Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4320 miejsce

"Akompaniator" - opowieść o ludziach niespełnionych

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-02-12 21:15

"Akompaniator" to sztuka o niesłychanie cierpliwym człowieku, dająca nadzieję wszystkim beznadziejnie zakochanym mężczyznom. Dla mnie to smutna komedia. Zdecydowanie więcej w niej liryzmu, niż słownych dowcipasów, dużo inteligentnych szlagwortów i tak cenionego w teatrze komizmu sytuacyjnego.


 / Fot. mat. prasowe Teatru SyrenaZakochany w artystce operowej jej akompaniator jest ubogim i mało urodziwym muzykiem, który całą energię, jaką mógłby wykorzystać do zdobycia tej pięknej kobiety, wkłada w studiowanie partytur i ćwiczenia gry na fortepianie. Dzięki przećwiczonym nocami partiom fortepianowym, mógł swobodnie grać, obserwując natchnioną twarz swojej ukochanej i upajać się tym widokiem przez cały czas trwania próby. Jak każdy zakochany człowiek, dla przypadkowego obserwatora, ( który nie zna tajników jego artystycznej duszy) tytułowy akompaniator wydaje się żałosny i śmieszny . Być może w młodości miał on wielkie ambicje, ale kiedy zauroczyła go ta wspaniała kobieta stracił dla niej głowę i całkowicie zapomniał o swoich artystycznych planach.

Jego ego zupełnie zniknęło. Zamiast realizować własne cele, zaczął żyć w jej cieniu jako skromny akompaniator swojej ukochanej gwiazdy. Szanse na trwały związek tak skrajnie odmiennych osobowości są mizerne, bo właściwie dzieli ich wszystko. Co prawda mówi się, że w naturze przeciwieństwa się uzupełniają, ale on ze swoim oschłym charakterem jezuity nie pasuje do rozentuzjazmowanej divy, która zmieniała kochanków, jak rękawiczki. Pozostaje w jej cieniu i snuje swoje małe intrygi marząc o dniu, w którym ją zdobędzie tylko dla siebie. Jednak to, co jest chore i przerażające w życiu, na teatralnej scenie jest naprawdę bardzo śmieszne.

Wkomponowane w elementy wielkiej scenografii ( imitującej zaplecze operowej sceny z fragmentami dekoracji) sylwetki aktorów są niczym laleczki na sznurku, poruszane jakąś niewidzialną ręką. Przyzwyczajeni do życia w teatrze wszystko sprowadzają do muzyki, spektaklu, dzieł operowych i mistrzów sceny. Ta przestrzeń iluzji i kreacji jest ich jedynym prawdziwym światem. Właśnie dlatego artyści są tak bezbronni wobec rzeczywistości. Obawiają się jej i wiele problemów ich paraliżuje. Wieści wychodzące z garderoby aktorskiej odbijają się szerokim echem, wywołując o wiele głośniejsze sensacje, bo większość dnia wypełniają gwiazdom głównie próby i spektakle. Artyści nie mają czasu i energii, żeby się bronić i zaprzeczać wydrukowanym kłamstwom. Przesiadują dniami i nocami w przybytku muz, gdzie po raz pierwszy czytają swoje role, popijając co nieco, jedząc, wypoczywając między próbami, odświeżając się w teatralnych garderobach i łazienkach. Nic dziwnego, że odbywa się tam czasami nawet miłosne spełnienie, co w tym spektaklu jest realnie pokazane... ale nie do końca dopowiedziane. Wszystko tu jest zrobione ze smakiem i wielką kulturą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 14.02.2012 14:37

Link do dzisiejszego przedstawienia w Teatrze Syrena:

http://warszawa.dlastudenta.pl/teatr/spektakl/Zamach_na_Mocarta_czyli_jezeli_spiewac_to_nie_indywidualnie,7528.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
miłośnik
  • miłośnik
  • 14.02.2012 14:05

Wynika z tej relacji, że to idealna sztuka na Walentynki... Ale chyba jej dziś nie grają?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Czytelnik
  • Czytelnik
  • 14.02.2012 00:59

Wczytując się uważnie w treść, jak Pan Bartłomiej dochodzę do wniosku, że to nieprawda, jak piszą hedoniści o tym, jakoby człowiek miał się narodzić po to, aby być szczęśliwy. Istotą życia jest cierpienie i ono wyznacza sens ludzkiej egzystencji. Szlachetną rolą sztuki w każdym wymiarze jest oswojenie człowieka z tą okrutną prawdą. Zbawienną funkcją komedii jest wyśmianie naszego strachu i obawy przed tym, co nas jeszcze może czekać. Katharsis i hybris oczyszczają teatralnych widzów, którzy przejęli się losem bohaterów. Jeżeli nie, to już im nic na pewno nie pomoże.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.02.2012 23:50

Przyznam się, że chciałem od razu napisać recenzję starając się nie uronić pierwszego wrażenia, w które wierzę, że jest prawdziwe. Ale potem opanowały mnie wątpliwości, zwłaszcza po zasłyszanej opinii o tym, że Akompaniator kocha wyobrażenie uwielbianej kobiety, a nie ją taką, jaką w istocie jest. Przeanalizowałem tę interpretacje i doszedłem do wniosku, że jest nadzwyczaj trafna. Dlatego nie będę mógł zapomnieć tego spektaklu, jak nie pamiętam już wielu głośniejszych a nawet okrzyczanych, jako wybitne, warszawskich przedstawień teatralnych

Komentarz został ukrytyrozwiń
Bywalec
  • Bywalec
  • 13.02.2012 23:41

Nie mogło mnie zabraknąć na tym przedstawieniu. Rzeczywiście autor ma rację, że to rewelacyjna para. Sztuka trochę mniej, ale jak trafia do rąk takiego reżysera, nie może być inaczej, niż sukces. Wielki szacun dla całego zespołu realizatorów tej inscenizacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
pedro0333
  • pedro0333
  • 13.02.2012 15:42

On kocha ją, ona kocha innego, a jeszcze z innym flirtuje... Albo jeszcze inaczej. Ona jest w kimś zakochana po uszy, a on jej nawet nie zauważa. To nieustanna komedia omyłek i nieporozumień prowokuje mnóstwo perturbacji i prześmiesznych sytuacji. Nie ma nic bardziej wzruszającego nic czyjeś nieszczęście... i nic śmieszniejszego, niż zbłaźniony bliźni. Wszechwiedzący widz obserwuje to z komfortowego dystansu i czuje się świetnie, prawie jak sam Pan Bóg. Aktorzy w teatrze ślicznie udają ludzkie wcielenia, a człowiek na to patrzy i śmieje się do rozpuku.

Komentarz został ukrytyrozwiń
9540
  • 9540
  • 13.02.2012 15:07

Z opisu autora recenzji wynika, że to raczej jakiś smętny snuj, a nie komedia. Pozory mylą, więc chyba muszę się na to wybrać, bo lubie się śmiać, ale mały smuteczek też ma swój urok... Nie tylko zresztą w teatrze.

Komentarz został ukrytyrozwiń
teatroman
  • teatroman
  • 13.02.2012 14:49

Jak czytam komentarze z Teatru Syrena, to w Warszawie też odwołują przedstawienia. Tak było w niedzielę

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.02.2012 14:42

Zapewniam Cię Bartku, że to zaledwie opis wierzchołka góry lodowej. Warto zobaczyć ten wspaniały duet. Jak redakcja będzie rozdawać bilety na to przedstawienie walcz, a meta jest u mnie na Tarchominie zawsze do Twojej dyspozycji

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zbigniew po przeczytaniu Twojej recenzji mógłbym w zasadzie powiedzieć że byłem w teatrze i obejrzałem ten spektakl. W Kielcach jest tylko jeden teatr a i ten ostatnio odwołuje przedstawienia, przyjdzie mi się więc zdać na Twoje relacje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.