Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

114995 miejsce

Air Force One, czyli latające centrum dowodzenia

Dziś do Polski przylatuje prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama. Przybędzie na pokładzie Air Force One - czyli latającego centrum dowodzenia. Co znajduje się na jego pokładzie?

 / Fot. Domena publiczna, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Air_Force_One_on_the_ground.jpg?uselang=plSamolot, którym podróżują prezydenci Stanów Zjednoczonych, popularnie nazywany jest Air Force One. Nazwa ta została ustanowiona w 1953 roku. Tutaj należy się małe wyjaśnienie. Nie jest to nazwa samolotu. Jest to jedynie sygnał wywoławczy dla kontroli ruchu lotniczego. Taki kryptonim otrzymuje każdy samolot, na którego pokładzie przebywa aktualnie urzędujący Prezydent USA. Kiedy samolotem leci prezydencka rodzina, wówczas nadaje mu się nazwę Executive One Foxtrot, a gdy podróżuje nim wiceprezydent Stanów Zjednoczonych nadaje się kryptonim Air Force Two. Siły powietrzne Stanów Zjednoczonych posiadają dwie maszyny tego typu. Są to przygotowane na zamówienie i dostosowane do potrzeb cywilne wersje samolotów Boeing 747-2G4B.

Air Force One jest znakiem rozpoznawczym każdego Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Na kadłubie znajduje się napis "Stany Zjednoczone Ameryki". Możemy zobaczyć także flagę i pieczęć, którą posługuje się prezydent.  / Fot. Domena publiczna, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:President_George_W._Bush_confers_with_White_House_Chief_of_Staff_Andrew_Card_aboard_Air_Force

Odrzutowiec ten może tankować w locie. Sprawia to, że teoretycznie ma nieograniczony zasięg. Nawet bez tankowania w powietrzu może lecieć na odległość 13 tys. km. Nie bez powodów nazywany jest latającym Białym Domem. Prezydent na jego pokładzie ma zapewniony stały kontakt z Białym Domem. Jego układy elektroniczne posiadają odpowiednie zabezpieczenie przed podsłuchem. Dzięki tym i innym rozwiązaniom z jego pokładu można zarządzać krajem nawet w przypadku ataku. Air Force One jest chroniony przed atakiem rakietami ziemia-powietrze lub powietrze-powietrze.

 / Fot. Domena publiczna, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:President%27s_Conference_Room_aboard_Air_Force_One.jpg?uselang=plPrezydent i jego świta mają do dyspozycji 4 tys. metrów kwadratowych pomieszczeń mieszkalnych. Apartament prezydencki, pokój konferencyjny, pokój spotkań roboczych czy ambulatorium medyczne mogące pełnić rolę sali operacyjnej to tylko niektóre z nich.

W takiej konfiguracji samolot będzie służył do 2017 roku. Potem prawdopodobnie prezydent nadal będzie podróżował Boeingiem lub przesiądzie się do Airbusa.




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Witam
Drogi autorze Pod tym adresem nie ma już strony.
Dziękuję za odpowiedź.
Pozdawiam
K.B.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Krzysztofie, więcej informacji na ten temat znajdzie Pan tutaj http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,9060421,Pilot_Air_Force_One__Nawet_prezydent_nie_moze_kazac.html Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tylko nigdzie nie mogę znaleźć, by pijany zwierzchnik ich sił zbrojnych, miał dostęp do kabiny załogi. Czy autorowi tego artykułu jest wiadomo, kto wydaje dyspozycje pilotom. Jak przebiega planowanie lotu i kto za to odpowiada. Może trzeba naśladować i uczyć się od najlepszych a nie błądzić. Wszak nie jest ujmą przyznać się do tego, że czegoś się nie potrafi. Wstydem jest popełniać bzdurne błędy doprowadzające do tragedii.

Komentarz został ukrytyrozwiń
K
  • K
  • 27.05.2011 17:08

" Tutaj należy się małe wyjaśnienie. Nie jest to nazwa samolotu. Jest to jedynie sygnał wywoławczy dla kontroli ruchu lotniczego. Taki kryptonim otrzymuje każdy samolot, na którego pokładzie przebywa Prezydent USA." Zapomniales dopisac, ze akutalnie urzedujacy Prezydent USA.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.