Pozycja materiału w rankingach:
- Nazywam się Marek Lenarcik i pochodzę z Polski. Czy ktoś wie gdzie jest Polska? - odpowiada mi głucha cisza. - Świetnie, właśnie oblaliście finałowy egzamin - mówię z uśmiechem wywołując nerwowy chichot.
Motocyklowa taksówka zatrzymuje się raptownie przed wejściem do mojego domu. Siadam za kierowcą i nerwowo zaciskam pięści na tylnej poręczy, gdy motor rusza bez ostrzeżenia. 
Zobacz także:
Artykuły
(28)
Galerie
(14)
Średnia ocen
(4.79)
Wiek: 30 | Miejscowość: Bangkok | Kraj: Tajlandia
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marek Lenarcik 02.02.2010 06:24
@ Małgorzata: Dzięki. No czasem sobie chodzą, zwłaszcza po zmroku w małych uliczkach. :-)
Małgorzata Mrozek 31.01.2010 09:45
Pisz pisz Marku, świetnie się to czyta.
Szczury tak sobie chodzą po ulicach? Oj, ich mogłabym się przestraszyć :) Ale i tak połaziłabym po Bangkoku, po zmroku - także :)
Marek Lenarcik 31.01.2010 02:24
Dzięki Stefanio! Moze kiedys cos napisze wybitnie poswieconego "nie turystycznemu Bangkokowi" Ja sie na typowego turyste nie nadaje. W Dzakarcie pierwsza "atrakcja" do ktorej sie udalem byly slumsy, na Bali pojechalem na polnoc m.in. po to zeby zobaczyc jak zyja ludzie z dala od turystycznego centrum, a na Wschodni Timor polecialem, bo...nie slyszalem, zeby ktos tam kiedys byl :-)
Stefania Najsarek 30.01.2010 17:22
Marku, dzięki Tobie pomalutku poznaję atmosferę, prawdę o ludziach i życiu codziennym w Bangkoku, czego nie dowiesz się z reklamowych folderów i kolorowych pocztówek.
Pozdrawiam :)
Marek Lenarcik 30.01.2010 14:25
@ Małgorzata - dziękuję. Bangkok to wyjątkowe miasto tak w Azji jak i na świecie. Widziałem Kuala Lumpur, Singapur i Dżakartę z dużych metropolii, ale to Bangkok wybrałem do życia. Często znienawidzony przez turystów, którzy spędzają tu od 24 do 72h w drodze na tropikalne wyspy odkrywa swoje prawdziwe skarby tym, którzy się nie poddają, poświęcą trochę czasu i dadzą miastu szansę. Kiedyś widziałem ranking, że Bangkok to jedno z najtrudniejszych miast do życia na świecie. Jak przymkniesz oko na korki (ja używam motocykli, metra i BTS - kolejki naziemnej), zanieczyszczenie powietrze (mieszkam na obrzeżach, nie odczuwam tego jakos specjalnie), chaotycznego ruchu na drogach (trzeba uważać!), mrówki (pie***** mrowki wszedzie!), komary, inne insekty, weze (bardzo rzadko w Bangkoku, zobaczymy czy wyleza w porze deszczowej), szczury (nie atakuja, wiec niech sobie biegaja po ulicach) to calkiem fajnie sie tu zyje! :-) Goraco, parno, slonecznie, glosno, chaotycznie :-). Ja uwielbiam jak moja cicha okolica po zmroku niespodziewanie zamienia sie w wielki bazar. Podrobki ciuchow, uliczne garkuchnie na kolkach, w ktorych zazwyczaj sie stoluje i stragany z owocami sprawiaja, ze az chce sie polazic. :-)
Marek Lenarcik 30.01.2010 14:15
@ Ewa Ł - nie bede sciemnial. Moim celem zyciowym nie jest uczenie. Przyjechalem do Azji by ja poznac i o niej pisac. A ze na razie nikt nie chce tego kupic to na czyms trzeba zarabiac. A jesli przy okazji moge jakas czesc swojej wiedzy komus przekazac to chyba dobrze. Polakow w Tajlandii to mieszka na stale moze 100-200. Slyszalem o jednej nauczycielce. Uczy francuskiego zdaje sie. Jeden Polak ma tu wlasna szkole jezykowa. Wiecej nie wiem, bo nie mialem (jeszcze) zbyt wiele kontaktow z polonia. Nauczycieli z krajow anglojezycznych jest jednak mnostwo. I zdarza sie kazdy sort od ambitnych jak moj szef z Anglii, ktory jest szefem lingwistyki w Dusit Thani College po takich, co na forach dyskusyjnych pytaja komu trzeba posmarowac, zeby przejsc testy na narkotyki przed badaniami potrzebnymi do uzyskania pozwolenia na prace... Niestety tych drugich jest wiecej.
Małgorzata Mrozek 30.01.2010 13:16
Podoba mi się ten artykuł :) Zdjęcia, a raczej to, co na nich widzę - kusi, aby wybrać się do Bangkoku.
Ewa Krzysiak 30.01.2010 13:08
Marku, przecież nic nie wiem ponad to co wyczytałam z zamieszczonych na W24 artykułów. :)
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1424)