Facebook Google+ Twitter

Akcja zimowego dokarmiania kotów. Pomoc przychodzi nawet z Norwegii!

My to mamy dobrze - zdają się mówić koty domowe - ciepło i miło, a śnieg i mróz, szalejące za oknem, nas nie dotyczą.

Ciepło, miło i przytulnie... / Fot. Ewa Łazowska Koty domowe, jak wszystkie koty, uwielbiają ciepełko. Te na zdjęciu rozkoszują się dodatkowo miękkością kanapowej narzuty. Co jednak mają powiedzieć w te mrozy koty bezdomne? Im musi wystarczyć styropianowa budka i miska ciepłej strawy - podrzucanej od czasu do czasu przez ludzi, którzy los tych zwierzaków rozumieją i chcą w trudnych, zimowych warunkach jakoś pomóc.

Wczoraj koty z działek "Wisienka 2" zostały obdarowane kilkoma puszkami kociej konserwy. Fundatorką kociego żarełka jest jedna z działkowiczek przychodząca od czasu do czasu ze swoim synkiem na działki. To nie wszystko. Spiżarnia kotów działkowych zostanie wkrótce zasilona o kolejny przydział puszek. Tym razem jest to pomoc, którą koty otrzymają... z Norwegii. Kocia stołówka / Fot. Ewa ŁazowskaPomocną dłoń kocim bezdomniakom podaje pani Monika - Polka mieszkająca w okolicach Lillehammer. To bardzo dobra wiadomość, ponieważ kotów na ganku mojej działkowej altany ciągle przybywa. Widocznie wieść o zimowej stołówce dla bezdomniaków rozeszła się lotem błyskawicy po okolicznych ogrodach i bytujące tam koty takiej okazji zlekceważyć nie mogą, a nawet nie powinny.

- Damy radę jakoś przetrwać - mówią ich zadowolone, kocie miny. A swoją drogą - byle do wiosny, ponieważ taka zima to nie jest akurat to, co koty bezdomne lubią najbardziej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Świetnie! - Dorotko, że ulitowałaś się nad chorym zwierzakiem. On Ci tego nigdy nie zapomni, bo koty to pamiętliwe stworzenia. Jeśli chodzi o wysiadywanie na parapecie - moja Głucholka zaczyna od tego każdy dzień. Kotka z działek, która zachorowała w mrozy, ma się już całkiem dobrze. Podane antybiotyki zrobiły swoje. Kocina ma szansę na adopcję. Jest bardzo ładna. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przygarnęłam wiosną kota.
Zachorował, bez naszej pomocy chyba by biedak nie przeżył.
Teraz jest taki tłuściutki, i gdyby nie obcięte pół ogona, to bym nie powiedziała ze to samo stworzenie.
Lubi przesiadywać na parapecie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aniu! Upominek gwiazdkowy dla bezdomniaków dotarł dziś. Bardzo dziękuję w imieniu kotów i własnym. - Ta karma jest pyszna - zamruczała Burka III dobierając się do Twojej przesyłki. Pozdrowionka!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Iwono! Jeśli kociaki są małe - nie mają żadnych szans zimą na przeżycie. Moja rada jest taka: Proszę w sprawie maluchów zwrócić się o pomoc do którejś z fundacji działających na rzecz ochrony zwierząt. Z pewnością jakaś organizacja działa na Pani terenie. Podaję kilka: "Niechciane, zapomniane", "For animals", "Kocia Mama" Izy Milińskiej, "Straż dla zwierząt", Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami i inne. Adresy znajdzie Pani w internecie, ot choćby na Facebooku, bo tam organizacje te są bardzo aktywne. Z pewnością któraś z tych organizacji podejmie się uratowania kociaków. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń
iwona piórkowska
  • iwona piórkowska
  • 22.12.2010 17:25

kilka dni temu zauważyłam , że w opuszczonym domu w piwnicy żyją koty(2 maluchy).Daje im ktoś jeść bo stoją miseczki i jak pójdę to widzę, że coś jadły.Daję im jedzenie i jak się oddalę to wychodzą i jedzą.Są zupełnie dzikie i nie mogę się zbliżyć a dom jest zamknięty tylko okienka w piwnicy wybite.Boję się, że jest im tam zimno, nie wiem w jakich warunkach tam żyją.Może uda mi się zobaczyć kto daje im jeść, może on mi powie co z nimi dalej.Boję się, że im zimno.Nie mogę jednak się do nich dostać.Czy wytrzymaja tam przez całą zimę?Co robić?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bidota jest chora i nie jest pewne czy uda się ją uratować. Śliczna kotka (bardzo podobna do mojej Burki ze zdjęcia) została wywalona przez kogoś na śnieg i mróz. Wystraszona i zdezorientowana - nie daje się wsadzić do koszyka bym mogła ją zanieść do weterynarza. Czyżby to miała być pierwsza ofiara zimy na działkach?

Komentarz został ukrytyrozwiń

A co z tą bidota, którą starsze koty przeganiaja, przetrwa? jest chora! Pewnie marzy o ciepłym domku!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Super! :) Mam nadzieję, że mój Czesiek też ma tak dobrze...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.