwykłą robotę dla transplantologii.

Takie imprezy, jak choćby BPNŻ w Wiśle, to także okazja do spotkania z fanami, wspólnych zdjęć, autografów. Czy lubi Pani takie momenty?

-To zawsze bardzo miłe momenty, ludzie są życzliwi. Miło się z nimi spotkać, uśmiechnąć, zrobić zdjęcie.

Gdyby miała Pani określić, jakie jest najczęstsze pytanie, które słyszy Pani z ust sympatyków, na co mogłoby paść?
Zdjęcie z wywiadu przeprowadzonego po zakończeniu 6. PZU Biegu po Nowe Życie w Wiśle. / Fot. Fot. Sylwia Wantulok
-Oj, tego nie wiem, pytań zawsze jest bardzo dużo.

Może umiałaby Pani przytoczyć też pytanie najbardziej zabawne?

-Ciężko mi na poczekaniu takie przytoczyć.

Pomaga też Pani m.in fundacji „Kolorowy Świat“. Powie Pani coś więcej na ten temat?

-Wyjątkowa Fundacja działająca na rzecz dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym. Rzeczywiście, zaangażowałam się mocno w działania Fundacji i w pomoc dzieciom i ich rodzicom. Pracują tam cudini ludzie i myślę, że warto wspierać takie akcje i dawać coś od siebie, kiedy się coś dostało od losu.

Oprócz pomocy potrzebującym dzieciom pomaga Pani także zwirzakom w potrzebie. W październiku ubiegłego roku wzięła Pani udział w sesji zdjęciowej do cudownego kalendarza „MoonForPakaDlaBezdomniaka“, a teraz ogłosiła Pani konkurs na zbiór potrzebnych rzeczy i karmy dla schroniska w Korabiewicach. Czy sama Pani myślała kiedyś o przygarnięciu psa ze schroniska?

-Przygarnęłam kiedyś dwa koty, odratowane, znajdy. Jestem zdecydowanie bardziej kociarą, niż psiarą. Dla psa trzeba mieć więcej czasu i nie można przez cały czas być w rozjazdach, jak ja, więc zdecydowanie bardziej przemawiają do mnie koty.

Zechce Pani opowiedzieć coś o kulisach sesji zdjęciowej do kalendarza? Czy wszystkie Pieski z sesji znalazły już domy stałe?

-Tak, znalazły domy stałe. Miałam zdjęcia z psem, który został przygarnięty przez organizatorkę zdjęć do kalendarza. Wszystkie psy zostały zabrane ze schroniska w Korabiewicach i wszystkie bardzo potrzebowały pomocy. Były bardzo grzeczne i urocze, zachowywały się jak oswojone, wytresowane psy.

Gdzie pojawi się Pani w najbliższym czasie? Eventy, imprezy, seriale?

-Bardzo dużo pracy. Film, Teatr, serial…wszystko przede mną!
Zdjęcie z wywiadu przeprowadzonego po zakończeniu 6. PZU Biegu po Nowe Życie w Wiśle. / Fot. Fot. Sylwia Wantulok
Właśnie, słyszałam, że będzie można zobaczyć Panią w nowej produkcji Polsatu już tej wiosny. Mowa o „Powiedz tak“. Jaki to serial? Jaka Pani rola?

-Gram Justynę, pracującą w firmie prawniczej u Cezarego Pazury. Zwariowana postać! Dziewczyna, poszukująca siebie i tego, co chce robić w życiu. Bezkompromisowa osoba. Nie wchodzimy do wiosennej ramówki, zadecydowały względy techniczne. Serial obecnie kończymy i wejdzie na jesień.

Lubi Pani bardziej role komediowe, czy dokumentalne?

-Ważna jest napisana rola i to, co można z niej wyciągnąć. Nie skłaniam się do ról bardziej dramatycznych, czy komediowych.

Na koniec może motto życiowe…?

-„Życie mamy tylko jedno, więc trzeba z niego korzystać“.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.