Facebook Google+ Twitter

Agonia telefonicznych aparatów publicznych?

Telekomunikacja Polska likwiduje publiczne telefony w całym kraju. Ich liczba została ograniczona prawie do minimum, to konsekwencja braku rentowności usługi. Według szacunków operatora, z powszechnych aparatów korzysta zaledwie 6 proc. Polaków.

Aparaty publiczne na pl. Rady Europy w Częstochowie. Jeszcze kilka lat temu, w tym miejscu był ciąg kabin telefonicznych. / Fot. Paweł JędrasiakOd 2007 ubywa aparatów publicznych TP SA. Wszystko przez decyzję Urzędu Komunikacji Elektronicznej, który określił minimalną liczbę aparatów telefonicznych przypadających na konkretną liczbę mieszkańców. Jak się okazało, jest to zielone światło dla TP SA w kwestii likwidacji kuli u nogi, jaką jest infrastruktura przeznaczona do publicznego użytku.

Telefony komórkowe nie obsługują połączeń ulgowych, a stacjonarnego już nie mam. Jedyne, co mi pozostało, to skorzystać z najbliższego aparatu publicznego. Zaraz, ale gdzie on jest? ... a właściwie - był, bo został zlikwidowany. Pierwsza myśl to: dlaczego likwiduje się pojedyncze aparaty na peryferialnych osiedlach w sytuacji, kiedy do następnego urządzenia, a właściwie urządzeń (w innej lokalizacji znajdują się w co najmniej 3 sztukach), są aż 4 km?!

- Dlatego, ze nikt z nich nie korzysta - wyjaśnił Wojciech Jabczyński, rzecznik Grupy TP. - Usługa jest deficytowa, bo większość automatów jest praktycznie nieużywana, ponad 94 % osób w ogóle nie korzysta z telefonów publicznych - dodaje.

I ciężko nie przyznać panu rzecznikowi racji, bo sam ostatni raz korzystałem z tzw. "budki" 4 lata temu. A jeśli wydaje się komuś, że utrzymanie takiego niepozornego urządzenia nie kosztuje tak wiele TP, może się zdziwić. Jak wyliczył rzecznik, Telekomunikacja Polska musi zapłacić podatek albo czynsz za to, że aparat stoi na gruncie gminnym lub prywatnym, operator ponosi także koszty czyszczenia i naprawy, kiedy dojdzie do aktu wandalizmu, co jest nagminne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 13.02.2010 21:11

Agonia tylko chwilowa, gdyż w atmosferze niebawem zrobi się taki tłok, że powrócą do łaski stare, poczciwe budki telefoniczne:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze są telefony publiczne tu i ówdzie. Nie wszyscy mają telefony komórkowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A to jeszcze są

Komentarz został ukrytyrozwiń

Troche jeszcze korzysta, TP utrzymuje wiecej aparatów niż ma obowiązek. Wniosek z tego, ze te 45 tys. aparatów - jeszcze - zarabia na siebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

w dzisiejszym świecie telefonów komórkowych już nikt nie korzysta z "budek" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.