Facebook Google+ Twitter

Agrafka, krakowskie kino z klimatem

W tym kinie nie konsumuje się popcornu oraz nie konsumuje się filmów. W krakowskiej Agrafce filmy smakuje się w małym gronie, kameralnej atmosferze i przy wyszukanym repertuarze.

 / Fot. Kino Agrafka / Fot. .Kino eventowe, tak nazywa Agrafkę jej współzałożyciel, Bogdan Balicki. I aby przekonać się, że ma rację, wystarczy spojrzeć na repertuar.

W niedzielę dzieci wysłuchają czytania książki, obejrzą zestaw kreskówek, a na koniec wezmą udział w zabawie na scenie z rodzicami. Zdarzało się, że rodzice angażowali się w zabawę mocniej niż dzieci, np. podczas budowania jak najwyższej wieży. Następnego dnia odbędzie się międzynarodowy festiwal filmów dokumentalnych HumanDOC2011. Projekcji filmu „Zamek” towarzyszyć będzie rozmowa ze specjalistą od spraw migracji.

Tak wyglądają dwa kolejne, zwyczajne dni. W tym samym tygodniu odbywa się jeszcze kilka pokazów, przeglądów i spotkań.

- Staramy się zmienić powszechne ostatnio zjawisko, że kino odeszło od dialogu z widzem. Mam na myśli tę ogromną ilość seansów, list przebojów, rankingów box office. Chcemy zaproponować odrobinę wytchnienia i okazję do spotkań między twórcami kina a widownią - mówi Balicki.

Spotkania publiczności z twórcami stanowią sedno cyklu pokazów „Kino Krytyka”. Pomysł na to wydarzenie narodził się, gdy Bogusław Skowronek, rektor UP oraz krytyk filmowy, wspomniał, że przegapił jeden z filmów i chciałby go zobaczyć. - W takim razie musisz po prostu ten film zamówić - odpowiedział mu Rafał Stanowski, krytyk filmowy, i dodał, że mógłby poprowadzić spotkanie, na którym wprowadzi publiczność w charakter filmu i opowie o elementach, na które warto zwrócić uwagę. Tak doszło do pierwszego pokazu „Kina Krytyka”. Obecnie gośćmi cyklu są również twórcy filmu. - Oczywiście w większości wypadków krytyk poleca film, który lubi i będzie go bronił, ale zdarzają się tytuły kontrowersyjne, jak choćby Essential Killing, które budziły skrajnie różne komentarze widowni i powstała ciekawa dyskusja - mówi Balicki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

zastanawiałam się czy autorem tego artykułu jest krakowianin. Podejrzane dla mnie było użycie sformułowanie Stare Miasto. Mimo że jesteśmy starym miastem, mamy tylko Rynek i jesteśmy w obrębie Plant albo nie. W Krakowie się uszczegóławia, jest się na Rynku, Brackiej, Floriańskiej. U nas wszystko jest stare i autentyczne więc pojęcie Stare Miasto nijak nie pasuje. Mówi się jeszcze często śródmieście i każdy krakowianin wie o co chodzi. Z mieszkańców Krakowa śmieją się, że są tak konserwatywni, że miano krakowianina można zyskać w piątym lub czwartym pokoleniu. Świetnie, że będą takie kina. Zaraz rozpropaguję wśród tych, którzy link nie czytują

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.