Pozycja materiału w rankingach:
Kreskówki to produkcje, które - z założenia - mają bawić i uczyć. Niestety, niektóre bajki przekazują najmłodszym niebezpieczne i agresywne wzorce. O ich wpływie na psychikę dziecka rozmawiałem z pedagog i kurator sądową Bożeną Szczęsną.
Bartłomiej Międzybrodzki: Czy jako pedagog szkolny oraz kurator sądowy spotyka się pani z agresywnymi dziećmi i młodzieżą, którzy swoje zachowania próbują tłumaczyć wpływem telewizji?Zobacz także:
Artykuły
(8)
Galerie
(6)
Średnia ocen
(4.26)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: * nieaktywny *
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Mazur 15.02.2011 22:40
Przepraszam, ale odnoszę nieodparte wrażenie, że ta Pani niestety nie posiada zbyt szerokiej wiedzy na tematy, o których się wypowiada, co mnie jako pedagoga szczególnie martwi.
Brak wiedzy (argumenty przytoczone przez anonimowego forumowicza) ukrywa pod płaszczykiem owych pustych frazesów o których wspomina G.Korzeniowski.
Autor usunął profil 11.04.2007 14:25
No tak " Najbardziej "przemoconośne" są bajki japońskie. ", to tak jak mówić, że wszyscy czarni to gangsterzy i mordercy. Strasznie nie lubię tego stereotypu :( . Pani pedagog ocenia japońskie filmy animowane, choć nie ma pojęcia o nich. Nie wiem czy pani pedagog oglądała jakąkolwiek japońską kreskówkę. Powtarza ona stwierdzanie, które ciągle krąży w polskim społeczeństwie. Wystarczy porównać filmy Hayao Miyazaki’ego takie jak "Mój sąsiad Totoro”, czy "Spirited Away” do wyżej wspomnianej amerykańskiej kreskówki "Atomówki", czy "Tom and Jerry". "Spirited Away” ze względu na złożoną fabułę raczej jest dla starszych dzieci i młodzieży. Japońskie filmy animowane można podzielić na wiele gatunków, tak jak w klasycznym kinie mamy filmy familijne, kryminalne, sensacyjne, erotyczne, itp. tak wśród filmów animowanych można wyróżnić filmy dla dzieci, młodzieży, a także dorosłych. I stąd bierze się to mylne pojęcie o japońskich filmach. Ludzie oglądając film dla dorosłych, sądzą że to film dla dzieci.
Podsumowując nie należy kierować się takimi stereotypami, nawet amerykańskie kreskówki mogą być brutalne. Jednym słowem należy aktywnie wpływać na to co dzieci oglądają i w co grają. A przede wszystkim telewizja i komputer nie mogą zastępować rodziców.
Grzegorz Korzeniowski 11.04.2007 13:20
http://lysakowski.wordpress.com/2007/03/31/przemoc-na-ekranie/
Ja bardziej ufam Pinkerowi i Łysakowskiemu ;) Pani pedagog powtarza niestety utarte frazesy. Polecam tekst z powyższego linka, poniżej mały skrót:
- Polacy używają bardzo wulgarnego języka, a w mediach przecież wulgaryzmy są "wypikane"
- wiele aktów agresji to efekt socjopatii, która powodowana jest fizycznym uszkodzeniem mózgu
- osoby, które są agresywne wybierają pełne przemocy filmy (pomieszanie skutku z przyczyną)
- wirtualna rzeczywistość pozwala "wyżyć się" i w ten sposób wyzbyć agresji
- zanim wynaleziono TV ludzie tłukli się niemiłosiernie bardziej niż teraz
- w 10 lat od wydania "Dooma" ilość zabójstw, których sprawcami jest młodzież spadła o 77%
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1424)