Facebook Google+ Twitter

A-ha w Łodzi - wrażenia po koncercie

W ramach trasy koncertowej norweski zespół A-ha zawitał we wtorek do Atlas Areny. To pierwszy koncert zachodniej gwiazdy w nowej hali. Przed A-ha zagrał polski zespół Afromental. Oto moje wrażenia po koncercie.

Wybierając się na wczorajszy koncert zastanawiałem się, jak na scenie będą wyglądać i zachowywać się członkowie kapeli, której piosenki zajmowały pierwsze miejsca list przebojów w latach 80? Czym zaskoczą nas artyści? Ilu fanów zjawi się, aby zobaczyć na żywo zespół-legendę?

Na parkingu zauważyłem numery rejestracyjne samochodów z różnych zakątków Polski, m.in. z Warszawy, Wrocławia, Gdańska, Płocka, Krakowa, Poznania, a nawet Olsztyna. Myślałem więc, że hala wypełni się po brzegi. Niestety organizatorom nie udało się sprzedać wszystkich biletów, a koników rozprowadzających wejściówki można było spotkać w okolicach hali. Czy zawiodła promocja? A może zadecydowały ceny biletów, które kosztowały od 145 zł do 475 zł? Ciężko mi dywagować w tej materii. Jedno jest pewne: A-ha nie przyciągnęło do Atlas Areny kompletu publiczności, a zarządcy Hali i włodarze miasta powinni zastanowić się, jak można poprawić sytuację do czasu koncertów kolejnych gwiazd: Depeche Mode w lutym 2010 oraz Rammstein i Tokio Hotel w marcu 2010.

Afromental jako support



Punktualnie o godzinie 20 zgasły światła, a na scenę weszli członkowie kapeli Afromental, która to wystąpiła przed gwiazdą wieczoru jako support. Olsztyński zespół wykonuje muzykę z pogranicza reggae, R&B, hip-hopu i soul. Wojciech "Łozo" Łozowski - wokalista i prezenter MTV Polska zapytał: "Hej Łódź! Rozgrzewacie się?" Publiczność odpowiedziała: "Aha" (a może było to a-ha?).

Widownia usłyszała m.in. interpretację utworu "Bananowy Song" grupy Vox w stylu reggae oraz największe przeboje męskiego septetu: "I've Got What You Need", "Thing We've Got", "Happy Day", "Pray 4 Love" czy "Radio Song". Najbardziej aktywni fani oczywiście bawili się pod samą sceną. Muzycy starali się zjednać sobie zgromadzonych w hali, ale moim zdaniem słowa skierowane do bardzo zróżnicowanej wiekowo publiczności "ruszcie dupskiem" takiemu zespołowi nie przystoją. Ja poczułem się zniesmaczony, a myślę, że osoby reprezentujące starsze pokolenia tym bardziej. O godzinie 20.40 wokaliści Afromental pożegnali się słowami: "Zwijamy się! Zróbcie hałas dla A-ha"

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

koncert wspaniały, niepowtarzalny głos Mortena, wspaniała atmosfera, świetny kontakt z publicznością, doskonałe brzmienie zespołu, warto było jechać!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.11.2009 23:45

Niestety muszę stwierdzić, że Afromental nie zaśpiewali piosenki "Pray 4 Love", chociaż bardzo na nią czekałam. Poza tym całkowicie zgadzam się z autorem, że koncert był niepowtarzalny i z przyjemnością przeżyłabym to ponownie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.