Pozycja materiału w rankingach:
W minionym roku szkolnym 32 proc. uczniów padło ofiarą przemocy fizycznej, a 53 proc. psychicznej. Dopóki się z tym nie spotkamy, rzadko się nad tym problemem zastanawiamy.
Zobacz także:
Artykuły
(10)
Galerie
(37)
Średnia ocen
(4.60)
Wiek: 3 | Miejscowość: poznań | Kraj: polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 15.12.2009 21:22
Widać tutaj wyraźnie uregulowań prawnych. Prawdopodobnie trzeba będzie poczekać około 10 lat, bo posłowie pracują w komisjach od hazardu i innych afer.
Maria Wilanowska 08.12.2009 18:20
Jest mały postęp. Chłopiec chodzi już na wizyty do psychologa.
Autor usunął profil 07.12.2009 19:47
Mario, to jest wielki problem latami wszystkie media zachłystywały się w bezstresowym wychowywaniu dzieci. Zgoda, ale jakieś mechanizmy kary i nagrody muszą być wprowadzone, anie "róbta co chceta".
Andrzej Szelbracikowski 02.12.2009 12:15
Należy potrząsnąć i matką chłopca i dyrektorką szkoły ; ażeby przejrzały na oczy; bo "idealna klasa, czy idealny syn" to na pewno nie jest; ))
Odsyłanie go do "szkoły specjalnej" też tu nic nie pomoże! - Sami uczniowie w tej szkole powinni inicjatywę przejąć w swoje rące; na "doroslych" nie ma co liczyc: znów zawiedli w 100% Was jest wiącej: uczniów i uczennic w tej szkole i ta szkola jest "Waszą Rodzina"!
Delikwent, ale jeden z Was - chce ażeby na niego zwracano więcej uwagi; nie potrafi tego dokonać przez oceny szkolne - co byłoby normalne, więc "gryzie i kopie" swoich rówieśników!
- Trzeba "ujarzmić" byczka - w Was mlodzieży szkolna cała nadzieja! -Krzyczcie i róbcie rwetes - gdy się delikwent tylko do Was się zbliży; nie dawajcie "ulubionego" spokoju ani dyrektorce szkoły ani nauczycielkom!
Ale również głaskajcie delikwenta po glowie. gdy kopnął piłkę do bramki dla Waszej klasy! Zyczę powodzenia ; ))
Autor usunął profil 01.12.2009 12:35
Zgadzam się z Antonim, powinno się przenosić łobuzów do innych szkół. zanim znaleźliby kolegów do rozrabiania, minąłby jakiś czas. Kiedyś to robili. Świnoujście jest podzielone kanałem na dwie części i nikt z mieszkańców nie lubi przeprawy promowej. Pamiętam, że do klasy siódmej przysłano nam dwóch kolegów z drugiej części (Warszów) i codziennie musieli pokonywać cieżką drogę. to dopiero była kara. I to też prawda, że szkołom odbiera się uprawnienia. Co do nadmiernego obciążenia nauczycieli, to dyskutowałabym z tym.
Autor usunął profil 27.11.2009 21:49
A jeszcze kilka lat wstecz pisano o bezstresowym wychowywaniu dzieci. 5*
Autor usunął profil 27.11.2009 10:57
Oj, tym razem Adam spodobal mi sie - pojechal ostro po bandzie. Nikomu nie wciska poboznych zyczen, rzecz nazywa po imieniu i nie certoli sie. Mam nadzieje, ze taki jest tez w praktycznym dzialaniu. A jesli tak, to szkoda, ze wszyscy wychowawcy (w rozumieniu jak najszerszym) nie widza, ze (cytuje): "Ciała dają nauczyciele i rodzice. I dlatego jest jak jest. Bo będzie jakoś... a g...prawda...Jak nie zaradzisz to będzie siakoś." I jeszcze: "Co jest ważniejsze? Dobro i dobre samopoczucie takiej klasowej łajzy-zaczepiaka czy dobro 30 innych uczniów w tej klasie."
Leokadia rowniez zwrocila uwage na wazna przyczyne stanu rzeczy: "poszliśmy na bezstresowe wychowanie".
Nie zgodze sie jednak z Jej pierwszym zdaniem, bowiem pogon rodzicow za pieniedzmi w zadnym razie nie moze tlumaczyc braku czasu dla dzieci.
Kiedys rodzice rowniez "gonili za pieniedzmi", rodziny cierpialy wielka nedze, dzieciaki kilka dni nic nie jadly, chodzily bez butow, w potarganych kapotach, a mimo tego mialy wpojone wlasciwe zachowania spoleczne.
Czy wpoili je wylacznie rodzice?
Nie, wszycy: rodzice i rodzina w ogole, nauczyciele, ksieza, sasiedzi, cale spoleczenstwo. Bo proces wychowawczy to skomplikowany system nagrod i kar, akceptacji i negacji. Mlody czlowiek od dnia narodzin uczy sie regul zycia spolecznego i dostosowuje sie do nich. Na swiat nie przychodzi z pelna wiedza co mu wolno, a czego nie wolno.
Tego musi sie nauczyc.
Droga prob i bledow?
Nie!
To my, dorosli mamy obowiazek uczyc prawidel gry zycia spolecznego i nikt nas nie zwolni z tego obowiazku.
Nie szukajmy winy w czasach ani w zlym towarzystwie. Tylko w nas samych.
Autor usunął profil 27.11.2009 10:06
Czasy temu są winne, rodzice w pogoni za pieniędzmi zapominają o swoich obowiązkach, są zapracowani i nie mają czasu, w szkole zmienił się system wychowania. Nauczyciele często idą po najmniejszej linii oporu. Nie ma zajęć pozalekcyjnych, nie ma n aterenie szkoły żadnych organizacji, chociażby ZHP. Za bardzo poszliśmy na bezstresowe wychowanie, przywędrowały do nas wzorce z zachodu, nie zawsze dobre, dzieci przesiadują godzinami przy komputerach, co czasami uzależnia, ogłupia i powoduje agresje. Dużo by o tym pisać. Oglądam przypadki w TV i robi mi się smutno. Ważny temat poruszyłaś Mario. Pozdrawiam.
Maria Wilanowska 07.11.2009 09:20
Antoni, Masz rację nauczyciele powinni mieć więcej praw, a z tego co słyszałam to uczniów można przenosić do innej szkoły (w ramach kary) dopiero w 4-tej klasie.
Autor usunął profil 06.11.2009 21:49
Nauczycieli pozbawia się praw a dokłada obowiązków i obarcza odpowiedzialnością, do niczego dobrego to nie prowadzi. Gdzie tu są rodzice się pytam? Do jednej klasy ze mną chodzili Polacy, Białorusini, Ukraińcy, Tatarzy, nas Polaków była garstka nie dosyć, że różnorodność pochodzenia, to jeszcze wyznania. Pomimo takiej rozbieżności kulturowej nigdy nie dochodziło pomiędzy nami do konfliktów. Tak wychowywano nas w domu. W kwestii braku reakcji matki na zachowanie się dziecka jak w tym artykule opisałaś, dobrym było by danie możliwości podjęcia decyzji przez dyrekcję szkoły ( po wyczerpaniu wszystkich możliwych form wpłynięcia na jego zachowanie ) i jeżeli po ostrzegawczej rozmowie z rodzicem dziecka nie nastąpi poprawa. Transfer takiego ucznia do innej szkoły, najlepiej oddalonej od miejsca zamieszkania. Zanim tam się zaaklimatyzuje potrwa to jakiś czas. Brak pozytywnych skutków? Szkoła specjalna. Tylko należy już teraz działać, gdyż nie jest to problem tylko jednej szkoły. Wystarczy nadać odpowiednie uprawnienia nauczycielom.
10 najdziwniejszych ofert, czyli jak zarobić na Euro 2012
(odsłon: +336)