Facebook Google+ Twitter

Akcja gaszenia płonącej cysterny zakończona

Chrzanowianie mogą odetchnąć z ulgą. Pożar gazu w cysternie został ugaszony. Wkrótce zostanie zakończona akcja ratunkowa. Mieszkańcy będą mogli wrócić do swoich domów w ciągu kilku najbliższych godzin.

Po ponad dobie słup ognia wydobywający się z cysterny został ugaszony. Do tego celu został wykorzystany azot, który miał stłumić powstałe opary przewożonego gazu. Akcja nadal trwa. Obecnie przepompowywany jest azot i resztki gazu do innego zbiornika. Kiedy zadanie zostanie wykonane, cysterna będzie przewieziona w bezpieczne miejsce. Wówczas akcja ratunkowa zostanie zakończona, a mieszkańcy ewakuowanego terenu będą mogli powrócić do swoich domów.

W piątkowy wieczór pojazd zahaczył zaworem o wiadukt kolejowy. W efekcie doszło do rozszczelnienia i pożaru. Skorzystać z przejazdu tunelem mogły wyłącznie samochody o maksymalnej wysokości 3 m 20 cm. Kierowca cysterny błędnie obliczył swoje możliwości i zamiast pojechać obwodnicą na autostradę A4 zjechał pod wiadukt na ul. Krakowską, która prowadzi do centrum miasta. Choć wiadukt był prawidłowo oznakowany, kierowca nie dostosował się do przepisów.

Nikt nie mówi o kosztach akcji, ale już teraz wiadomo, że były one ogromne. / Fot. Bartek Klimczak- Pani Agnieszka - naoczny świadek zdarzenia - Czekałam przy przejściu dla pieszych przez ul. Trzebińską. Gdyby wcześniej zapaliło się zielone światło znalazłabym się pod tym wiaduktem. Aż strach pomyśleć, co mogłoby się wydarzyć. Miałam wrażenie, że cały tunel się wali. Usłyszałam tylko zgrzyt, szum i ogromny wybuch. Zaczęłam uciekać w panice. Później z oddali widziałam tylko słup ognia.

W wywiadzie telewizyjnym, rzecznik prasowy PSP - st. bryg. mgr Paweł Frątczak poinformował, że na tym akcja służb ratunkowych jednak się nie skończy. Teren wymaga zabezpieczenia i oszacowania szkód. Ruch na głównych drogach prawdopodobnie przywrócony zostanie następnego dnia do godzin przedpołudniowych. Mieszkańcy mają nadzieję, że jutro sytuacja wróci do normy. Na razie nikt nie mówi o kosztach, jakie pochłonęła cała akcja.

Przeczytaj także: Groźba wybuchu płonącej cysterny wciąż realna

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Do wiadomości opinii publicznej podano takie, a nie inne informacje. Azot miał zdławić, stłumić płomienie, a później zostać przepompowany do podstawionej cysterny.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.09.2008 08:59

W tekście:
"azot, który miał stłumić powstałe opary"
u kierowcy-bombowca:
"Azot niczego nie tłumi"

Albo, albo …

A jak jest naprawdę ?
Po jasną ciasną azot ?
Koszty ktoś robi ?
Czy twórcy tekstów nie znają znaczenie słów ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.09.2008 08:00

Azot niczego nie tłumi, tylko został wpompowany żeby wypierać resztki propanu, czyt. utrzymać ciśnienie wewnątrz cysterny aby nie dopuścić do wciągnięcia płomienia do środka.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.09.2008 07:26

W żaden logiczny sposób nie mogę wyobrazić sobie:
"azot, który miał stłumić powstałe opary przewożonego gazu"

Azot stłumić mógł płomienie, bo jest niepalny. Jako gaz, tak jak i opary, mógł się z nimi wymieszać i w rezultacie zmniejszyć stężenie palnej części w mieszaninie gazów.
Natomiast tłumienia oparów nie wyobrażam sobie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

plusior za rzetelne relacje

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) za reporterskiego nosa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze raz brawa za obie relacje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.